Eucharystia na klęcząco adoracją Boga

Ceremoniarz papieski Mons. Guido Marini

Rzym, 6 stycznia 2010r

Fragmenty konferencji dla kapłanów nt. Roku Kapłańskiego, zorganizowanej przez Konfraternię Duchowieństwa Katolickiego oraz Australijską Konfraternię Duchowieństwa Katolickiego.

 

(…) Adoracja jest pełnym podziwu, moglibyśmy nawet rzec — ekstazy — (ponieważ sprawia, że wychodzimy z siebie i naszego małego świata) uznaniem nieskończonej mocy Boga, Jego niepojętego majestatu i miłości bez granic, danej nam darmo mocą Jego wszechmocnej i bacznej władzy. W efekcie adoracja prowadzi ku ponownemu zjednoczeniu człowieka i stworzenia z Bogiem, do porzucenia stanu oddzielenia, pozornej autonomii, i zatracenia siebie, co jest dodatkowo jedynym sposobem odzyskania siebie.

Przed niewysłowionym pięknem Bożej miłości, przyjmującym kształt w misterium Wcielonego Słowa, które dla nas umarło i zmartwychwstało i które przejawia się sakramentalnie w liturgii, nie pozostaje nam nic innego poza pozostaniem w stanie adoracji. “Wydarzenie paschalne i Eucharystia, która je uobecnia przez wieki, mają niezmierzoną « pojemność,” — potwierdza papież Jan Paweł II w encyklice Ecclesia de Eucharistia — “Obejmują niejako całą historię, ku której skierowana jest łaska Odkupienia. To zdumienie winno zawsze odżywać w Kościele zgromadzonym na sprawowaniu Eucharystii.” (n.5)

„Dominus meus et Deus meus — Pan mój i Bóg mój” – uczono nas szeptać od dzieciństwa w chwili konsekracji. W ten sposób, mówiąc słowami św. Tomasza apostoła, jesteśmy prowadzeni ku adoracji Boga uobecnionego pod żywymi postaciami Eucharystii, jednocząc się z Nim i uznając Go za nasze wszystko. Odtąd, odnajdując właściwy porządek rzeczy, będący podstawowym kryterium tego jak należy żyć i umierać, można na nowo podjąć codzienny trud.

Tu więc tkwi przyczyna, dlaczego wszystkie elementy aktu liturgicznego: szlachetność, piękno i harmonia znaku zewnętrznego muszą usposabiać nas do adoracji i jedności z Bogiem: obejmują one muzykę, śpiew, momenty ciszy, sposób głoszenia Słowa Bożego oraz sposób modlitwy, gesty, szaty liturgiczne, naczynia i sprzęty liturgiczne, a także sakralną budowlę jako całość.To właśnie z tej perspektywy należy postrzegać decyzję Jego Świątobliwości Benedykta XVI, który, począwszy od uroczystości Bożego Ciała w ubiegłym roku zaczął udzielać Komunii św. klęczącym wiernym prosto na język. Dając taki przykład, Ojciec Święty zaprasza nas do uzewnętrznienia właściwej postawy adoracji przed wielkością tajemnicy obecności Pana naszego Jezusa Chrystusa w Eucharystii. Postawa adoracji wobec przyjmowania Eucharystii, którą tym bardziej należy rozbudzać, w pozostałych dozwolonych obecnie formach.

(…) Pragnę jeszcze raz przytoczyć inny wyjątek z posynodalnej adhortacji Sacramentum Caritatis: (…) „Już św. Augustyn powiedział: „nemo autem illam carnem manducat, nisi prius adoraverit;(…) peccemus non adorando – Niech nikt nie spożywa tego Ciała, jeśli Go najpierw nie adorował; (…) grzeszylibyśmy, gdybyśmy Go nie adorowali.’ W Eucharystii naprawdę Syn Boży wychodzi nam naprzeciw i pragnie się z nami zjednoczyć; adoracja eucharystyczna nie jest niczym innym jak tylko oczywistym rozwinięciem celebracji eucharystycznej, która sama w sobie jest największym aktem adoracji Kościoła. Przyjęcie Eucharystii oznacza postawę adoracji wobec Tego, którego przyjmujemy. Właśnie dlatego i tylko dlatego stajemy się jedno z Nim i w pewien sposób kosztujemy zadatku piękna liturgii niebieskiej.”(n.66)

 

(…) Dzięki Eucharystii Jego Świątobliwość Benedykt XVI mówi ponownie: „Obraz zaślubin Boga z Izraelem staje się rzeczywistością w sposób wcześniej niepojęty: to, co było przebywaniem przed Bogiem, teraz, poprzez udział w ofierze Jezusa, uczestnictwo w Jego Ciele i Jego Krwi, staje się zjednoczeniem.” (Deus Caritas est, n.13). Z tej przyczyny, wszystko w liturgii, a konkretniej w liturgii eucharystycznej, musi prowadzić ku adoracji, wszystko w rozgrywającym się obrzędzie musi pomagać człowiekowi w wejściu w adorację Boga przez Kościół.

 

(…) Niemniej nie zawsze właściwie pojmowano koncepcję „czynnego uczestnictwa” w Eucharystii zgodnie z nauczaniem Kościoła i nawoływaniem wiernych do życia nią. Gwoli pewności, czynne uczestnictwo ma miejsce wówczas, gdy w czasie sprawowania liturgii każdy pełni swoją właściwą służbę; czynne uczestnictwo ma również miejsce wtedy, gdy lepiej pojmuje się słowo Boże w czasie jego słuchania lub odmawiania modlitw; czynne uczestnictwo ma też miejsce wtedy, gdy dana dusza jednoczy swój własny głos z głosem innych w śpiewaniu pieśni....Wszystko to jednak nie oznaczałoby prawdziwie czynnego uczestnictwa, gdyby nie prowadziło do adoracji tajemnicy zbawienia w Chrystusie Jezusie Panu naszym, który dla nas umarł i zmartwychwstał. Dzieje się tak dlatego, że tylko wtedy gdy dusza adorująca misterium, przyjmująca je do swojego życia, pokazuje, że rozumie sprawowane tajemnice i prawdziwie uczestniczy w łasce aktu liturgicznego.

 

Źródło:

1) nowyruchliturgiczny.blogspot.com

2) patrz też: ekai.pl


www.duchprawdy.com

Valid HTML 4.01 Transitional Poprawny CSS!