Eucharystia na klęcząco czy stojąco? Do ręki czy do ust? Czy szafarze świeccy?

Niniejsza rozprawa jest krytycznym głosem z dołu, ludzi świeckich zaniepokojonych niszczeniem tego co do niedawna jeszcze i przez całe wieki uważane było w Kościele za święte, niepodważalne i niezmienne. Jest to również próba (choć w wielkim skrócie, z braku miejsca) udzielenia odpowiedzi na pytania jak i dlaczego do tego doszło i jakie są tego owoce. Zaniepokojenie jest tym większe, że tym zmianom towarzyszą „argumenty" teologiczne nie mające nic albo niewiele wspólnego z Tradycją Kościelną i Pismem Św. Przerażenie budzi również fakt, że nikt z biskupów nie ma publicznej odwagi stanąć w obronie tych prawd wyznawanych przez Kościół od 2000 lat. Natomiast są biskupi, kapłani i teolodzy, którzy maja publiczną odwagę im zaprzeczać!

Naszym celem głównym jest wykazanie, że odnowa religijna może dokonać się tylko przez modlitwę i pokutę oraz przez ścisłe zachowanie Tradycji i nauki Ojców Kościoła, a nie przez wprowadzanie „nowości" nie mających żadnego związku z Objawieniem Bożym.

Jednym z groźnych przejawów relatywizmu liturgicznego, który ma miejsce po Vaticanum II jest narzucanie wiernym w Polsce, przez masonerię kościelną przyjmowania Komunii Św. na stojąco, siedząco oraz od „szafarzy" świeckich. Dotyczy to także wprowadzania kobiet do służby ołtarza. W wielu wypadkach jest to bezmyślne i bezkrytyczne naśladowanie Zachodu. Papież, który choć przeciwny temu, jest zarazem bezsilny wobec faktów dokonanych. Toruje to drogę do coraz głębszych deformacji struktury i istoty Przenajświętszej Ofiary Mszy Św. godząc bezpośrednio w jej świętość, powagę i majestat, a nade wszystko w jej rozumienie jako odkupieńczej ofiary Jezusa Chrystusa, odpuszczającej nasze grzechy. Celem tych nadużyć jest doprowadzenie z czasem wiernych do świadomości, że Msza Św. jest tylko ucztą i posiłkiem oraz do zredukowania kapłaństwa do roli jaką pełni pastor protestancki. Gdy nie ma ofiary, to nie ma rzeczywistej obecności Pana Jezusa. Nie trzeba wtedy klękać, postawa adoracji, wyciszenia i uszanowania traci sens, można przyjmować Przenajświętszy Sakrament do ręki jak zwyczajną kanapkę do spożycia i to w postawie siedzącej lub stojącej, tak jak się stoi np.: w kolejce w sklepie monopolowym po alkohol! Stąd się bierze bankietowy charakter spotkań liturgicznych, z tzw. zachowaniem się na luzie. Miejsce Boga zajmuje wtedy człowiek. Z błędnej koncepcji Mszy Św. wzięły początek wszystkie pozostałe błędy i nadużycia w Kościele.

Tak właśnie było na Zachodzie, gdzie najpierw wprowadzono te praktyki w grupach specjalnych, zamkniętych (w Polsce Odnowa w Duchu Św. a szczególnie neokatechumenat ), grupujących głównie młodzież, skłonną w dobrej wierze przyjmować wszelkie „nowości”. Później przy pomocy tak uformowanej i „uświadomionej" młodzieży, ale prawie całkowicie pozbawionej głębszych treści religijnych, odciętej od czcigodnej Tradycji Apostolskiej i Magisterium Kościoła przenoszono te „nowe obrzędy” wraz z nowym sensem Mszy Św. i nową świadomością religijną opartą na fałszywy ekumenizmie na teren całej wspólnoty parafialnej. Narzucaniu tych praktyk, często w duchu nieukrywanej arogancji wobec całej ciągłości Tradycji Kościoła, towarzyszyło w wielu wypadkach poniżanie i obrażanie uczuć religijnych tych wiernych, którzy się na te „wynalazki" nie godzili, gdyż chcieli pozostać wierni Tradycji, którą z dziada pradziada przekazywali i podtrzymywali papieże, biskupi i kapłani.

Rodzi się więc pytanie: jakie jest wobec tych nadużyć oficjalne stanowisko obecnego Papieża Jana Pawła II?Okazuje się, że całkowicie negatywne i niezmienne tzn. takie same jak wszystkich jego poprzedników. Gdyby było inne, to sam Papież podważyłby Pismo Św. oraz ciągłość niezmiennej, niereformowalnej, ponadczasowej i nieomylnej Tradycji Apostolskiej, a także dogmat o nieomylności w sprawach wiary swoich poprzedników. Podważyłby też w ten sposób własną nieomylność.

Na początku swego pontyfikatu, 3 kwietnia 1980 r. Ojciec Św. Jan Paweł II skierował do biskupów list o tajemnicy i kulcie Eucharystii, gdzie zwrócił uwagę na nadużycia, które się wkradły do kultu Eucharystycznego i polecił przygotować instrukcję, która pomogłaby je usunąć. Święta Kongregacja ds Sakramentów i Kultu Bożego ogłosiła w Wielki Czwartek, 3.04.1980 r. Instrukcję w sprawie niektórych norm Kultu Eucharystycznego i poleciła Konferencjom Biskupów wprowadzić ją w życie.

177. Konferencja Plenarna Episkopatu Polski obradująca w Warszawie w dniach 10-12.12.1980 r., mając na uwadze wskazania Stolicy Apostolskiej oraz stan odnowy liturgii w naszym kraju, wydała niniejsze przepisy wykonawcze, które obowiązują duchowieństwo diecezjalne i zakonne. Oto, do dzisiaj obowiązujący Kościół w Polsce, tekst tego dokumentu.

Przepisy ogólne

I. Wszyscy kapłani powinni zapoznać się z listem Ojca Św. Jana Pawła II o tajemnicy i kulcie Eucharystii oraz Instrukcją Kongregacji ds Sakramentów i Kultu Bożego z dnia 3.04.1980 r. Dokumenty te należy ogłosić w organach diecezjalnych. Powinny się one stać przedmiotem refleksji na kongregacjach duchowieństwa...

Przepisy szczegółowe

Przyjmowanie Komunii Świętej

Zgodnie z Uchwałą Konferencji Plenarnej Episkopatu, w diecezjach Polski przyjmuje się Komunię Świętą z rąk celebransa do ust w postawie klęczącej. Przepisy te należy zachować we Mszach Św. dla grup specjalnych. W szczególnych okolicznościach, w których uklęknięcie jest bardzo utrudnione np. przy tłumnym udziale wiernych i ścisku, albo gdy wierni uczestniczą we Mszy Św. poza kościołem na deszczu, można przyjąć Komunię Św. na stojąco. Nie można wymagać klękania od ludzi obciążonych kalectwem lub chorobą.

Biorący udział we Mszy Św. mogą siedzieć podczas śpiewu hymnu "Chwała na wysokości Bogu", podczas modlitwy eucharystycznej z wyjątkiem przeistoczenia i podniesienia oraz Komunii Św., gdy wypowiadane są słowa "Oto Baranek Boży" i "Panie, nie jestem godzien" - kiedy należy klęczeć.

Udzielenie znaku pokoju przez wiernych nie było dotąd stosowane Konferencja Biskupów Polskich poleca by z chwilą wprowadzenia nowych "Obrzędów Mszy Św." po słowach kapłana lub diakona: "Przekażcie sobie znak pokoju" pochylili głowy w stronę znajdujących się obok nich z jednej i drugiej strony osób i wypowiedzieli cicho te słowa: "Pokój nam wszystkim". Nie należy mówić podniesionym głosem, gdyż według wyjaśnienia Świętej Kongregacji, żadnych aklamacji, nie przewidzianych we Mszale, wprowadzać nie wolno.

Konferencja Biskupów Polskich zezwala, by w wypadku gdy nie ma ministranta, ani mężczyzny odznaczającego się religijnością, albo gdy oni są ale nie mają dostatecznego przygotowania do należytego wykonania czynności lektora, kobieta czytała teksty Pisma Świętego, poprzedzające Ewangelię. W tych wypadkach kobieta czyta te teksty, zajmując miejsce poza prezbiterium kościoła lub kaplicy.


177. Konferencja Plenarna Episkopatu Polski Warszawa, dnia 11.12.1980 r.

Ks. Kard. St. Wyszyński Prymas Polski

 

Tylko Szatan nie chciał i nie chce

przed Bogiem i Matką Bożą upaść na kolana!

Jak w sposób oczywisty widać, w świetle powyższej Instrukcji, która jest odbiciem ducha Tradycji Apostolskiej i Pisma Św., ani biskup, a tym bardziej kapłan nie mają żadnego prawa narzucać czy nawet sugerować wiernym postawy stojącej przy przyjmowaniu Komunii Św. Nadto, zobowiązani są także, tak, jak to było zawsze, podawać Komunię Św. na klęcząco w warunkach utrudnionych tzn. „przy tłumnym udziale wiernych i ścisku lub gdy pada deszcz”, gdyż użyte w powyższej Instrukcji wyrażenie: „że wtedy można przyjąć Komunię Św. na stojąco”, oznacza, że i w tym wypadku w najmniejszym stopniu nie wolno kapłanom tej postawy (tzn. stojącej) narzucać wiernym, lecz jedynie mogą oni nie wyrażać sprzeciwu, gdy wierni z własnego wyboru taką postawę przyjmą. W praktyce wiadomo, że nawet w tłumie i ścisku przy odrobinie dobrej woli i minimalnej ofiarności ze strony kapłana łatwo można rozwiązać ten problem. Nie tak dawno przecież nawet największy tłum wiernych potrafił tak się zachować i zorganizować, że z klękaniem i przepuszczeniem kapłana nie było żadnych problemów.

Także, w czasie padającego deszczu, użyte wyrażenie: „że można przyjąć na stojąco”, w sposób nie budzący żadnych wątpliwości oznacza, że i w tym wypadku kapłanom nie wolno zabraniać klękania czy nawet w najmniejszym stopniu sugerować, że w tej sytuacji należy stać, gdyż dla ludzi głębokiej wiary błoto czy deszcz nie muszą być przeszkodą w oddaniu czci swojemu Bogu na kolanach.

Nie trudno przecież zauważyć, że samo użycie słowa „można” wskazuje w sposób oczywisty, że nie chodzi tu o nakaz czy nową zasadę, ale o wyjątkową sytuację, z której dzisiaj niestety tak wielu biskupów i kapłanów, z wielką szkodą dla Kościoła Św. uczyniło w sposób samowolny regułę.

Użyte we wspomnianej Instrukcji wyrażenie: „że nie można wymagać klękania od ludzi obciążonych kalectwem lub chorobą”, oznaczać może tylko to, że nie można tym, którzy pod wpływem łaski Bożej mają takie pragnienie, zakazywać, zabraniać, utrudniać czy zniechęcać do przyjmowania Komunii Św. na klęcząco. Dla niektórych wiernych choroba czy też kalectwo nie zawsze stanowią przeszkodę w klękaniu, choć może ich to dodatkowo dużo kosztować. Zawsze bowiem byli wśród wiernych chorzy o głębokiej wierze, którzy chcieliby coś jeszcze więcej Bogu ofiarować. Tak trudno jest im więc pogodzić się z postawą niektórych duchownych, nierozumiejących, że w niektórych przypadkach i w stanie cierpienia, nie pogorszając stanu swego zdrowia, można dla większej czci i chwały Bożej paść na kolana. Świadomie i dobrowolnie podjęte krzyże i umartwienia z miłości do Boga i ludzi mają ogromną wartość i są bardzo potrzebne dzisiejszemu Kościołowi i światu, co niejednokrotnie podkreślał Papież Jan Paweł II. Duchowni powinni wychodzić na przeciw takim budującym przykładom ze strony wiernych, którzy kierowani prawdziwą miłością Boga i bliźniego chcieliby w szczególniejszy sposób mieć udział w dziele współodkupienia świata. Powinni oni być wdzięczni Bogu za takich świadków głębszego przeżywania Ewangelii, którzy taką postawą pociągają innych do współcierpienia z ukrzyżowanym Chrystusem.

177 Uchwała Episkopatu zgodnie zresztą z Tradycją Kościoła zobowiązuje również wiernych do klękania, gdy są wypowiadane słowa: Oto Baranek Boży. Wszyscy widzimy jak ta święta zasada jest przez skażone modernizmem duchowieństwo powszechnie lekceważona.

Nie ulega także najmniejszej wątpliwości, że najbardziej godną dla wiernych postawą w czasie błogosławieństwa kapłana, który błogosławi w imieniu Trójcy Przenajświętszej na zakończenie ofiary Mszy Św. jest postawa klęcząca.

Wszyscy znamy słowa pięknej i natchnionej pieśni: „Upadnij na kolana, ludu czcią przejęty. Uwielbiaj swego Pana...”

No właśnie, trzeba być czcią przejętym, żeby paść na kolana. Trzeba wiedzieć przed Kim i dlaczego. Dlatego Kościół Św. w swoim prawdziwym nauczaniu, zna wobec Eucharystii tylko jeden gest: klęczenie. Jest to zupełnie zrozumiałe! Tak niepojętej i przedziwnej tajemnicy nie można przeżywać na stojąco!, należy się pochylić i upaść na kolana. Klęczenie jest tu wyrazem adoracji.

Przypominają się tu także słowa innej cudownej i natchnionej przez Ducha Św. pieśni: „Padnijmy na kolana, uczcijmy niebios Pana z miłością, z czułością wiernych sług...”. Słowa tej pieśni są niezmiennym wyzwaniem także dla wierzącego człowieka u schyłku XX wieku, choćby nawet uważał się za przepełnionego duchem tolerancji i liberalizmu Europejczyka. Niezmienny jest bowiem Bóg. Ten sam, wczoraj, dziś i na wieki! (Hbr 13, 8).

Kto ma prawdziwą pokorę i wiarę, i wie Kim jest Ten w Którego wierzy, temu bez trudu, pod wpływem łaski Bożej, same uginają się kolana przed nieskończonym Majestatem i Świętością Boga, tak jak to czynili zawsze święci Starego i Nowego Przymierza. Natomiast ludzie słabej wiary, nie rozumiejąc dlaczego i kiedy należy klękać, chętnie przyjmują wszelkie ułatwienia i uproszczenia, nie licząc się z chwałą Bożą.

To prości pasterze oddali na kolanach i twarzą do ziemi hołd Bogu, a nie arcykapłani i uczeni w Piśmie, których intelektualna pycha uczyniła niezdolnymi w najmniejszym stopniu rozpoznać obiecanego Mesjasza. Dlatego Pan Jezus powiedział: „Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Mt 11,25). jak wiemy z Tradycji Apostolskiej, nawet zwierzęta klękały przed Bożą Dzieciną, aby pokazać wszystkim ludziom jak Bóg pragnie aby oddawano Mu należną cześć. To nie zwierzęcy instynkt, ale Moc Boża powaliła je na kolana, aby odtąd już żaden człowiek nie tłumaczył się nigdy, że nie wiedział jaką postawę należy przyjąć na przeciw swego Boga.

Już w Starym Testamencie oślica pod prorokiem Balaamem padła na ziemię na widok chwały objawiającego się Anioła Pańskiego (Lb 22, 27), a tu jest coś nieskończenie więcej!

Także trzej pogańscy Mędrcy i Królowie pełni pokory i otwartości, kierowani nadprzyrodzonym światłem wiary „... gdy weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją, upadli na twarz i oddali Mu pokłon" (Mt 2,11). Wielka musiała być ich pokora i prostota serca, aby oczyma wiary (a nie rozumu) widzieć w tym Dzieciątku nieskończony Majestat Boga.

Później szatan w czasie kuszenia Jezusa na pustyni obiecywał, że odda mu cały świat, jeśli tylko upadnie przed nim i odda mu pokłon (Mt 4, 9). Nawet demoni doskonale rozumieli co to znaczy oddać Bogu należny Mu hołd, choć sami Mu tego odmówili, skazując siebie na wieczne potępienie.

Narzuca się tu pytanie, skoro przy Betlejemskim żłobku bydlęta klękały, to jak powinien się zachować rozumny i kierujący się prawym sumieniem katolik? A tym bardziej biskup czy kapłan?

Gdzież są dzisiejsi pasterze, którzy by mieli ewangeliczną odwagę, na wzór pierwszych Apostołów, świętych i naszego Papieża, publicznie bronić prawdziwej czci należnej Bogu w Najświętszym Sakramencie?! Czyż jest możliwe aby biskupi czy kapłani nie rozumieli lub nie wierzyli, że wierni i dzisiaj, podobnie jak Trzej Królowie, stoją przed tym samym Jezusem przyjmując Komunię Św.?, gdzie Bóg w swoim Niepojętym i Nieskończonym Miłosierdziu, nieporównanie bardziej się tu uniża przed grzesznikiem, niż w żłobku Betlejemskim, dając Siebie za Pokarm. A my, zamiast w pokorze paść przynajmniej na kolana, stoimy w dwuszeregu jak żołnierz na poligonie w kolejce po kawę, albo jak się stoi w kolejce po bilet do kina. Nie ma żadnej różnicy!!!

W Ewangelii św. Łukasza (Łk 8, 47-48) jest opisana piękna i głęboko pouczająca i poruszająca serca scena, w której cudownie uzdrowiona kobieta upadłszy na twarz przed Jezusem usłyszała od Niego takie słowa: „Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!”. Jak widzimy, Sam Bóg objawił, że potrzebna jest wiara, aby paść na kolana. Pan Jezus nie tylko nie zganił tego zewnętrznego aktu najgłębszej czci jaki Mu oddała przez padnięcie na twarz przed Nim, ale w słowach „wiara twoja cię ocaliła” pochwalił publicznie ten zewnętrzny akt wdzięczności, miłości i wiary.

Pyszni, letni i oziębli nie czują takiej potrzeby, a nawet ich to drażni, podobnie jak niewierzących. Wiemy też z Ewangelii, że faryzeusze, arcykapłani, kapłani i uczeni w Piśmie gardzili prostym ludem żydowskim, okazującym Jezusowi publiczne akty czci i adoracji.

Pismo Św., Tradycja Kościoła, Papieże i wszyscy święci przez niezliczone przykłady pouczają nas i nieustannie przypominają, jaką postawę winniśmy przyjąć nie tylko w zwyczajnej modlitwie tzn. w obecności mistycznej Pana Jezusa ale nade wszystko przed rzeczywistą obecnością Boga. Oto niektóre z nich:

Biada temu, kto się spiera ze swoim Bogiem. Albowiem tak mówi Pan, Stworzyciel nieba, On Bóg. Przysięgam na Siebie samego, z Moich ust wychodzi sprawiedliwość, słowo nieodwołalne. Tak, przede Mną się zegnie wszelkie kolano. Iz. 45,9,18,23

I uwierzył lud, gdy usłyszał, że Pan nawiedził Izraelitów i wejrzał na ich ucisk. A uklęknąwszy dali mu pokłon. (Wj 4,31)

Jak pojawienie się tęczy na obłokach w dzień deszczowy, tak przedstawił się ów blask dokoła. Taki był widok tego, co było podobne do chwały Pańskiej. Oglądałem ją, następnie padłem na twarz i usłyszałem głos mówiącego. (Ez 1,28)

Wstałem więc i poszedłem na równinę, a oto była tam chwała Pańska, taka jak chwała, którą widziałem nad rzeką Kebar. I upadłem na twarz. (Ez 2,23)

I oto chwała Boga Izraela przyszła od wschodu, a głos Jego był jako szum wielu wód, a ziemia jaśniała od Jego chwały. I upadłem na twarz. (Ez 43,2-3)

Wejdźcie, uwielbiajmy, padnijmy na twarze i zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.Ps 95(94),6

Na moje życie - mówi Pan - przede Mną klęknie wszelkie kolano, a każdy język wielbić będzie Boga. (Rz 14,10-11)

... aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich, ziemskich i podziemnych i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca. (Flp 2,10-U)

Św. Jan w czasie zachwycenia widział w Niebie następującą scenę: dwudziestu czterech starców upada przed tronem Baranka i oddaje pokłon, mówiąc: „Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, odebrać chwałę i cześć, i moc!”.

Na imię Jezus niechaj klęka wszelkie kolano w niebie (aniołów), na ziemi (ludzi) i pod ziemią (szatanów). Flp 2,10

Przed tak wielkim Sakramentem, upadajmy wszyscy wraz.

O, pójdź do Niego, wszystko stworzenie, Sercu Jezusa złóż dziękczynienie i twoje przed Nim zegnij kolana.



Źródło: znalezione w necie...

www.duchprawdy.com

Valid HTML 4.01 Transitional Poprawny CSS!