Orędzie Amsterdamskie, a nowy dogmat

Objawienia Amsterdamskie są pośród Maryjnych objawień, w całym znaczeniu tego słowa, niepowtarzalne i jednorazowe. Dlaczego? Ponieważ w „Mieście Cudu” Maryja prosi o coś, o co w żadnym innym miejscu swoich objawień nigdy wcześniej nie prosiła – o nowy dogmat! To jest rzecz jednorazowa w Maryjnej historii. To będzie – jak mówi Pani Wszystkich Narodów – ostatni, największy i najważniejszy Maryjny dogmat.

„Ojciec i Syn chcą Mnie w tym czasie posłać światu jako Współod- kupicielkę, Pośredniczkę i Orędowniczkę” (31.05.1951).

Przy tym, gdy Pani Wszystkich Narodów mówi o nowym dogmacie, to czyni to wyczerpująco i w różnych Orędziach na podobny sposób. Często też powtarza swoje wypowiedzi – dla szerszego i głębszego ich zrozu- mienia.

Pani Mówi po raz pierwszy o nowym dogmacie

W Orędziu z 01.04 1951 r. Pani mówi po raz pierwszy o nowym dogma-cie i o sporze, który wybuchnie na jego tle. Określa również zadanie dla widzącej i teologów. Teologia musi nowemu dogmatowi służyć. Nie abstrakcyjna nauka, ale pokorna teologiczna praca i prosta wiara będę miały ostatnie słowo. Przy tym nie ma czasu do stracenia, gdyż Maryja pragnie TERAZ, w obecnym czasie, być rozpoznana przez wszystkie narody w Jej pełnym powołaniu, we wszystkim, kim dla nas jest i co dla nas uczyniła.

„Teraz stoję ofiarnie przed Krzyżem. Przecież cierpiałam duchowo z moim Synem, ale przede wszystkim także fizycznie. To stanie się bardzo spornym przedmiotem dogmatu”.

Gdy Ida mówi, że jest pełna obawy o to Orędzie, Pani odpowiada:

„Dziecko, przekaż je i powiedz: tym samym Maryjne dogmaty są zakończone. Ty nie masz nic innego robić, jak tylko to przekazać. Powiedziałam: 'Teologia musi ustąpić przed Sprawą mojego Syna.' Chcę tym samym powiedzieć: Teolodzy, Syn szuka dla Swojej Spra- wy zawsze to, co małe i proste. Czy wy sami wierzycie w to, co małe i proste, tak jak przedstawiacie to innym? Prosto wierzyć! Nie mamy czasu na długie czekanie. Obecny czas jest Naszym czasem!” (01.04.1951)

Cztery Maryjne dogmaty musiały poprzedzić

Matka Boża mówi o nowym dogmacie, dopiero po uroczystym ogłoszeniu dogmatu o Jej Wniebowzięciu (01.11.1950). Pośrednio czyni to już wtedy, gdy 16 listopada 1950 r. po raz pierwszy używa swojego pełnego łaski tytułu: „Matka i Pani Wszystkich Narodów“ który zawiera w całości nowy dogmat:

„Dziecko, stoję na tej kuli ziemskiej, ponieważ chcę być nazywana Panią Wszystkich Narodów”.

Jednakże samo określenie „dogmat” Ida słyszy dopiero 1 kwietnia 1951 r., a w Święto Wniebowzięcia, tego samego roku, otrzymuje wytłumacze- nie, dlaczego dopiero teraz mówi się o nowym dogmacie:

„Przychodzę dzisiaj jako Pani Wszystkich Narodów. Swoją Stopą zdeptałam węża. Zostałam zjednoczona z Synem tak, jak zawsze z Nim byłam zjednoczona. Ten dogmat jest poprzedzającym – w his- torii Kościoła. Teraz, w obecnym czasie, w Naszym czasie stoję jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka. Dogmat o Wnie- bowzięciu musiał to poprzedzić. Ostatni i największy dogmat nas- tąpi po nim. Ofiara stoi i stać będzie w środku świata w tym cza- sie” (15.08.1951).

Prawie rok później, Pani wspomina ponownie o poprzedzających dogma- tach:

„Dlaczego dopiero teraz pojawia się na świecie 'Pani Wszystkich Narodów'? – ponieważ Pan ten czas wybrał. Inne dogmaty musiały najpierw zostać ogłoszone, tak jak musiało najpierw mieć miejsce życie Pani Wszystkich Narodów. Wszystkie poprzedzające dogmaty obejmują życie i odejście Pani. Teologom wystarczy to proste wyjaś- nienie. Stało się nieodzownym, aby to wyjaśnienie jeszcze raz prze- kazać” (05.10.1952).

W rzeczywistości cztery poprzedzające dogmaty dotyczą wyłącznie życia Maryi i Jej relacji do Boga; opisują poszczególne przywileje, które Bóg nadał wyłącznie Jej i na które Ona swoim życiem w pełni odpowiedziała. Jednocześnie jednak nie określają sobą powołania Maryi w odniesieniu do nas ludzi – tego, co Maryja dla nas przecierpiała i co dla nas uczyniła. A to właśnie określi nowy dogmat w pełny i wyczerpujący sposób.

Nowy dogmat zostanie ogłoszony pt.:

„Matki i Pani Wszystkich Narodów”.

Tak zapowiadziała Matka Boża. A więc ogłoszenie dogmatu przez Ojca Świętego będzie miało również wyraźny związek z Amsterdamskimi Orę- dziami. Dlatego też w wysiłkach czynionych dla ogłoszenia nowego dog- matu, prawda ta nie może być pominięta ani przemilczana. Teza, że nowy dogmat ma być ogłoszony pod tytułem: „Pani Wszystkich Narodów”, może wydawać się w pierwszej chwili zaskakująca, jednakże słowa Matki Bożej dają dla niej pełne potwierdzenie:

„Pani Wszystkich Narodów stoi pośrodku świata, przed Krzyżem. Ona przychodzi w tym czasie jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka. Pod tym tytułem zostanie przyjęta w Maryjnej historii. Nowy i ostatni dogmat w Maryjnej historii będzie dogma- tem o Współodkupicielce i Pośredniczce. Jako Orędowniczka, stoję teraz w tym pełnym obawy czasie” (31.12.1951).

Również fakt, że na Amsterdamskim Obrazie – mimo, że jest on „objaś- nieniem i obrazowym przedstawieniem nowego dogmatu” (08.12.1952) – nie jest uwidoczniony tytuł: „Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędo- wniczka” ale tytuł: „Pani Wszystkich Narodów” jest kolejnym potwierdze- niem związku pomiędzy nowym dogmatem a „Amsterdamem”.

W Orędziu z 10.05.1953 r. Pani zachęca nawet samego Ojca Świętego do ogłoszenia tej potrójnej dogmatycznej treści pod Jej nowym tytułem:

„Teraz nadeszła pora, kiedy będziesz mówić o Maryi jako Współ- odkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce pod tytułem: 'Pani Wszystkich Narodów'” (10.05.1953).

W nawiązaniu do powyższych słów można powiedzieć, że sam tytuł: „Pani Wszystkich Narodów” zawiera już w sobie te trzy dogmatyczne tytuły i je teologicznie sobą obejmuje, a co za tym idzie, wyraża istotę ostatniego dogmatu. Matka Boża potwierdza to sama, mówiąc w pierwszym Orędziu:

„Będą Mnie nazywać 'Panią', 'Matką'” (25.03.1945).

Spór o nowy dogmat

Ponieważ nowy dogmat opisuje pełną prawdę o Maryi jako Tej, która miażdży głowę węża i która jest Panią Wszystkich Narodów, jest on nie- opisanie silną bronią przeciwko szatanowi, ojcu kłamstwa, który ze swojej strony używa wszelkich możliwych środków, aby do ogłoszenia dogmatu nie doszło. Dlatego też Współodkupicielka nie przemilcza w Amsterdamie faktu, że przed ogłoszeniem nowego dogmatu należy liczyć się z wielkim sporem i sprzeciwem:

„Teraz stoję ofiarnie przed Krzyżem. Przecież cierpiałam duchowo z moim Synem, ale przede wszystkim także fizycznie. To stanie się bar- dzo spornym przedmiotem dogmatu” (01.04.1951).

Także w kolejnych Orędziach Matka Boża mówi ponownie o tym sporze, który wybuchnie na tle tego decydującego dogmatu o Współodkupicielce, gdy mówi:

„…Pani stoi przed Krzyżem jako Współodkupicielka i Orędownicz- ka. Na tym tle powstanie dużo sporu” (15.04.1951), czy też: „Kościół doświadczy dużo sprzeciwu z powodu nowego dogmatu. U innych wzbudzi on zdziwienie” (15.08.1951).

„To uczyni Kościół tylko silniejszym” (15.04.1951).

Orędzia Amsterdamskie zachęcają do mężnego zaangażowania się dla tej wielkiej sprawy:

„Kościół, Rzym, nie powinien jednakże obawiać się podjąć tę walkę. To może uczynić Kościół jedynie silniejszym. Mówię to do teologów. Ponadto mówię do nich: przyjmijcie tę Sprawę poważnie” (15.04.1951).

I ponownie zwraca się Pani Wszystkich Narodów do Kościoła, do Rzymu, przepowiadając pokonanie wszelkich przeszkód i duchowy roz- kwit, jeśli zaangażuje się w Jej sprawę:

„Stoję tutaj jako Współodkupicielka i Orędowniczka. Każda myśl powinna do tego zmierzać. Powtarzaj za Mną: nowy dogmat ma być dogmatem Współodkupicielki. 'Współ-', na to kładę szczególny na- cisk. Powiedziałam, że z tego powodu powstanie wielki spór. Mówię to tobie raz jeszcze: Kościół, Rzym będzie to przeprowadzał i wywal- czał. Kościół, Rzym napotka opór i będzie go przezwyciężać. Kościół, Rzym wzmocni się i stanie się silniejszym w takim stopniu, w jakim będzie go przezwyciężać” (29.04.1951).

Cóż za pełna nadziei obietnica.

Pozostawać w Miłości

Również wtedy, gdy Pani zachęca do mężnego zaangażowania się do wal- ki o prawdę, prosi nas bardzo wyraźnie o to, aby przy tym nie zranić Miłości:

„Narody tego świata powinny mieć na uwadze jedno przykazanie i to jest Miłość” (15.11.1951). „Teraz mówię do apostołów obecnego cza- su: Bądźcie wspaniałomyślni, bądźcie łagodni. Bądźcie dobrzy dla ludzi. Osądzajcie i oceniajcie tak, jak robił to Pan Jezus Chrystus. Zrozumcie wasz czas, zrozumcie walkę. Wiedzcie jednak, że duch walczy. To jest czas ducha. Walka jest ciężka i trudna, ale prawdzi- wy Duch zwycięży, o ile wy wszyscy będziecie współpracować” (05.10.1952). „'Wiem dobrze, spór będzie trudny i wielki...' – wtedy Pani uśmiecha się, patrząc przed siebie i to jest tak, jakby patrzyła w dal – '...ale to jest już przesądzone'” (por. 29.04.1951).

Przed niewykształconą teologicznie widzącą, która początkowo zupełnie nie wie, co kryje się pod pojęciem „dogmat” i która jest dogłębnie przeko- nana, że „teolodzy”, to wszyscy duchowni, postawione zostaje bardzo odpowiedzialne zadanie:

„Moim zamiarem i zadaniem dla ciebie jest nic innego, jak tylko włączenie Kościoła i teologów do tej walki. Ponieważ Ojciec, Syn i Duch Święty chcą Panią, która była wybrana do przyniesienia Zbawiciela, podarować światu jako Współodkupicielkę i Orędow- niczkę” (29.04.1951).

W tym samym roku kierowana jest do Idy ponownie prośba:

„Powiedz teologom, aby kontynuowali walkę o dogmat – o Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce. Pomogę im. Pani Wszystkich Narodów przyjdzie do całego świata. Również do tych krajów, które Mnie odrzuciły, przyjdę ponownie jako Pani Wszystkich Narodów, stojąca na kuli ziemskiej, przed Krzyżem, a naokoło trzoda Chrystusa. Tak chcę i tak przyjdę” (20.09.1951). „Ten nowy dogmat będzie bardzo sporny. Dlatego przekazałam tobie jego objaśnienie. (…) Duch Święty musi być zesłany na świat” (08.12.1952).

Maryja nie ustaje w podawaniu Jej umiłowanym synom – teologom wciąż nowych wytłumaczeń dla tego, co nosi w swoim Sercu – dla niosącego ratunek nowego dogmatu. Bo to przede wszystkim oni powinni je studio- wać, nad nimi pracować i o ten dogmat walczyć. I tak zostają teolodzy – po tym jak Matka Boża im powiedziała, „że to wszystko (co mówi o Współodkupicielce) mogą znaleźć w księgach” (04.04.1954) – zapytani:

„Teolodzy, zapytuję was: czy macie jeszcze zarzuty przeciwko temu dogmatowi? Będziecie mogli odszukać te słowa i myśli. Proszę was, abyście pracowali dla tego dogmatu. Nie, nie obawiajcie się nicze- go! Rozgorzeje walka. Oni, ci inni, będą was atakować, ale prostota tego dogmatu leży w tych ostatnich myślach, które Maryja, Pani Wszystkich Narodów dzisiaj wam przekazuje. Walczcie i proście o ten dogmat! On jest ukoronowaniem waszej Pani” (04.04.1954).

Jak relacjonuje Ida, Pani mówi to wszystko akcentując prawie każde słowo.

Tak jak Matka Boża przepowiada spór o nowy dogmat, tak przepowiada również, że Jej ukoronowanie będzie kwestią sporną, ale koniec końcem jest sprawą przesądzoną:

„'Wiem dobrze, spór będzie trudny i wielki...' – wtedy Pani uśmie- cha się, patrząc przed siebie i to jest tak, jakby patrzyła w dal – '...ale to (dogmat) jest już przesądzone'” (29.04.1951). „Ten dogmat stanie się przedmiotem wielkiego sporu, jednakże zostanie przeprowadzony” (31.05.1951).

Nowy dogmat i teolodzy

Pani Wszystkich Narodów życzy sobie, w swoich objawieniach, nie tylko nowego dogmatu, ale posuwa się w nich tak daleko, że tłumaczy jego isto- tę – od strony teologicznej. Aż w 17 Orędziach kieruje swoje słowa bez- pośrednio do teologów, aby przekazać im, wciąż na nowo, uzasadnienie nowego dogmatu. Poucza ich, a Jej objaśnienia niosą z sobą niepowta- rzalną mądrość, spójność i teologiczną głębię. Poprzez te matczyne pou- czenia, Matka Boża pragnie im pomóc i ich zachęcić do zaangażowania się, z wielkim zapałem i przekonaniem, dla jak najszybszego urzeczywis- tnienia jej cennego życzenia.

„Syn szuka dla Swojej Sprawy zawsze tego,

co małe, co proste” (01.04.1951).

Jednak zanim Matka Boża poda teologom pierwsze teologiczne objaśnie- nie nowego Maryjnego dogmatu, zwraca uwagę na nieodzowność zacho- wania odpowiedniej wewnętrznej postawy przy studiowaniu Jej myśli:

„Teologia musi ustąpić przed Sprawą Mojego Syna” (por. 28.03.1951). „Chcę tym samym powiedzieć: Teolodzy, Syn szuka dla Swojej Spra- wy zawsze to, co małe i proste. Czy wy sami wierzycie w to, co małe i proste, tak jak przedstawiacie to innym? Prosto wierzyć!” (01.04.1951)

Tak, to prawda, „teologia rozumowa” czyni prostą wiarę niemożliwą. A przecież prosta wiara w połączeniu z pokornym uprawianiem teologii jest nieodzowną postawą dla zrozumienia zbawczo-historycznego znaczenia nowego dogmatu:

„Słuchaj dobrze i powiedz teologom, i narodom tego świata, że mają moje orędzie dobrze wyjaśnić i starać się je zrozumieć” (17.02.1952).

Ona razem z Nim dokonała Dzieła Zbawienia (por. Orędzie z 15.04.1951).

15 kwietnia 1951 r. Matka Boża mówi:

„Syn przyszedł na ten świat jako Zbawiciel ludzkości, a Dziełem Zbawienia był Krzyż, z całym Jego duchowym i fizycznym Cierpie- niem. Dziecko, tak jak On cierpiał, tak i Ja cierpiałam jako Matka Syna Człowieczego. Powtórz to dokładnie” (01.04.1951).

Ida widzi często to mistyczne cierpienie Współodkupicielki. W jednej z wi-zji zostaje nawet w nie jakby wprowadzona, aby na własnym ciele doś- wiadczyć, co współodkupienie oznacza (por. Orędzie z 15.04.1951). Jednakże należy podkreślić, że w Amsterdamie Maryja nie chce być nazywana po prostu „Matką boleści”, ale „Współodkupicielką”. Dlatego zwracając się do teologów wyjaśnia:

„Jeszcze raz mówię: 'Syn przyszedł na świat jako Zbawiciel ludzi. Dziełem Zbawienia był Krzyż. On był wysłany przez Ojca.' Teraz jednakże Ojciec i Syn chcą posłać Panią całemu światu. Przecież Ona wcześniej też poprzedziła Syna i za Nim poszła. Dlatego stoję teraz na świecie, na kuli ziemskiej. Krzyż stoi tam mocno osadzony. Teraz Pani staje przed nim jako Matka Syna, która razem z Nim dokonała Dzieła Zbawienia. (...) Przy tym Pani stoi przed Krzyżem jako Współodkupicielka i Orędowniczka” (15.04.1951). „'Współ-', na to kładę szczególny nacisk” (29.04.1951).

Współcierpiała duchowo i fizycznie

Również w kolejnym objawieniu, 14 dni później, Pani wyłania się z jasnego światła i staje ponownie przed Krzyżem. Mówi:

„Słuchaj dobrze. Widzisz Mnie tutaj, jak stoję na ziemi, przed Krzyżem Syna… Stoję tutaj jako Współodkupicielka i Orędow- niczka. Każda myśl powinna do tego zmierzać. Powtarzaj za Mną: nowy dogmat ma być dogmatem Współodkupicielki. 'Współ-', na to kładę szczególny nacisk. (...) Ponieważ Ojciec, Syn i Duch Święty chcą Panią, która była wybrana do przyniesienia Zbawiciela, poda- rować światu jako Współodkupicielkę i Orędowniczkę. (…) Pani, Matka współcierpiała bóle duchowe i fizyczne. Była zawsze Tą, któ- ra poprzedzała. Wtedy, gdy Ojciec Ją wybrał, była już Współodkupi- cielką z Odkupicielem, który przyszedł na świat jako Bóg-Człowiek. Powiedz to waszym teologom. (…) Świat jest w upadku tak bardzo, że stało się koniecznym, aby Ojciec i Syn posłali Mnie do świata, do wszystkich narodów, abym przyszła jako Orędowniczka i dla ich zbawienia. Powiedz to teologom. Obecny czas jest Naszym czasem”

(29.04.1951).

W duchowym i fizycznym cierpieniu zawsze poprzedzałam Syna (por. 31.05.1951).

Aby powyższe objaśnienia jeszcze bardziej przybliżyć przewodnikowi du- chowemu widzącej i teologom, i aby Ida mogła je sama przedstawiać, ob- jawia się Matka Boża ponownie przed Krzyżem.

„Moje Stopy postawiłam mocno na kuli ziemskiej, ponieważ Ojciec i Syn chcą Mnie w tym czasie posłać światu jako Współodkupicielkę, Pośredniczkę i Orędowniczkę. To będzie nowym i ostatnim Maryj- nym dogmatem. (…) Teolodzy, wy nie będziecie mieć trudności, jeże-li zastanowicie się nad tym, że Pan i Mistrz już wcześniej prze- znaczył Panią na Ofiarę. Przecież miecz był już wcześniej skierowa- ny w Serce Matki. Tym samym chcę powiedzieć, że w duchowym i fizycznym cierpieniu, zawsze poprzedzałam Syna” (31.05.1951).

Syn otrzymał od swojej Matki tylko Ciało i Krew.

Gdy Pani zwraca się również w kolejnym Orędziu do Idy i prosi ją o uważne patrzenie i słuchanie, to swoje słowa kieruje właściwie do teolo-gów, gdy mówi o swoim współudziale w staniu się Boga człowiekiem:

„Patrz teraz dobrze i słuchaj. To, co powiem, jest objaśnieniem dla nowego dogmatu. Jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędow- niczka, stoję na kuli ziemskiej, przed Krzyżem Zbawiciela. Z woli Ojca przyszedł Zbawiciel na świat. Ojciec posłużył się do tego Niewiastą. Zbawiciel otrzymał więc od Niewiasty tylko – i teraz kła- dę nacisk na słowo 'tylko' – Ciało i Krew, a więc Ciało. Od mojego Pana i Mistrza otrzymał Zbawiciel Swoją Boskość” (02.07.1951).

„'Niewiasto, oto syn Twój – Oto Matka twoja', a więc Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka” (20.09.1951).

Poprzez słowa: „Oto Matka twoja” Maryja ukazuje teologom, jak bardzo Jezus zaświadczył o tym, że jest Ona Współodkupicielką – po tym, gdy powierzył Jej Jana i całą ludzkość. Dlaczego jest Ona jako Matka również Współodkupicielką? Ponieważ matka cierpi bóle rodzenia, z któ- rych bierze życie jej dziecko:

„Teraz Pani odchodzi od krzyża, a ja mam znowu silne bóle. Potem staje znowu przed krzyżem, a mnie ogarnia wielki smutek, gdy patrzę na Jej cierpienie. Widzę jasne światło, płynące z Krzyża. Pani mówi: 'Ludzie powierzeni są Matce. Syn przecież powiedział: »Niewiasto, oto syn Twój – Oto Matka twoja«, a więc Współodkupicielka, Pośre- dniczka i Orędowniczka. Powiedz to waszym teologom. Powiedz, że chcę być i będę Współodkupicielką, Pośredniczką i Orędowniczką. (…) Ostatni Maryjny dogmat będzie największym: jako Współodku- picielka stojąca przed Krzyżem, w tym czasie'” (15.08.1951). „I ty, dziecko, to przekażesz. Powiedz światu, że to Pani Wszystkich Narodów jest Tą, która tobie to mówi. (…) Powiedz teologom, aby kontynuowali walkę o dogmat – o Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce. (…) Pomogę im” (20.09.1951).

Od początku Współodkupicielka z Woli Boga

Tak jak zawsze, gdy chodzi o nowy dogmat o Współodkupicielce, tak wi-dzi Ida Panią również w kolejnej wizji:

„Pani Wszystkich Narodów stoi tutaj przed Krzyżem swojego Syna. Jej Stopy stoją pośrodku świata; wokół trzoda Chrystusa. Przycho- dzę jako Współodkupicielka i Pośredniczka w obecnym czasie. Współodkupicielką byłam już przy Zwiastowaniu. To oznacza: Matka została uczyniona Współodkupicielką z Woli Ojca. Powiedz to waszym teologom. Powiedz ponadto, że to będzie ostatnim dogma- tem w Maryjnej historii” (15.11.1951).

To podkreślenie „…z Woli Ojca” jest dla każdego chrześcijańskiego teo-loga w pełni zrozumiałe, gdyż jest rzeczą oczywistą, że Wszechmocny nie potrzebowałby – tak dla stania się Bogiem-Człowiekiem, ani też dla zbawienia ludzkości – jakiejkolwiek pomocy, gdyby to nie było Jego Wolą. Dlatego stworzył Immaculatę i wybrał Ją na Matkę Zbawiciela i Matkę rodzaju ludzkiego. O tym wyborze na Współodkupicielkę „już od początku” słyszy Ida półtora miesiąca później:

„Teraz dam tobie wyjaśnienie mojego przybycia: jeszcze raz mówię: nie przychodzę, aby przekazać nową naukę; Nauka jest już obecna. Przychodzę, aby przynieść inne orędzie. Przekaż dobrze, co nastę- puje! Ojciec, Pan i Mistrz, przyniósł światu Służebnicę Pańską jako Miriam albo Maryję. Ona została wybrana ze wszystkich niewiast jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka. Powiedz wa szym teologom: Współodkupicielką została Ona uczyniona już od początku” (31.12.1951).

W rzeczywistości współodkupieńcze powołanie Matki Bożej zawarte zo-stało już w Jej pełnym łaski Niepokalanym Poczęciu, które było czystym darem Boga, ofiarowanym już przy stworzeniu Jej duszy. Ponadto Jej po- wołanie było cudownym stawaniem się i doznało – poprzez Jej współdzia- łanie i nieustanne „fiat” – niespodziewanego rozwinięcia – gdyż nie od sa- mego początku Maryja była Matką Syna Bożego, nie od samego początku była Maryja Matką wszystkich ludzi i narodów. Ona stawała się nią, w coraz to większym stopniu, aż do Kalwarii i Zielonych Świątek, aż do swojego Wniebowzięcia.

Na początku Współodkupicielka poprzez wybór;

Na Kalwarii Współodkupicielka poprzez pełną zgodę.

W kolejnych Orędziach Matka Boża nawiązuje do swojego tak trudnego do zrozumienia „stawania się” i rozwijania się Jej powołania:

„Powiedz teologom, co następuje: Podczas Ofiary Krzyżowej była obecna Niewiasta. Syn powiedział do Swojej Matki: 'Niewiasto, oto syn Twój.' Zmiana nastąpiła więc podczas Ofiary Krzyżowej. Pan i Stwórca wybrał ze wszystkich niewiast Miriam albo Maryję, aby została Matką Jego Boskiego Syna. Podczas Ofiary Krzyżowej Niewiasta stała się Współodkupicielką i Pośredniczką. To było zapo- wiedziane przez Syna, podczas gdy On powracał do Ojca. Dlatego przynoszę te Nowe Słowa w tym czasie i mówię: jestem Panią Wszystkich Narodów, która kiedyś była Maryją. Powiedz to waszym teologom. Te słowa mają dla teologów takie znaczenie” (06.04.1952).

„Nie czynię teraz teologom żadnych wyrzutów, gdy mówię: dlaczego nie możecie być jednomyślni, jeśli chodzi o ten dogmat? Jeszcze raz go wyjaśnię i jeszcze raz wyraźniej przedstawię. Ojciec posłał Pana Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela, dla wszystkich narodów. Pan Jezus Chrystus był Nim od samego początku. Był Nim podczas Ofiary i przy odejściu do Ojca. Miriam albo Maryja została Służe- bnicą Pańską, wybraną przez Ojca i Ducha Świętego. Poprzez ten wybór była Ona od samego początku Współodkupicielką, Pośred- niczką i Orędowniczką wszystkich narodów. Jednak dopiero przy odejściu Syna Człowieczego, Jezusa Chrystusa stała się Współodku- picielką, Pośredniczką i Orędowniczką. Przy odejściu Pana Jezusa Chrystusa, dał On narodom w ostatnim Swym geście Miriam albo Maryję jako 'Matkę Wszystkich Narodów'. Wypowiedział wtedy nas- tępujące słowa: 'Niewiasto, oto syn Twój – Oto Matka twoja'. Jeden gest i Miriam albo Maryja otrzymała poprzez te słowa ten nowy tytuł” (05.10.1952).

Rok później widząca relacjonuje:

„Wtedy Pani patrzy znowu przed siebie długi czas, po czym mówi wy- raźnie i z naciskiem: 'Pan jest Zbawicielem wszystkich narodów. Maryja, Matka była od samego początku wybrana jako Współodku- picielka. Została Współodkupicielką przy powrocie Pana Jezusa Chrystusa do Ojca. Ona została Pośredniczką i Orędowniczką wszy- stkich narodów'” (11.10.1953).

Połączona z Synem Człowieczym, Kościołem i Krzyżem

Wszystko zależne jest od Woli Bożej. To Pan Bóg jest Tym, który wybie- ra i powołuje. Maryja podkreśla ten fakt w następnym Orędziu:

„Pan i Mistrz wybrał Niewiastę ze wszystkich narodów, nazywaną Miriam albo Maryją. Ona miała, zgodnie z wolą Ojca, przynieść światu Syna Człowieczego, z Jego Kościołem i Krzyżem. Niewiasta była Służebnicą Pańską. Zgodnie z Wolą Ojca, przyniosła światu Syna Człowieczego i dlatego musiała być zjednoczona z Kościołem i Krzyżem. Niewiasta stoi tutaj przed tobą w obecnym czasie jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka” (17.02.1952).

Potrójny dogmat, a jednocześnie jeden dogmat.

5 października 1952 r. Matka Boża rozpoczyna swoje Orędzie bardzo uroczyście:

„Jestem znowu tutaj. Przychodzę, aby przekazać szczególne orędzie. Przekaż wszystko dobrze! Nigdy Miriam albo Maryja nie była oficjal- nie nazwana Współodkupicielką – we Wspólnocie, w Kościele. Nigdy nie nazwano Ją oficjalnie Pośredniczką. Nigdy nie nazwano Ją oficjalnie Orędowniczką. Te trzy określenia są ze sobą ściśle po- wiązane, te trzy określenia stanowią Całość. Dlatego będzie to uwieńczeniem Maryjnej historii, a więc stanie się dogmatem – o Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce”.

Zaprawdę, w tym dniu przyniosła Ona szczególne Orędzie. Gdyż jeszcze nigdy w historii Kościoła nie został ogłoszony dogmat o potrójnej zawar- tości. Prawda o Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędow- niczce mogłaby zostać ogłoszona – wg opinii niektórych teologów – w oddzielnych dogmatach. Jednak przy bardziej wnikliwym przyjrzeniu się tym trzem prawdom można rozpoznać, jak bardzo one są od siebie zależ- ne i nierozerwalnie ze sobą połączone. Współodkupicielką stała się Maryja poprzez swoje „fiat” i Miłość, z jaką znosiła nieopisane cierpienia. Ponieważ miała swój współodkupieńczy udział we wszystkich cierpieniach Zbawcy, ma również przywilej – jako Pośredniczka – rozdzielania owocu tego cierpienia pomiędzy wszystkich ludzi, jak również uniwersalnego orę- dowania za nimi – wraz ze swoim Synem – u Boga. A więc ponieważ po- wołanie do bycia Pośredniczką i Orędowniczką wypływa z Jej współod- kupieńczego powołania, Maryja chce, aby te Jej trzy wielkie przymioty bycia Matką dla wszystkich narodów zostały ogłoszone w jednym dogma- cie. Właśnie o tym mówi ponownie w Święto Immaculata w 1952 r. i 31 maja 1954 r.:

„Orędzie, które dzisiaj przynoszę, jest przeznaczone dla wszystkich narodów. Przychodzę w tym czasie jako Współodkupicielka, Pośred- niczka i Orędowniczka. W jednym geście dał Pan Maryi te trzy ty- tuły, te trzy myśli w jednym geście. Ten nowy dogmat będzie bardzo sporny. Dlatego przekazałam tobie jego objaśnienie” (08.12.1952). „'Zwróć uwagę, te trzy myśli w jednym geście. Te trzy'. Teraz Pani pokazuje mi trzy palce. Drugą ręką wykonuje ruch wokół siebie i wtedy pojawia się wokół Niej, wypełniony Światłem welon mgły. 'A teraz pokażę waszym teologom te trzy myśli, te trzy myśli w jednym geście. Mówię to dwukrotnie, ponieważ są tacy, którzy chcą tylko jedną myśl. Ojciec Święty przyzna temu pierwszemu rację. Wy jednakże powinniście mu w tym pomóc. Zrozumcie to wszystko dobrze!'” (31.05.1954)

Pani Wszystkich Narodów podsumowuje

49. Orędzie z 4 kwietnia 1954 r. jest najpiękniejszym i najbardziej obszer- nym podsumowaniem wszystkiego, co stoi w związku z przyszłym dogma- tem. Zawiera ono ostatnie wskazówki i jest zarazem najważniejszym teolo- gicznym rozważaniem o współodkupieńczym powołaniu Maryi. Matka Boża tłumaczy, z badzo poważnym wyrazem twarzy, że „Służebnica Pańska” od samego początku była „wybrana na Współodkupicielkę” i że teolodzy „to wszystko mogą znaleźć w księgach”, gdyż Maryja „nie przynosi żadnej nowej nauki”, ale „stare myśli”. Matka Boża tłumaczy w najprostszych słowach, że Jej Pośrednictwo i Orędownictwo wynikają z Jej cierpień jako Współodkupicielki i dlatego też ta teologicznie i logicznie uzasadniona kolejność o Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędownicz- ce pozostaje we wszystkich Orędziach jednakowa. Maryja jest Współ- odkupicielką, Pośredniczką i Orędowniczką „nie tylko dlatego, że jest Matką Jezusa Chrystusa, ale dlatego, ponieważ jest Niepokalanym Poczęciem”, dlatego, że Pełna Łaski w swojej czystości i nieskazitelności jest w stanie kochać i cierpieć – jak żaden inny człowiek – w bezgranicznej głębi. Teolodzy są proszeni, aby pracować dla nowego dogmatu bez oba- wy i aby o niego walczyć. Nie oni są przyczyną wielkiego sporu o ten dogmat, ale on powstaje, gdyż prawda jest prześladowana i „oni, ci inni, będą ich atakować”. Ale „prostota tego dogmatu leży w ostatnich myślach” 49-go Orędzia i wszyscy w sporze o nowy dogmat powinni pozostawać niewzruszeni, i prosić o jego przeprowadzenie: „Walczcie i proście o ten dogmat! On jest ukoronowaniem waszej Pani”. Dalej w Orędziu tym oświadcza się, że nowy dogmat stawia Maryję dokładnie na tym miejscu, jakie przeznaczył dla Niej Ojciec i Syn: pośrodku wieczer- nika, gdzie już w pierwotnym Kościele zebrali się wokół Niej na modlitwie Apostołowie – „pierwsi teolodzy”, w oczekiwaniu na zesłanie Ducha Świętego. Najpierw jednak Maryja stała się na Kalwarii Panią Wszystkich Narodów – „w obecności jednego Apostoła, teologa. On musiał przecież zatroszczyć się o Matkę; Ona musiała zatroszczyć się o swo-ich Apostołów”.

Po wszystkich tych wypowiedziach Matka Boża podkreśla, że teolodzy „mają teraz wszystko w swoich rękach”. Oni „muszą teraz wypełnić Wolę Pana Jezusa Chrystusa”, aby nowy dogmat nadszedł.

„Pracujcie i proście o ten dogmat” (31.05.1954).

W 50. Orędziu Matka Boża zwraca się po raz ostatni z żarliwym apelem bezpośrednio do teologów, którym wcześniej wyczerpująco objaśniła isto- tę nowego dogmatu:

„Jestem znowu tutaj. Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowni- czka stoi teraz przed tobą. Wybrałam ten dzień; w tym dniu Pani zostanie ukoronowana. Teolodzy i apostołowie Pana Jezusa Chry-stusa, słuchajcie dobrze! Przekazałam wam objaśnienie dogmatu. Pracujcie i proście o ten dogmat! Błagajcie Ojca Świętego o ten do-gmat! Pan Jezus Chrystus dokonał wielkich dzieł i chce wam wszystkim dać jeszcze więcej w tym czasie, w tym dwudziestym wie-ku. W tym dniu, Współodkupicieka, Pośredniczka i Orędowniczka jako 'Pani Wszystkich Narodów', otrzyma swój oficjalny tytuł”.(31.05.1954).

Potrójny dogmat i Ojciec Święty

Będąc w pełni świadoma swojej małości i słabości, jest Ida „posłusznym narzędziem”, które wiernie przekazuje wszystkie Orędzia o nowym dog- macie, również wtedy, gdy ich nie rozumie. Wszystkie narody są powo- łane do wzięcia udziału w akcji rozpowszechniania Modlitwy i Obrazu Pani Wszystkich Narodów, będących kluczem do ogłoszenia nowego dogma- tu. Uczeni Kościoła są również wezwani do gorliwego przestudiowania Ksiąg i – jak mówi Maryja – „starych myśli” , dla wypracowania teolo- gicznych podstaw, dla ogłoszenia nowego dogmatu. Również w samym Watykanie Maryja powierza czcigodnym dostojnikom przekazanie Orędzi Ojcu Świętemu:

„Papież przygotuje i przedłoży ten dogmat” (08.12.1952).

Po tym, jak w Amsterdamie nasza Matka przez około jednego roku mó- wiła o życzeniu swojego Serca – o nowym dogmacie, nadszedł czas, aby 6 kwietnia 1952 r. zwrócić się z tą sprawą – poprzez widzącą – do Namiestnika Chrystusa:

„Powiedz papieżowi, że to byłoby dobre! On Mnie zrozumie. Po-wiedz papieżowi, aby przygotował wszystko dla nowego dogmatu! Powiedz papieżowi, aby przygotował wszystkie zmiany i omówił je z tymi, którzy zostali przez niego wybrani! Powiedz papieżowi, że czas nadszedł!”

A więc czas dla ogłoszenia nowego dogmatu dojrzał i nadszedł. Pani podkreśla to wielokrotnie już w 1952 r.! Ojciec Święty ma przy tym wielkie zadanie do wypełnienia. Wraz ze swoimi doradcami ma omówić i wypracować plan dla tego nowego dogmatu, a potem samemu sprawdzić, czy rzeczywiście wszystko przebiega tak, jak tego chce Bóg, i co on – jako namiestnik Chrystusa – w Duchu Świętym rozpoznał i za słuszne uz- nał. Gdyż nie jest sprawą najważniejszą, co ludzie, z ich ograniczoną możli- wością rozumowania i ograniczonym horyzontem - w powiązaniu z ostat- nim Maryjnym dogmatem - uważają za korzystne dla Kościoła, ekume- nizmu i jedności. Decydującym jest to, czego Bóg sobie życzy i kiedy tego sobie życzy. Dlatego też Matka Boża zwraca się do Idy:

„Powiedz wszystkim, którzy są ponad tobą i współpracują, że teraz nadszedł czas! Nie bój się! Pójdziesz do Ojca Świętego. Nie bój się! Pani Wszystkich Narodów da mu znak. Powiedz więc papieżowi, że jest bojownikiem, pionierem dla tego Nowego Czasu! Powiedz pa- pieżowi, że Pan i Pani wesprą go w jego trudnym i ciężkim zadaniu, i żeby wszystko przygotował i wykonał dla nadchodzących czasów. On wie, co mam na myśli. Obecny czas jest Naszym czasem. Ciężkie zadanie spoczywa na jego barkach. Niech on kontroluje, czy wszy- stko co mówi i czego chce od Wspólnoty, Kościoła, jest przeprowa- dzane. Powiedz mu to!” (05.10.1952)

Również wtedy, gdy Ida nie ma odwagi spotkać się z papieżem Piusem XII, czy kolejnymi papieżami, aby z nimi rozmawiać, to powierzone jej zadanie wypełnia jako „tuba”, która otrzymane Orędzia przekazuje swoim przełożonym. Z czasem prośby Matki Bożej, skierowane do Ojca Świę-tego, stają się coraz bardziej natarczywe i ponaglające. Aby jednak papież mógł je spełnić, musi mu je ktoś przekazać. Zadanie to zostało powie-rzone zakrystianowi papieża, generalnemu wikariuszowi w Watykanie, J.E. biskupowi Petrusowi Cansisius van Lierde. Był on najodpowiedniejszą osobą dla wypełnienia tego zadania, miał przecież możliwość spotykania się z Ojcem Świętym każdego tygodnia, a poza tym pochodził z Holandii!

„Powiedz zakrystianowi papieża, aby poinformował Ojca Świętego. On ma mu przekazać Panią Wszystkich Narodów. Papież przygotuje i przedłoży ten dogmat. Powiedz, że czas nadszedł ” (08.12.1952).

A zatem Ojciec Święty nie może zwlekać. Wciąż na nowo mówi Matka i Pani Wszystkich Narodów, że on ma z Jej pomocą wszystko przepro- wadzić i wypełnić. Dopiero wtedy nastąpi to cudowne:

„Duch Święty musi być zesłany na świat. Niech Ojciec Święty nie waha się w podjęciu swoich decyzji! On jest przecież bojownikiem. Dam mój znak” (08.12.1952). „A teraz mówię do Ojca Świętego. Zro-biłeś wiele. Teraz Pani Wszystkich Narodów jeszcze raz prosi, abyś przeprowadził to wszystko, co jeszcze musi być wykonane. On wie, co mam na myśli. Ojciec Święty ma przygotować Maryjny dogmat o Współodkupicielce” (20.03.1953). „Jeszcze raz Pani mówi do ciebie: …Zatroszcz się o ostatni dogmat!” (11.10.1953).

10 maja 1953 r. Maryja prosi ówczesnego papieża Piusa XII:

„Ty jesteś pasterzem Kościoła Pana Jezusa Chrystusa. Strzeż swoje owce! Wiedz, że wielkie niebezpieczeństwa wiszą nad Kościołem, wiszą nad światem. Teraz nadeszła pora, kiedy będziesz mówić o Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce pod tytułem: 'Pani Wszystkich Narodów'. Dlaczego Maryja prosi cię o to? Ponieważ jest posłana przez swojego Pana i Stwórcę, aby pod tym tytułem i przez TĘ MODLITWĘ mogła wybawić świat od wiel- kiej światowej katastrofy. Ty wiesz, że Maryja chce przyjść jako Pani Wszystkich Narodów. Teraz prosi Ona, aby ludzie ten tytuł mogli usłyszeć od ciebie, Ojca Świętego” (10.05.1953).

11 października tego samego roku Pani mówi ponownie o Jej dogmacie:

„'Kościele Rzymski, Pani Wszystkich Narodów przyjdzie jeszcze tyl- ko kilka razy. Ona ostrzega nieustannie przed fałszywymi proroka-mi. Czytajcie uważnie orędzia, które Pani wam przekazała! Zakry- stianie papieża, przekaż te orędzia dalej!' Pani mówi to z wielkim naciskiem. I teraz podnosi palec, jakby ostrzegała i mówi: 'Ojcze Święty masz wielkie zadanie do wypełnienia, zanim przyjdziesz do Naszych. Jeszcze raz Pani mówi do ciebie: Przeprowadź plany, które przygotowałeś! Zatroszcz się o ostatni dogmat: ukoronowanie Matki Pana Jezusa Chrystusa, Współodkupicielki, Pośredniczki i Orędow- niczki!'” (11.10.1953)

4 kwietnia 1954 r. Ojciec Święty jest ponownie proszony o jak najszybsze zrealizowanie swoich planów. I w tym kontekście „szybko” oznacza szyb- ko, a nie później!

„Teraz Pani rozkłada ręce, jakby je ponad czymś ochraniająco trzy- mała. Wtedy widzę Ojca Świętego, papieża Piusa XII. Pani mówi: 'Wesprę Ojca Świętego. Uważaj dobrze na moje słowa. On otrzyma jeszcze siłę, aby wszystko dokończyć. Nadejdzie dużo zmian'. Teraz widzę wyraźnie Panią, która stoi ponad bazyliką Św. Piotra i to jest tak, jakby tam wszystko się kręciło. Pani mówi: 'Niech Ojciec Święty wykona swój największy plan, tak szybko, jak tylko to jest możliwe! Powiedz mu, że Pani Wszystkich Narodów pomogła mu i będzie go wspierała siłą, której potrzebuje! Ojciec Święty wie już wszystko. Siły, których potrzebuje, otrzyma od Pani. On wie, co ma'”.

W innym Orędziu Pani mówi:

„Idź do Ojca Świętego i powiedz, że Ja powiedziałam: Nadszedł te- raz czas, aby dogmat mógł zostać ogłoszony” (31.05.1957).

To wielkie Święto, ten tak bardzo znaczący moment w historii ludzkości i świata, ten wspaniały dzień ogłoszenia nowego dogmatu dane jest Idzie oglądać i przeżyć w profetycznej wizji 31 maja 1954 r.:

„Orędowniczka stoi teraz przed tobą. Wybrałam ten dzień; w tym dniu Pani zostanie ukoronowana” (31.05.1954).

31 maja wybrała sobie Matka Boża w Amsterdamie jako swoje coroczne święto. Któregoś kolejnego 31 maja będzie miało miejsce Jej ukorono- wanie, poprzez „ostatni dogmat w Maryjnej historii” (31.05.1954):

„Teraz jest tak, jakbym stała z Panią ponad kopułą wielkiego koś- cioła. Podczas gdy wchodzimy do jego wnętrza słyszę, jak Pani mówi: 'Zabieram ciebie ze sobą do wewnątrz. Opowiedz, co widzisz i sły- szysz'. Jesteśmy teraz wewnątrz bardzo dużego kościoła, w bazylice Św. Piotra. Widzę zgromadzonych kardynałów i biskupów. Wtedy wchodzi papież, którego nie znam. Jest niesiony na czymś, co przy- pomina krzesło, ale później idzie sam. Ludzie wiwatują i chór śpiewa. Teraz papież podnosi dwa palce do góry i mówi coś w języku, którego nie rozumiem. Naraz Pani stoi znowu na kuli ziemskiej. Uśmiecha się i mówi: 'A więc dziecko, dałam ci poznać Wolę Pana Jezusa Chrystusa. Ten dzień będzie ukoronowaniem Jego Matki, Pani Wszystkich Narodów, która kiedyś była Maryją'. Pani pozostaje stojąc, bez wypowiadania czegokolwiek; bardzo głęboko patrzy w dal. To trwa chwilę, po czym mówi: 'I Pani pozostawała wśród swoich Apostołów, aż do zesłania Ducha Świętego. Także i dzisiaj może Pani przyjść do swoich apostołów i narodów całego świata, aby na nowo przynieść im Ducha Świętego. Przecież przed wielkimi decy- zjami musi być zawsze wzywany Duch Święty'. Teraz Pani odczekuje znowu chwilę i wtedy mówi cichym, wywierającym głębokie wrażenie głosem: 'I Maryja pozostawała wśród swoich Apostołów'. Wtedy Pani patrzy przed siebie, jak gdyby w dal i bardzo wyraźnie i powoli mówi: 'Moja przepowiednia: »Oto bowiem odtąd błogosławić Mnie będą wszystkie pokolenia« spełni się po ogłoszeniu dogmatu w jesz- cze większym stopniu niż dotychczas. Ojciec Święty zna swój czas. On to przygotuje i spełni, zanim zostanie przyjęty do Naszych. W tym dniu będą Mnie błogosławić wszystkie narody'” (31.05.1954).

„Jego następca ogłosi dogmat” (18/19.02.1958).

Ponieważ skierowane do papieża naglące Orędzia, o przygotowanie i ogłoszenie teraz nowego dogmatu, przekazane zostały w latach 50–tych, Ida musiała mieć uzasadnioną nadzieję, że papieżem, który to uczyni będzie Pius XII. Jednak gdy z 18 na 19 lutego 1958 r. Matka Boża przepowiada jej rychłą śmierć Piusa XII, Ida jest przerażona. Dlatego też Pani pociesza ją: „Nie przerażaj się, dziecko! Jego następca ogłosi dogmat”. Ponieważ Ida już wcześniej – w czwartym Orędziu – widziała twarze Piusa X, Piusa XII i Pawła VI (por. 29.08.1945) jest zrozumiałe, że swoją nadzieję, mającą związek z nowym dogmatem, zaczęła pokładać w Pawle VI. Jednakże nie było jej powiedziane, że bezpośredni następca Piusa XII ogłosi dogmat ale tylko, że „jego następca”.

Konieczność niezwłocznego ogłoszenia nowego dogmatu

„Nie mamy czasu na długie czekanie. Obecny czas jest Naszym cza- sem!” (01.04.1951) „Dziecko, powiedz, że czas nagli!” (20.09.1951)

Seria Amsterdamskich Orędzi jest bardzo bogata w opisy obecnego, tak bardzo poważnego i ciężkiego czasu duchowej walki i upadku, w którym Maryja jako Pani Wszystkich Narodów jest posłana, aby nawoływać do walki dla nowego dogmatu, aby teraz został wylany na świat Duch Święty:

„Czy wiesz dziecko, jaki to jest okres czasu? Takiego okresu czasu świat od wieków jeszcze nie przeżył, takiego upadku wiary”. (28.03.1951). „Wy nie wiecie, jak wielkie moce zagrażają temu światu” (10.05.1953). „Powiedziałam: 'Obecny czas jest Naszym czasem!' Mó- wiąc to, mam na myśli, co następuje: Świat jest w upadku i spły- ceniu, i nie wie, w którym kierunku ma iść. Dlatego Ojciec przysyła Mnie, abym była Orędowniczką, w taki sposób, aby mógł zstąpić Duch Święty, ponieważ świat nie zostanie uratowany przez przemoc, świat zostanie uratowany przez Ducha Świętego” (29.04.1951). „Wiedzcie, że Duch Święty jest bliżej aniżeli kiedykolwiek. Duch Święty przyjdzie dopiero wtedy, kiedy będziecie o to prosić” (31.05.1955).

W środku aktualnej dyskusji, która powstała na tle nowego dogmatu, na- leży powiedzieć, że nieodzowność, albo lepiej powiedziawszy, koniecz- ność jego jak najszybszego ogłoszenia, znajduje swoje uzasadnienie tylko w Amsterdamskich Orędziach. Aby tę tezę potwierdzić, w zupełności wy- starczy zacytować jedynie te fragmenty Orędzi, które skierowane są do papieża, aby tym samym ukazać, jak bardzo ważnym jest uczynienie tego wszystkiego, o co prosi Matka Boża właśnie TERAZ! „'Papież przygo- tuje i przedłoży ten dogmat. Powiedz, że czas nadszedł. Duch Święty musi być zesłany na świat. Niech Ojciec Święty nie waha się w pod- jęciu swoich decyzji! On jest przecież bojownikiem' (08.12.1952). Wtedy Pani jakby patrzyła w dal i mówi: 'A teraz mówię do Ojca Świętego: Zrobiłeś wiele. Teraz Pani Wszystkich Narodów jeszcze raz prosi, abyś przeprowadził to wszystko, co jeszcze musi być wykonane. On wie, co mam na myśli. Ojciec Święty ma przygotować Maryjny dogmat o Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce. Ona przy tym pomoże'” (20.03.1953). „Ty jesteś pasterzem Kościoła Pana Jezusa Chrystusa. Strzeż swoje owce! Wiedz, że wielkie niebez-pieczeństwa wiszą nad Kościołem, wiszą nad światem. Teraz na-deszła pora, kiedy będziesz mówić o Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce pod tytułem: 'Pani Wszystkich Narodów'. Dlaczego Maryja prosi cię o to? Ponieważ jest posłana przez swojego Pana i Stwórcę, aby pod tym tytułem i przez tę Mo-dlitwę mogła wybawić świat od wielkiej światowej katastrofy” (10.05.1953). „I teraz podnosi palec tak, jakby ostrzegała i mówi: 'Ojcze Święty masz wielkie zadanie do wypełnienia, zanim przyjdziesz do Naszych. Jeszcze raz Pani mówi do ciebie: Przeprowadź plany, które przygotowałeś! Zatroszcz się o ostatni dogmat: ukoronowanie Matki Pana Jezusa Chrystusa, Współodkupicielki, Pośredniczki i Orędo-wniczki!'” (11.10.1953) „Niech Ojciec Święty wykona swój największy plan, tak szybko, jak tylko to jest możliwe!” (04.04.1954)

Poprzez kolejne Orędzie Matka Boża pokazuje nam, jak bardzo pragnie podarować nam jak najszybciej „Nową Pięćdziesiątnicę Miłości”:

„Błagajcie Ojca Świętego o ten dogmat! Pan Jezus Chrystus doko- nał Wielkich Dzieł i chce wam wszystkim dać jeszcze więcej w tym czasie, w tym dwudziestym wieku. W tym dniu, Współodkupicieka, Pośredniczka i Orędowniczka jako 'Pani Wszystkich Narodów', otrzyma swój oficjalny tytuł” (31.05.1954).

Dokładnie co do dnia, trzy lata później Ida słyszy ponownie:

„Idź do Ojca Świętego i powiedz, że to Ja powiedziałam: Nadszedł teraz czas, aby dogmat mógł zostać ogłoszony” (31.05.1957).

Skutki ogłoszenia nowego dogmatu

Jak wynika z naszych wcześniejszych teologicznych rozważań, słusznym jest nazywać Maryję Współodkupicielką. Aby jednak ukazać, jak decy- dujące znaczenie będzie miało ogłoszenie nowego dogmatu dla Kościoła i świata, nieodzowne są Amsterdamskie Orędzia. Tylko w ich świetle daje się ujrzeć pełne łaski i mocy skutki tego nowego ukoronowania Maryi. To sama Pani Wszystkich Narodów jest Tą, z ust której słyszymy cudowne przyrzeczenia i obietnice. To Ona zostanie, poprzez ogłoszenie nowego dogmatu, wprowadzona – jako Matka – do serca Kościoła, tak jak wte-dy, w wieczerniku w Jeruzalem. Tylko poprzez to wprowadzenie będzie mógł zostać wylany Duch Święty w takiej pełni, jak jest obiecane i nastanie „nowy-stary” świat (patrz także: „Marpingen” – rodział pt.: „Maryja dzisiaj”). Dlatego też czytamy w Orędziach:

„Powiedziałam: 'Obecny czas jest Naszym czasem!' Mówiąc to, mam na myśli, co następuje: Świat jest w upadku i spłyceniu, i nie wie, w którym kierunku ma iść. Dlatego Ojciec przysyła Mnie, abym była Orędowniczką, w taki sposób, aby mógł zstąpić Duch Święty, ponie- waż świat nie zostanie uratowany przez przemoc, świat zostanie ura- towany przez Ducha Świętego” (29.04.1951).

Matka obiecała nam uroczyście:

„Pod tym tytułem, uratuję świat” (10.05.1953).

Pod tym tytułem i przez tę Modlitwę będzie mogła „wybawić świat od wielkiej światowej katastrofy” (10.05.1953).

Ale jak Ona to uczyni?

„Gdy dogmat, ostatni dogmat w Maryjnej historii, zostanie ogłoszo- ny, wtedy Pani Wszystkich Narodów ofiaruje światu pokój, Praw- dziwy Pokój” (31.05.1954). „Ona przychodzi, aby zapowiedzieć Ducha Świętego” (31.05.1955)

Dogmat Kluczem Łaski

Można powiedzieć, że każdy dogmat otwiera nam trochę więcej Nieba. To dotyczy par excellence dogmatu o Współodkupicielce. Ponieważ po- wołanie Maryi jako Współodkupicielki, Pośredniczki i Orędowniczki urze- czywistnia się w najściślejszym zjednoczeniu z powołaniem Jezusa – Od- kupiciela, Pośrednika i Orędownika, dlatego nowy potrójny dogmat bę- dzie najważniejszym Maryjnym dogmatem – Kluczem do tej bramy, po- przez którą cała ludzkość wkroczy w Nowy Czas, w nową epokę Ducha Świętego.

„Nie pozostawię was sierotami. On, Pocieszyciel i Pomocnik przyj- dzie” (31.05.1958). „Duch Święty wam w tym pomoże. Proście GO w tym czasie. Muszę powtarzać to światu nieustannie: idźcie do Ducha Świętego, w tym czasie!” (31.05.1955)

W Maryjnych matczynych rękach złożona jest laska pasterska i Klucz do wypełnionej Duchem przyszłości:

„Pani wypełni swoją obietnicę i nastanie Prawdziwy Pokój. Praw- dziwy Pokój, narody, to jest Królestwo Boże. Królestwo Boże jest bli-żej aniżeli kiedykolwiek. Pojmijcie te słowa dobrze” (31.05.1955).

Dogmat jest nie tylko uroczystym liturgicznym aktem – jest przede wszy- stkim darem Boga dla świata. Dlaczego? Ponieważ niebiańska prawda o Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce znajdzie swoje odbicie – poprzez jej uroczyste ogłoszenie – również w ziemskiej rzeczywistości; rozwinie swoje działanie w duszach ludzkich. Dlatego też czytamy w Orędziach:

„Gdy dogmat, ostatni dogmat w Maryjnej historii, zostanie ogłoszo- ny, wtedy Pani Wszystkich Narodów ofiaruje światu pokój, Praw- dziwy Pokój” (31.05.1954).

W rzeczywistości jest zadaniem papieża, namiestnika Chrystusa na ziemi, odkryć tę tak pełną łaski rzeczywistość o Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce, i ogłosić uroczyście światu to, co on, jako Piotr w swoim powołaniu, w świetle Bożym rozpoznaje jako prawdę NIEBA. Przecież to Piotr był tym, który w Cezarei Filipii został powołany, można powiedzieć, do ogłoszenia nowego dogmatu przed Panem i zgro- madzonym Kolegium Apostolskim (patrz: Mt 16, 15-19) I właśnie dlatego Pani słusznie sobie życzy:

„Papież przygotuje i przedłoży ten dogmat. Powiedz, że czas nad- szedł. Duch Święty musi być zesłany na świat” (08.12.1953). „Zatroszcz się o ostatni dogmat: ukoronowanie Matki Pana Jezusa Chrystusa, Współodkupicielki, Pośredniczki i Orędowniczki!” (11.10.1953)

Błogosławienie Maryi przez narody wypełni się

w jeszcze większym stopniu

Z Orędzi wynika jasno i klarownie: Pani Wszystkich Narodów – posłana przez Ojca i Syna – rozumie swoje współodkupieńcze powołanie w pełni jako służbę. Ona jako Służebnica Pańska wskazuje na siebie i mówi:

„Pani stoi tutaj jako Orędowniczka. Tutaj chodzi o Stwórcę, nie o Panią” (31.12.1951).

Taka właśnie jest istota Maryi, którą znamy wszyscy z Jej wspaniałego Magnifikatu. Matka Boża nie opiewa w nim samej siebie, ale wielkość Boga, aby w pokorze mówić o tym, co Pan dla niej uczynił. I dlatego wszystkie narody będą Ją błogosławić. Matka Boża, podczas Jej 50-tego przyjścia, powołuje się na tę Pieśń Chwały, którą wyśpiewała u Elżbiety:

„Jestem znowu tutaj; Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędow- niczka stoi teraz przed tobą. Wybrałam ten dzień; w tym dniu Pani zostanie ukoronowana”. I obiecuje: „Moja przepowiednia: 'Oto bo- wiem odtąd błogosławić Mnie będą wszystkie pokolenia' spełni się po ogłoszeniu dogmatu w jeszcze większym stopniu niż dotychczas… W tym dniu będą Mnie błogosławić wszystkie narody... Gdy dog- mat, ostatni dogmat w Maryjnej historii, zostanie ogłoszony, wtedy Pani Wszystkich Narodów ofiaruje światu pokój, Prawdziwy Pokój” (31.05.1954).

Czy te obietnice nie przywodzą nam na myśl pierwszą Pięćdziesiątnicę w pierwotnym Kościele?

Dogmat przyniesie Nową Pięćdziesiątnicę

Wiemy dobrze, z Orędzi Pani Wszystkich Narodów, że gdy nowy dogmat zostanie ogłoszony, wtedy na cały Kościół, na wszystkie narody zostanie wylany na nowy sposób Duch Święty i nastanie na ziemi – zgodnie ze słowami Matki Bożej – PRAWDZIWY POKÓJ. Można bez ryzyka powiedzieć, że pod tym określeniem, wypowiedzianym przez Córkę Ojca, Matkę Syna i Oblubienicę Ducha Świętego kryje się rzeczywistość prze- kraczająca nasze najśmielsze wyobrażenia. Tak więc w Amsterdamie Matka Boża zapowiada Drugą Pięćdziesiątnicę, która, na podobieństwo Pierwszej, przemieni ludzkie serca:

„I Pani pozostawała wśród swoich Apostołów, aż do zesłania Ducha Świętego. Także i dzisiaj może Pani przyjść do swoich apostołów i narodów całego świata, aby na nowo przynieść im Ducha Świętego” (31.05.1954). I ponownie obiecuje: „Gdy dogmat zostanie ogłoszony, wtedy Pani Wszystkich Narodów udzieli swojego błogosławieństwa, wtedy Pani Wszystkich Narodów ofiaruje Pokój. Gdy dogmat zostanie ogłoszony, wtedy Ona wam pomoże” (31.05.1955).

Ale kiedy to się stanie?. Czy Drugą Pięćdziesiątnicę musi poprzedzić – tak jak wtedy – cierpienie i męka? Jedno jest pewne: gdy Kościół ogłosi dogmat, tym samym wprowadzi Maryję jako Matkę, pośród siebie – do swojego serca., jak dawniej w wieczerniku, gdy Współodkupicielka z o wiele większą mocą, aniżeli wszyscy Apostołowie razem wzięci, błagała o zesłanie Ducha Świętego. Gdy zdecydujemy się na przeprowadzenie – wraz z Nią – tego Bożego Planu, zostanie, na prośbę Oblubienicy, wylany Oblubieniec, gdyż Bóg chce przede wszystkim przez Nią dokonać odno- wy. Tak rozumieli to zawsze Święci, jak choćby wielki francuski Maryjny apostoł św. Ludwik Grignion de Montfort, który mówił że: „W zjedno- czeniu z Duchem Świętym wydała Maryja na świat Boga-Człowieka, Największą Wielkość ze wszystkiego co było i co będzie. Ona także uczyni największe rzeczy ostatnich czasów”.

Ale w jaki sposób przyjdzie Oblubienica – Maryja do Kościoła, do jego serca? Właśnie poprzez dogmat, który mamy wypraszać i o który mamy błagać. Gdyż Matka stała się dla Kościoła Współodkupicielką, Pośred- niczką i Orędowniczką, i jako taka mówi:

„Wiedzcie, że Duch Święty jest bliżej aniżeli kiedykolwiek. Duch Święty przyjdzie dopiero wtedy, kiedy będziecie o to prosić. ON był już od samego początku. Teraz jednakże nadszedł czas. Świat nie wie zupełnie jak i w którym kierunku ma iść. Śmiało więc narody zau- fajcie swojej Matce, która przecież jeszcze nigdy nie opuściła swoich dzieci” (31.05.1955). „Proście w Jej imieniu Ojca, Syna i Ducha Świę-tego, który objawi się teraz bardziej niż kiedykolwiek!” (31.05.1955)

Ponieważ nowy dogmat, o Maryi jako Współodkupicielce, wzywa Ją, jako Matkę, do serca Kościoła, potwierdza się to, co tak pięknie powie- dział św. Ludwik Grignon de Montfort: „Skoro tylko Duch Święty, JEJ Oblubieniec, znajduje JĄ w jakiejś duszy, zbliża się ku niej, wstępuje w nią całkowicie, udziela się jej hojnie w miarę, jak dusza ta udziela miejsca JEGO Oblubienicy”.

A więc tam gdzie jest Oblubienica – Maryja, tam będzie także Jej Oblubieniec – DUCH ŚWIĘTY.

Nowy dogmat Triumfem Maryi

W Orędziach czytamy, że: „Szatan nie jest jeszcze usunięty. Pani Wszystkich Narodów może teraz przychodzić, aby go przepędzić”. W jaki sposób to uczyni? „Ona przychodzi, aby zapowiedzieć Ducha Świętego. Duch Święty zostanie dopiero teraz zesłany na tę ziemię”. (31.05.1955) A więc Duch Święty przyjdzie, ale najpierw musi być ogłoszony nowy dogmat.

Nikt nie jest w stanie z taką pełnią mocy pośredniczyć w Jego przyjściu jak Współod-kupicielka, gdyż Duch Świę-ty wyszedł na Krzyżu z przebitego boku Chrystusa, z którym Ona w Miłości i Cierpieniu była jednym Sercem i jedną Duszą. To Ona, jako Współodkupi-cielka pod Krzyżem, współ-wycierpiała przyjście Ducha Świętego.

Szatan bardzo dobrze wie, jakie skutki będzie miało dla niego ogłoszenie nowego dogmatu, gdyż tam, gdzie Duch Święty, a zatem Pokój, Błogo-sławieństwo i Jedność rządzić będzie – jak zapowiada to Pani Wszystkich Narodów – tam nie ma miejsca dla szatana. W tym kontekście staje się więc zrozumiałe, dlaczego szatan rozniecił w zeszłym stuleciu, a także na początku obecnego, jak nigdy dotąd, straszną duchową walkę, która w coraz to większym stopniu kieruje się przeciwko ostatniemu i najwię-kszemu maryjnemu dogmatowi. W „Przeżyciach Eucharystycznych” mówi się nawet o „walce na śmierć i życie”, ale jednocześnie mówi się w nich że: „ostatecznie zwycięży Duch” (25.03.1972).

„W końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje!”, zapowiedziała Maryja w Fatimie. Można być przekonanym, że ten Triumf Maryi zostanie urzeczywistniony tylko poprzez ogłoszenie nowego dogmatu.

„Ona może doprowadzić narody do Jedności” (31.05.1955).

Zapowiedź nowego Maryjnego dogmatu widziana jest dzisiaj przez wielu jako zagrożenie. Ma się obawę, że jego ogłoszenie mogłoby spowodować dodatkowe podziały i rozbicie, i wpłynąć bardzo niekorzystnie na dotych- czasowy ekumeniczny dialog. Jednakże obietnice Pani Wszystkich Narodów zapowiadają wręcz coś zupełnie przeciwnego! Przecież Ona, w nawiązaniu do dnia ogłoszenia dogmatu, mówi:

„Ten wielki dzień przeznaczył Pan Jezus Chrystus dla Pani Wszystkich Narodów. Ona może doprowadzić narody do Jedności. Ona może doprowadzić narody do jednej wielkiej Wspólnoty” (31.05.1955). I gdzie indziej: „Ponieważ świat we wszystkim, co go dotyczy, pragnie jedności, Pan i Mistrz chce przynieść duchową Jedność narodom tego świata. Dlatego posyła On Miriam – nazy-waną również Maryją – jako Panią Wszystkich Narodów” .(20.09.1951).

Maryja, MATKA wszystkich narodów, plemion i ras, wszystkich konfesji i Kościołów, jest tym jednoczącym przymierzem, którym Dobry Bóg prag- nie, poprzez nowy dogmat, ogarnąć nie tylko nas – chrześcijan, ale całą ludzkość, abyśmy wszyscy stali się jedną wielką Wspólnotą – jedną wielką Rodziną!

„Zrozumcie wreszcie, dlaczego przychodzę jako Pani Wszystkich Narodów! Przychodzę, aby zgromadzić wszystkie narody w Duchu, prawdziwym i Świętym Duchu...” (08.12.1952). „Pan zbawił was wszy- stkich. Wy, którzy pobłądziliście, powróćcie! Pani na was czeka”. Przy tym Pani zrobiła rękoma zapraszający ruch, jakby pragnęła po- chwycić ludzi. „Ona wam pomoże. Ona przyprowadzi was z powro- tem” (31.05.1957). „Kościół, Rzym zajmie się narodami tego świata. Owce muszą być zebrane do jednej Owczarni” (17.02.1952).

Owce rozpierzchają się i uciekają, tak widzi to Ida, ale Matka Boża obiecuje:

„Czy widzisz to? Kościół, owce, są rozproszone, a jeszcze inne rzucą się do ucieczki. Pani Wszystkich Narodów jednakże zbierze je z po-wrotem, do jednej Owczarni”. Teraz jest tak, jakby Pani próbowała ponownie zebrać swoimi rękoma całą trzodę i czułym, cichym głosem, jeszcze raz mówi: „Do jednej Owczarni” (19.03.1952). „Pan Jezus Chrystus chce jeszcze okazać światu wielką łaskę, a jest nią Słowo, Głos ich Matki, Pani Wszystkich Narodów. Poprzez to narzędzie, w małym kraju, stojącym nad przepaścią, Pani Wszystkich Narodów będzie dawała każdego roku swoje matczyne upomnienia i pociesze-nia. Później to ustanie. (…) Pani Wszystkich Narodów pragnie je-dności w prawdziwym, w Świętym Duchu” (31.05.1954).

Powyżej przytoczone słowa dowodzą, że nowy dogmat nie będzie dzielił, ale łączył i jednoczył, w takim prawdziwym ekumenizmie, w jakim żyli pierwotni chrześcijanie – zgromadzeni na modlitwie wokół Maryi, byli jak jedno serce i jedna dusza.

 „Radujcie się narody i bądźcie wdzięczne!

Nadchodzi Nowy Czas!” (15.08.1976)

Tę radość wolno nam jest również odnieść do zapowiadanego przełamania wewnętrznego kryzysu w Kościele, a także do połączenia w Duchu Miłoś-ci poszczególnych jego ugrupowań. Ida przeżywa to we śnie, w nocy z 31-go maja na 1-go czerwca 1976 r.!:

„Tej nocy miałam następujący sen: Stałam na środku Placu św. Piotra w Rzymie i patrzyłam na bazylikę Św. Piotra. Nagle spostrze- głam, że mury bazyliki zaczęły pękać i spadać z wielkim hukiem na plac. Dziwne w tym było to, że te kawałki kamienia układały się koliś- cie w małe kupki na całym placu. Odniosłam wrażenie, że były to gru- pki ludzi. Potem zobaczyłam, jak grupy tych kamieni zbliżyły się bar-dzo wolno do siebie na środku placu, tworząc jedną wielką skałę. Gdy się temu przypatrywałam, powstał duży kościół, a ja zawołałam: ‚Och... teraz powstał nowy Kościół.’ Dziwne, że akurat w nocy z 31-go maja na 1-go czerwca miałam taki sen. Nagle obudziłam się. Była godzina szósta nad ranem”.

W wielu różnych symbolach i przepięknych obrazach ukazywany jest wi- dzącej Triumf uwielbionej Pani. Raz jest nim rozkwitająca złota róża, z której wychodzi Pani Wszystkich Narodów (por. 25.03.1972), kiedy indziej zaś, wytryskujące z róży promienie (por. 08.09.1973).

TOTUS TUUS

Innym znowu razem, Ida ogląda dogmat w symbolu wspaniałej przecu- downej korony z dwunastoma gwiazdami (por. 31.05.1976); zaś w jednej z kolejnych wizji znika krzyż, a na jego miejscu pojawia się lśniąca litera M, z białym, świetlistym Gołębiem nad nią, wysyłającym promienie na wszy- stkie strony (por. 03.04.1978), a podczas Mszy św., 31 maja 1979 r., pod- czas Konsekracji, pojawia się nad ołtarzem świetlista korona, otoczona dwunastoma gwiazdami. Czy nie przypomina nam to herbu naszego Ojca Świętego Jana Pawła II, na którym pod prawą poprzeczną belką krzyża widoczna jest litera M, symbolizująca Maryję?

Właśnie tego Maryjnego papieża widzi Ida w 35. rocznicę pierwszego objawienia Pani Wszystkich Narodów, jak koronuje na Placu św. Piotra Obraz Pani Wszystkich Narodów:

„Nagle przekształciła się ta złota róża w OBRAZ Pani Wszystkich Narodów. Ojciec Święty podszedł do niego i włożył nań złotą koronę. Potem złożył ręce i stał przed nim, jakby się modląc. Wtedy usłyszałam głos wołający z wysoka: 'A potem… Kościół, Wspólnota, którą tam widzisz, od nowa zacznie i rozkwitnie'” (25.03.1980.)

„Ostatni Maryjny dogmat będzie największym: jako Współodkupi-cielka stojąca przed Krzyżem, w tym czasie” (15.08.1951).

 

Źródło: www.p.w.n.de