Helen Quinlan

charyzmatyczka

Helen Quinlan

 

Jest Irlandką, z wykształcenia pielęgniarką. Jest żoną i matką. Jako młoda kobieta bardzo ciężko zachorowała i na łożu śmierci została cudownie uzdrowiona. Stało się to wtedy kiedy zapragnęła odprawić nowennę Pompejańską. Ponieważ była w bardzo ciężkim stanie było to tylko pragnienie. Została uzdrowiona - mówi o doświadczeniu obecności Maryi w tym czasie. Był to przełomowy moment w jej życiu. Od tej pory stawiała kroki w wierze zawsze w gotowości serca aby być posłuszną Temu, który był dla niej najważniejszy. Bóg stawał się jej coraz bliższy. Od kilkunastu lat odpowiedziała na wezwanie Boga do życia tylko Eucharystią. Przyjęła też stygmaty ran Chrystusa w niewidocznej postaci. Posługuje mówiąc świadectwo swojego życia a także modląc się za innych. (www.magnificat.pl)

O charyzmatyczce Helen Quinlan pisaliśmy już w „Zwiastunie” przy okazji jej pierwszego pobytu na Poczekajce (2:2006 nr 14 s. 4 – 5). Po raz drugi gościła w naszej wspólnocie 25 marca br. Mogliśmy wówczas przyjąć świadectwo jej życia, posłuchać katechezy, wspólnie z nią modlić się i adorować Najświętszy Sakrament. Cała katecheza (w wersji dźwiękowej) została zamieszczona na naszej parafialnej stronie internetowej (www.poczekajka.pl). Tutaj przedstawiamy tylko wybrane jej fragmenty.


Helen Quinlan :
Jezus chce dzisiaj do was mówić, a ja chcę mówić do was razem z Jezusem, w imieniu wszystkich, którzy byli, są i będą. Do takiej właśnie modlitwy wzywam wszystkie anioły i wszystkich świętych, aby razem z Jezusem oddać chwałę Najwyższemu. Kiedy wzywamy Jezusa, aby modlił się z nami i oddawał cześć Bogu, muszą dziać się cuda. A wszystko po to, by oddać Jezusowi chwałę i cześć, uwielbienie i zadośćuczynienie.

 

… zaraz potem zobaczyłam ostatnią wizję, którą otrzymałam od Matki Bożej: zdjęcie rodziny, na którym był mąż i żona, a dokoła nich dzieci. I Maryja podczas tej wizji powiedziała: „Członek rodziny, rodzic, który wytrwa w modlitwie, ocali całą rodzinę. Kto wytrwa w wierze, jego dzieci odziedziczą nową ziemię i nowe niebo”.

 

Jezus powiedział do mnie: „Jeżeli będziesz wierna, wszystkie twoje modlitwy zostaną wysłuchane. Będą się dziać cuda, które wywołają w tobie ogromny zachwyt. Mam wielkie plany względem ciebie, ale spełnią się one tylko wtedy, kiedy odpowiesz na wezwanie Mojej woli. Nie miej żadnej wątpliwości co do tego, czy ci się uda, ponieważ Ja będę cię uczył krok po kroku”. Jezus mówił do mnie, ale w rzeczywistości mówił do każdego z nas. Niektórym się wydaje, że jestem osobą specjalną, jakąś nadzwyczajną. Tak naprawdę każdy z nas jest nadzwyczajny, bo każdy jest dzieckiem Bożym.

 

Kiedyś jeden z księży poprosił mnie, abym w rozmowie z Jezusem zapytała, czy wola Boga jest wypełniana na ziemi. Jezus odpowiedział: „Na świecie jest taki chaos, że jedynym miejscem na ziemi, gdzie wola Boża jest wypełniana w odpowiedni sposób (…), jest ołtarz”.

 

[Kiedyś] usłyszałam słowa Jezusa: „Jak ty przyjmujesz Mnie, tak Ja przyjmuję ciebie”. Myślałam, że Jezus ma na myśli Komunię św. Ale tydzień później Jezus bardzo jasno wytłumaczył mi, że chodzi o przebaczenie. Jeżeli ja przebaczam tylko część, powiedzmy 10%, to tyle samo wybacza mi Jezus. Ale zaznaczył też, że jeżeli wybaczam 100%, czyli wszystko, On również wybacza mi wszystko. Dlatego Pismo św. bardzo jasno mówi, że nie powinniśmy przybywać do ołtarza, jeżeli nie pojednamy się z ludźmi.

 

Ważne jest, aby modlić się o taką prostą drogę relacji z Jezusem i aby pamiętać, że przyjmując Jezusa, przyjmujemy całe Jego życie: Jego narodziny, mękę i śmierć. Krzyż jest jedyną drogą do nieba.

 

Mój dzień z Jezusem wygląda w ten sposób, że wszystko, co robię podczas dnia, czy podczas nocy, robię z Nim i oddaję Mu to wszystko w modlitwie. Mówię: „Jezu, Ty chcesz teraz chodzić, Jezu, Ty chcesz teraz pracować, Jezu, Ty chcesz teraz spać… Jezu, wszystko, co robię, każdy akt, nawet najmniejszy, oddaję Tobie, bo Ty jesteś pierwszy, bo Ty chcesz to robić, a ja chcę to robić razem z Tobą”. Gdybyśmy czynili więcej aktów miłości, cały świat byłby uzdrowiony.

 

Starajcie się zawsze być w stanie łaski uświęcającej, nie odkładajcie spowiedzi. Wiem, że trudno jest żyć w tym świecie, w tym zabieganiu, ale znam miejsca na świecie, gdzie przez zabieganie spowiedź po prostu zanikła. A nie zdajecie sobie sprawy, jak wiele łask Bożych otrzymujecie przez spowiedź. Przez [pośrednictwo] księdza otrzymujecie rozgrzeszenie i możecie mówić do samego Boga, a wasza dusza staje się kompletnie czysta.

 

Jezus jest tym, który będzie teraz was uzdrawiał. Jezus jest teraz przed każdym z was. I to nie ja, ale Jezus jest uzdrowicielem. Jezus będzie was teraz uzdrawiał na ciele, duchu i umyśle. Jeśli macie jakikolwiek ból (…), poproście, aby Jezus położył dłoń na wasze serce, a wy swoją dłoń połóżcie na dłoni Jezusa i proście Go o to, aby was uzdrowił na duchu, ciele i umyśle. (…) Ta modlitwa jest krótka. Ale tak naprawdę nie chodzi o to, aby modlitwy były długie, aby było ich wiele. Chodzi o to, jaką mają głębię. (…) Pamiętajcie, chodźcie z Bogiem za rękę jak dzieci, bądźcie Jego dziećmi.

 

Na zakończenie jeszcze tylko jedna krótka rzecz: chciałabym wam powiedzieć o czymś bardzo ważnym. Ja często cierpię, często cierpię te rany i tę mękę, którą cierpiał Chrystus. Ale jeżeli wy cierpicie, jakiekolwiek cierpienie, oddajcie je za dusze, oddajcie je w ich intencji. To jest cudowne uczucie: oddać cierpienie. Bo życie jest krótkie, ale mamy przecież wieczność. I kiedy tak naprawdę chodzisz z Bogiem, napełnia cię ogromna radość. (…) Bądźcie jednością z Bogiem.

 

Oprac. Małgorzata Grzenia

 

Źródło: http://www.poczekajka.pl/gazetka/Zwiastun_nr_21.pdf


www.duchprawdy.com

Valid HTML 4.01 Transitional Poprawny CSS!