Intronizacja

Fragmenty Orędzi Jezusa (1908-1943r) S.B. Rozalia Celakówna

 

Jezus Król Polski

"Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie." (Ps 127,1)

[23] Królestwo Chrystusowe przychodzi do Polski przez Intronizację. [82] Jeżeli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić Intronizację Najświętszego Serca Jezusowego we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest ratunek. Które państwa i narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie słodkiej miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi [83] i już nigdy nie powstaną. [83] Trzeba wszystko uczynić, by Intronizacja była przeprowadzona. Jest to ostatni wysiłek Miłości Jezusowej na te ostatnie czasy! [84] Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu, jeżeli się podporządkuje pod prawo Boże, pod prawo Jego miłości. Inaczej, moje dziecko, nie ostoi się (...) tylko te Państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez Intronizację, które Go uznają swym Królem i Panem. [85] Państwa oddane pod panowanie Chrystusa i Jego Boskiemu Sercu dojdą do szczytu potęgi i będzie już jedna Owczarnia i jeden Pasterz.

[263] Jest jednak ratunek dla Polski: jeżeli mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie z Rządem na czele. [264] To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i całkowitym zwrotem do Boga. (...) Powiedz, dziecko, Ojcu, by napisał do Prymasa Polski przez Ojca Generała, by wszystko uczynił dla przyspieszenia Intronizacji. Jasna Góra jest stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat i tu również przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez Intronizację Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa, silną i potężną, o którą się rozbiją wszelkie ataki nieprzyjacielskie.

[291] Ofiarujcie z Ojcem razem swoje cierpienia w celu Intronizacji. Im więcej będziecie zdeptani, wzgardzeni, poniżeni, tym prędzej nastąpi ta chwila – tak bardzo upragniona przez was Intronizacja! Każde dzieło Boże i każda sprawa muszą być okupione cierpieniem, a im więcej ma ona przysporzyć chwały Panu Bogu, na tym większe będzie napotykać trudności. (...) Dziecko, trzeba żyć wiarą i trzeba ufać, ufać, że mimo największych trudności to dzieło będzie przeprowadzone, a to dlatego, byście wiedzieli, że Ja sam działam – wy jesteście tylko narzędziem w Mych rękach. [304] Dziecko, Maria Małgorzata dała poznać światu Moje Serce, wy zaś kształtujcie dusze na modłę mojego Serca. Intronizacja to nie jest tylko formułka zewnętrzna, ale ona ma się odbyć w każdej duszy.

[366] Gdy zastanawiałam się nad tym, ogarnął ogromny ból moją duszę, że Pan Jezus tak strasznie jest obrażany przez ludzi, że to tak bardzo daleko do przemiany ludzkich serc, że sprawa Intronizacji jest również daleka. W tej chwili pod wpływem światła wewnętrznego zrozumiałam te słowa: Sam akt ofiarowania Polski przez Intronizację Mojemu Sercu przyniesie zbawienne korzyści, bo przez to bardzo dużo dusz nawróci się szczerze do Pana Boga, poddając się Jego prawu. [369] O Jezu, przyspiesz dzień Intronizacji Twego Najświętszego Serca!!

[512] Powiedział Pan Jezus przed trzema laty, że będzie wojna, że spowoduje straszne zniszczenie, więc to się spełniło i to się także spełni dosłownie, [513] że będzie królował w narodach przez Intronizację. Od mej młodości modliłam się o przyjście Jego Królestwa na cały świat, lecz może nigdy tak Pan Jezus nie naglił mnie, jak obecnie, by się gorąco modlić w tej intencji. Jezus jest Bogiem, więc spełni wszystko mimo największego oporu ze strony ludzkiej. [514] Nic się tym nie martwię, że nie wszyscy są do Ojca Drogiego dobrze usposobieni, że nie podzielają Jego zdania. Pan Jezus bez nich przeprowadzi Swoje dzieło. Jezus nigdy nic nie buduje na pysznych umysłach, lecz wybiera pokornych, którzy wszystką chwałę Jemu oddadzą, nic sobie nie przypisując. Pan Jezus nie potrzebuje doradców, bo jest Odwieczną Mądrością, ale za to chce mieć dusze proste, uległe, które Go posłuchają jak dzieci, i przez nie przeprowadzi Swe dzieło, by wszyscy o tym wiedzieli, że On Sam działał, nie zaś ludzkie umysły.

 

[20] J.M.J.

Rozalia: We wrześniu 1937r. widziałam następujące rzeczy:

(…) Naraz coś dziwnego się stało: znikły domy od plant Dietla po rynek, natomiast zobaczyłam olbrzymi plac, na którym gromadzili się ludzie wszystkich stanów. Najwięcej widziałam ludzi wiejskich z koszykami, inteligencję, robotników, Żydów itp., którzy znosili kamienie na budowę. Więc pytam dalej tego nieznanego człowieka: „Powiedz mi, święty Józefie, co oni będą budować? Na co te kamienie, cegły, piasek, drzewo i inne przedmioty [22] tak znoszą?”. Wtedy oblicze tego nieznanego nabrało dziwnego blasku i majestatu i mówi mi: Patrz, dziecko, a wnet się dowiesz, co tu powstanie. Stąd będzie Chrystus królował. Za chwilę zobaczyłam na tym placu pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa tak olbrzymich rozmiarów, że nic, żaden dom nie da się do tego porównać ani żaden kościół. Pan Jezus był tak wysoko postawiony na tym pomniku, że nie tylko cała Polska, ale cały świat mógł Go widzieć. Jak ten pomnik wyglądał, jak ludzie wszyscy całego świata widzieli Pana Jezusa, tego ja pojąć ani opisać nie potrafię, bo rzeczy Bożych, rzeczy duchowych, nie można wypowiedzieć ludzkim językiem.

     Oczy wszystkich były zwrócone na Pana Jezusa, który stał w prześlicznej jasności nad całym światem.

     Przy tym pomniku składali ofiary ludzie – ze wszystkich stanów również – w postaci ślicznych kwiatów w kolorze białym i czerwonym. Jaka to była dekoracja, to można ją tylko porównać do nieba, nie do ziemi. Ten nieznajomy daje mi do zrozumienia, że u stóp Chrystusowych potrzeba było złożyć taką ofiarę: modlitwy i różne ofiary z serc czystych płynące i z męczeństwa, by zmyć zbrodnie całego świata, nie tylko samej Polski, ale na pierwszym miejscu Polski. Naraz niebo prześliczne wypogodziło się, znikły z jego horyzontu wszystkie czarne chmury. Na niebie ukazało się słońce, księżyc i gwiazdy, ale to nie była zwyczajna światłość dzienna, lecz taka, której również nie potrafię opisać.

     [23] Ten nieznany głos mówi do mnie: Patrz, dziecko! Królestwo Chrystusowe przychodzi do Polski przez Intronizację. Po chwili w otoczeniu duchowieństwa i wiernych przyszedł do tego pomnika Jego Eminencja Prymas Polski Kardynał Hlond (Sługa Boży Kardynał August Hlond – Prymas Polski w latach 1926-1948), a z nim mój Ojciec Spowiednik i Kierownik mej duszy, Ojciec Zygmunt. Gdy Jego Eminencja ukląkł, wtedy Ojciec podał Mu zwój listów, a On je wziął z rąk Ojca do odczytania. Wówczas ten nieznany mówi do mnie: Widzisz, dziecko, Ten ukryty Kapłan, twój Ojciec duchowny, został wybrany przez Boga do wielkich rzeczy, a to dlatego, że ukochał ukrycie, zapomnienie i upokorzenia. Tak, twojemu Ojcu dano tę łaskę, bo Pan Bóg tylko pokornym i maluczkim łaski daje, a pysznym się sprzeciwia. Sprawa Intronizacji dana jest na pierwszym miejscu do przeprowadzenia twemu Ojcu. Ja w tej chwili odczułam w mej najnędzniejszej duszy niebiańską radość, że Jezus przyjął moje maleńkie ofiary i modlitwy zanoszone do Niego o przyjście panowania Jezusa na ten świat.

     Za kilka chwil Jego Eminencja odmawiał uroczyście akt ofiarowania całej Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, zaczynający się od słów: „O Jezu Najsłodszy, Odkupicielu nasz, Twojemu Boskiemu Sercu polecam Ojczyznę naszą Polskę” – lecz dalej już nie pamiętam. Kończył słowami: „Chwała bądź Bożemu Sercu” itd. Na koniec zaintonował pieśń: Przez śmierć bolesną, Królu wiecznej chwały. (Słowa starej polskiej pieśni: „Przez śmierć bolesną, Królu wiecznej chwały, zdobyłeś ludom życie wiekuiste, więc Królem ludów zowie Cię cały świat. Króluj nam, Chryste. Amen”.) Gdy śpiewano: „Więc Królem ludów zowie Cię świat cały, króluj nam Chryste”, wtedy ten olbrzymi tłum ludzi krzyczał z całych sił: [24] „Króluj nam Chryste! Króluj nam Chryste!” – i tak bez przerwy krzyczeli, a wtedy Pan Jezus swym Boskim wzrokiem i jakby Rękami objął całą Polskę. Ręce wszystkich ludzi były wzniesione do Pana Jezusa, nawet Żydów i innowierców.

     Jeszcze raz usłyszałam głos: To niedługo się stanie, co teraz oglądasz, ale trzeba dużo wpierw wycierpieć. Lecz tego dziwnego człowieka już nie widziałam, gdzieś tajemniczo usunął się ode mnie. Widzenie znikło, wprowadzając w moją duszę głęboki spokój i pewność, że naprawdę Pan Jezus będzie królował w Polsce przez Intronizację. Ogromnie się tym cieszyłam, że Ojca mego wybrał Pan Jezus do przeprowadzenia tego wielkiego dzieła Intronizacji.

    

[61] (…) Głos wewnętrzny słyszany na modlitwie pod adresem mojego Najdroższego Ojca Kierownika:

(…) Straszne są grzechy Narodu Polskiego. Bóg chce go ukarać. Ratunek dla Polski jest tylko w Moim Boskim Sercu. Ojciec twój będzie apostołem Mojego Serca. Z Jego inicjatywy Prymas Polski Ksiądz Kardynał Hlond odda całą Polskę Mojemu Sercu (marzec 1938). (W 1946r. kard. August Hlond poświęcił Naród Polski Niepokalanemu Sercu Maryi, natomiast dopiero po jego śmierci, w 1951 r. Prymas Wyszyński oddał Polskę Sercu Bożemu (był to już trzeci taki akt w dziejach naszego narodu))

Niech się twój Ojciec nie lęka pisać do Księdza Kardynała Prymasa Polski w sprawie intronizacji. Jezus Mu we wszystkim pomoże. Ratunek dla Polski jest tylko w Sercu Jezusa, Mojego Syna (u oo. Dominikanów, kwiecień 1938).

 

[65] Dwudziestego trzeciego maja wieczorem, w kościele, również u OO. Dominikanów, prosiłam naszą Najukochańszą Matkę Maryję, by mi podała środek, jak mam pomagać mojemu Ojcu w Jego pracy w sprawie Intronizacji. (…) Tak bardzo mi chodzi o sprawy Pana Jezusa, o przyspieszenie panowania Jego Boskiego Serca nie tylko w naszej Ojczyźnie, ale i na całym świecie.

     W tej chwili przed oczyma mej duszy stanął Szpital w przepięknych blaskach krzyża Chrystusowego: wzgarda, poniżenie, szyderstwa, zapomnienie o sobie i miejsce ostatnie – jakże to wszystko bardzo pociągające, jak wzniosłe! Dziecko! Szpitalna praca będzie zawsze pomocną twojemu Ojcu. (…)

 

[79] Akt ofiarowania się Najświętszemu Sercu Jezusowemu w całopalnej ofierze miłości (…)

     [80] (…) Przyjm nas łaskawie w ofierze za Intronizację Twego Serca Eucharystycznego w naszej Ojczyźnie jako państwie i spraw, by Polska swoim przykładem pobudziła do tego wszystkie inne narody ziemi, a w pierwszym rzędzie: Rosję, Meksyk, Hiszpanię i Niemcy, jak również Amerykę i Australię, w których to krajach ludzie tak bardzo wielką zadają Ci boleść!

 

[82] Wszystko przez Maryję dla Pana Jezusa!

     Widziałam następujące rzeczy 4 VII:

     Znalazłam się na wysokiej górze, na której zobaczyłam kulę zupełnie podobną do globu, lecz bardzo dużą. Z wielkim zainteresowaniem oglądałam ją. Pod względem geograficznym był to glob. Rozpoznawałam części świata i poszczególne państwa.

     Wtem staje przede mną postać męża pełna powagi i majestatu. Kto to był, nie wiem. Owa postać zbliżyła się do mnie, nawiązując rozmowę. Mówi do mnie: To jest kula ziemska – polecając mi wymienić i określić granice części świata, a w nich poszczególne państwa. Gdy odpowiedziałam na pytanie, wówczas ta osoba mówi do mnie głosem pełnym powagi i namaszczenia: Moje dziecko, za grzechy i zbrodnie (wymieniając zabójstwa i rozpustę) popełniane przez ludzkość na całym świecie ześle Pan Bóg straszne kary. Sprawiedliwość Boża nie może znieść dłużej tych występków.

     Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował. Jeżeli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić Intronizację Najświętszego Serca Jezusowego we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest ratunek. Które państwa i narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie słodkiej miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi [83] i już nigdy nie powstaną. Zapamiętaj to sobie, dziecko moje, zginą i już nigdy nie powstaną!!!

     W tej chwili przyszła mi myśl, że Ojciec mój wysłał list do Prymasa Polski, Jego Eminencji Ks. Kard. Hlonda, z prośbą o Intronizację w naszym Państwie, a o tym nikt przecież nie wie. Jakież było moje zdziwienie, gdy na moje myśli otrzymałam odpowiedź:

     Pamiętaj dziecko – mówi postać – by sprawa tak bardzo ważna nie była przeoczona i nie poszła w zapomnienie. Niech Ojciec o tym pamięta, by nie było za późno. Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona. Ja dalej myślę, że Ojciec mój i ja ofiarowaliśmy się na wyniszczenie całkowite Panu Jezusowi, z miłości ku Niemu, za Polskę na pierwszym miejscu, następnie za Niemcy, Rosję, Hiszpanię i za cały świat, a o tym również prawie nikt nie wie. W tej chwili wziął mnie za rękę i zaprowadził na drugą półkulę, wskazując mi Amerykę i Australię i mówiąc boleśnie: Dlaczego nie wyszczególniliście tych części świata? Czyż za te dusze Chrystus nie cierpiał? Czyż one nie są odkupione Jego Najświętszą Krwią? Trzeba je, dziecko, włączyć, szczególnie Amerykę.

     Dalej mówił z najgłębszym przekonaniem:

     Trzeba wszystko uczynić, by Intronizacja była przeprowadzona. Jest to ostatni wysiłek Miłości Jezusowej na te ostatnie czasy! [84] Pytam z bojaźnią tę osobę, czy Polska się ostoi. Odpowiada mi, że: Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu, jeżeli się podporządkuje pod prawo Boże, pod prawo Jego miłości. Inaczej, moje dziecko, nie ostoi się – i jeszcze na ostatek mówi do mnie przekonywająco: Oświadczam ci to, moje dziecko, jeszcze raz, że tylko te Państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez Intronizację, które Go uznają swym Królem i Panem.

     Przyjdzie straszna katastrofa na świat – mówił – jak zaraz zobaczysz. W tej chwili powstał straszliwy huk. Owa kula pękła. Z jej wnętrza wybuchnął ogromny ogień, za nim polała się obrzydliwa lawa jak z wulkanu, niszcząc doszczętnie wszystkie państwa, które nie uznały Chrystusa.

     Widziałam zniszczone Niemcy i inne zachodnie państwa Europy.

     Z przerażeniem uciekałam wprost do tej osoby. Pytam, czy to koniec świata, a ten ogień i lawa, czy to jest piekło. Otrzymuję odpowiedź: To nie jest koniec świata ani piekło, tylko straszna wojna, która ma dopełnić dzieła zniszczenia. Granice Polski były nienaruszone – Polska ocalała.

     [85] Ta osoba nieznana mówi jeszcze do mnie: Państwa oddane pod panowanie Chrystusa i Jego Boskiemu Sercu dojdą do szczytu potęgi i będzie już jedna Owczarnia i jeden Pasterz. Po tych słowach wszystko znikło.

     Po Komunii świętej pytałam Pana Jezusa, co to ma znaczyć. Otrzymałam pouczenie: Tak się, dziecko, stanie, jeżeli ludzkość nie zwróci się do Boga. Nie trzeba zaniedbywać sprawy przyspieszenia chwili Intronizacji w Polsce. Niech Ojciec o tym pamięta.

 

[129] Wszystko dla Najświętszego Serca Pana Jezusa przez Niepokalane Serce Maryi! Przeżycia wewnętrzne z powodu badania lekarskiego.(…)

     [135] (…) „Jakie pani miała polecenia prócz siebie, np. co do Polski?”. „Polska musi uznać Chrystusa Pana swym Królem nie w teorii, lecz w praktyce”.

     „Proszę mi jednak powiedzieć w cudzysłowie”. „Powiedz – pewnego Kapłana wymienił ten głos – Mu (Tj. księdzu Dobrzyckiemu), niech napisze list do Eminencji Księdza Kardynała Hlonda, Prymasa Polski, by zaprowadzono Intronizację Mojego Serca w Polsce. W tym Sercu jest jedyny ratunek dla Polski. Bóg chce ukarać nie tylko Polskę, ale cały świat za grzechy nieczyste i morderstwa. Najwięcej ranią moje serce grzechy nieczyste. Wynagradzajcie za te grzechy”.

 

[140] Wszystko z miłości ku Jezusowi i Maryi!

     (…) Cokolwiek cię spotka, ofiaruj to, dziecko, dla wielkiego dzieła Intronizacji w Polsce.

 

[177] 6) (kolejna odpowiedź na pytanie spowiednika) Obserwowałam, tak, widziałam, jak Ojciec schodził z powrotem z tej góry, gdy mnie odprowadził, gdy się z Ojcem po pożegnaniu rozstałam. Ojciec rozszerzał nadzwyczajne Nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa, przeprowadzał Intronizację, zbliżał do Jezusa dusze ludzkie, pracując nad ich zbawieniem z bohaterskim poświęceniem samego siebie, lecz zawsze Ojca widziałam w sukni zakonnej jako Paulina. I dziwna rzecz: Ojciec szedł na ten sam szczyt co i ja, lecz inną drogą, a ja tam czekałam na Ojca przybycie, ułatwiając Mu drogę.

 

[263] Wszystko przez Maryję dla Najświętszego Serca Pana Jezusa!

     Pod koniec lutego br. Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz, w czasie, gdy Mu gorąco polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata.

     Zobaczyłam w sposób duchowy granicę Polsko-Niemiecką, począwszy od Śląska aż do Pomorza, całą w ogniu. Widok był naprawdę przerażający. Zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ten ogień ogarnął całe Niemcy, niszcząc je doszczętnie tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy (to widzenie opisuje Celakówna 5 miesięcy przed napaścią Niemców na Polskę).

     Wtem usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie, czego nie potrafię opisać:

     Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie. Niemcy upadną i już nigdy nie powstaną za karę, bo mnie nie uznają jako Boga Króla i Pana swego.

     Wielkie i straszne są grzechy i zbrodnie Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten naród za grzechy, a zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski: jeżeli mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie z Rządem na czele.

     [264] To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i całkowitym zwrotem do Boga.

     Niech ojciec nie zapomina o Intronizacji, bo tylko we Mnie jest ratunek dla Polski.

     Pierwszego kwietnia gorąco polecałam, jak tylko umiałam, te sprawy Panu Jezusowi za przyczyną Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa, prosząc o światło, co należy czynić, by ta sprawa Jezusowa była jak najlepiej i jak najprędzej przeprowadzona.

     I znowu głos mówił w mej duszy:

     Powiedz, dziecko, Ojcu, by napisał do Prymasa Polski przez Ojca Generała (O.Pius Przeździecki, generał oo.Paulinów na Jasnej Górze, 20 IV napisał list do Prymasa Hlonda w sprawie objawień udzielonych Rozalii Celakównie), by wszystko uczynił dla przyspieszenia Intronizacji.

     Jasna Góra jest stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat i tu również przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez Intronizację (Sługa Boży Prymas August Hlond mawiał, iż „nastąpi wielki triumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę”) Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa, silną i potężną, o którą się rozbiją wszelkie ataki nieprzyjacielskie.

     Pan Jezus mnie ustawicznie pobudza, byśmy się gorąco modlili, składali ofiary i krzyże w tej intencji, bo to jest ogromnie ważny moment w dziejach świata.

     Dzisiaj znowu prosiłam, jak tylko umiałam, Najświętszą Maryję Pannę o dalsze wskazówki i światło, do kogo to pismo ma być wystosowane.

     [265] I znowu mówił głos wewnętrzny: Powiedz, dziecko, Ojcu twojemu, by wysłał pismo do Kardynała Prymasa, nie zaś do wszystkich Biskupów.

     W duszy uczułam głęboki spokój, że tą tak bardzo ważną sprawą Pan Jezus pokieruje jak najlepiej. Nasza Najsłodsza Matka Maryja pomoże i Ojcu, i najprzewielebniejszemu Ojcu Generałowi napisać jak najlepiej, ku chwale i uwielbieniu Najświętszego Serca Jezusowego.

     My z naszej strony ofiarujmy Panu Jezusowi przez Maryję nasze serca i całą naszą istotę na wszystko, co tylko Jezusowi podoba się na nas zesłać w intencji Intronizacji.

Kraków, 4, IV 1939 r.

 

[268] J.M.J.

Kraków, Wielka Sobota 1939 r.

(…) Najukochańszy mój Ojcze, sprawa Intronizacji jest mi tak samo droga, bardzo droga, jak i Tobie, Ojcze! Pragnę wszystko wycierpieć dla tej sprawy, cokolwiek spodoba się Panu Jezusowi zesłać na mnie, i umrzeć również w największym opuszczeniu, [269] tak jak nasz Jezus na krzyżu. Tak, Ojcze mój, będziemy bardzo cierpieć, bo tak chce Jezus! Chwalebne Zmartwychwstanie i tryumf Jezusa, naszego Pana i Mistrza, nastąpił dopiero po strasznych cierpieniach i męczarniach. Tak samo teraz, Kochany Ojcze, by odrodzić świat, przyprowadzić do Jezusowych Stóp, wprowadzić do dusz ludzkich, tak bardzo zmęczonych namiętnościami i grzechami, życie łaski, trzeba cierpieć, podobnie jak Jezus cierpiał.

 

[290] (…) Podczas modlitwy czy też pracy Jezus poucza moją duszę najnędzniejszą, że aby dzieło intronizacji było rychło przeprowadzone, potrzeba ofiary. Chwalebne Zmartwychwstanie Jezusa nastąpiło po strasznych cierpieniach, tak też i przyjście królestwa Chrystusa do Polski w pierwszym rzędzie, a potem do innych narodów, musi być okupione wyjątkowymi cierpieniami, tak ze strony Ojca, jak i mojej, i innych dusz, którym sprawa Jezusowa jest bardzo droga.

     Od pierwszego maja Pan Jezus w sposób wyjątkowy krzyżuje moją duszę. W sobotę tj. szóstego maja, dopuścił Pan Jezus na mnie ogromne cierpienia duchowe. Duszę moją ogarnęła ogromna trwoga i lęk. Drżałam z przerażenia na całym ciele tak, jak często widziałam chorych przy ataku malarycznym. Uczułam się przygnieciona straszliwym ciężarem grzechów i niewdzięczności.

     Dziecko, ogromnie boli mnie niewdzięczność, pocieszaj Mnie i wynagradzaj. Boli Mnie szczególnie niewdzięczność od [291] osób, które są Mi oddane i poświęcone.

     W czasie nabożeństwa majowego u OO. Dominikanów przychodziły na mnie takie chwile, że myślałam o końcu mojego życia. Pot zimny występował na mnie ze zmęczenia i cierpienia moralnego. Ofiarujcie z Ojcem razem swoje cierpienia w celu Intronizacji. Im więcej będziecie zdeptani, wzgardzeni, poniżeni, tym prędzej nastąpi ta chwila – tak bardzo upragniona przez was Intronizacja! Każde dzieło Boże i każda sprawa muszą być okupione cierpieniem, a im więcej ma ona przysporzyć chwały Panu Bogu, na tym większe będzie napotykać trudności.

     Pan Jezus poucza nas, Ojcze Kochany, byśmy się kierowali duchem wiary, a przy tym ufali bezgranicznie w Jego dobroć, miłość i miłosierdzie: Dziecko, trzeba żyć wiarą i trzeba ufać, ufać, że mimo największych trudności to dzieło będzie przeprowadzone, a to dlatego, byście wiedzieli, że Ja sam działam – wy jesteście tylko narzędziem w Mych rękach. Im więcej będziecie wyzuci z siebie, im głębiej wejdziecie w przepaść unicestwienia się, tym swobodniej będę mógł działać w waszych duszach.

 

[304] W uroczystość Zesłania Ducha Świętego polecałam gorąco Panu Jezusowi sprawę Intronizacji. Następujący obraz przedstawił się mej duszy: Widziałam Pana Jezusa w postaci Ecce Homo (To znaczy w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. W ten sposób przedstawiano Jezusa na obrazach najprawdopodobniej od XV w., a nazywając ten wizerunek Ecce homo, nawiązywano do słów Piłata: Oto człowiek – zob. J 19,5.) poranionego bardzo, na Jego Głowie korona cierniowa głęboko wbijająca kolce w skroń. Ubrany był w płaszcz szkarłatny, rana Jego Serca Boskiego głęboko otwarta. Popatrz, jaki ból zadają mi grzechy. Te rany są zadane przez grzechy zmysłowe: korona cierniowa przez pychę, zarozumiałość, bunt przeciw Bogu, dalej wzgardę i inne grzechy. Nie ma dusz, które by Mnie kochały i pocieszały. Na obliczu Pana Jezusa malował się głęboki smutek. Pan Jezus dał odczuć mej duszy, jak bardzo boli Go obojętność dusz szczególnie Jemu poświęconych, tj. Kapłanów i dusz zakonnych: Dziecko, Maria Małgorzata dała poznać światu Moje Serce, wy zaś kształtujcie dusze na modłę mojego Serca. Intronizacja to nie jest tylko formułka zewnętrzna, ale ona ma się odbyć w każdej duszy.

     W tej sprawie trzeba dużo cierpieć, trzeba całkowicie być ofiarą. Tak, będziecie wiele cierpieć dla Intronizacji. Pan Jezus dał poznać mej duszy wiele rzeczy.

     Pan Jezus chce, by Ojciec jako Kapłan mówił na ambonie o tej sprawie i gdzie tylko się spotka z duszami, by jak najprędzej Jego królestwo przyszło do dusz, bo w ten sposób odnowi się świat. Na tym polega Intronizacja, a ja będę coraz więcej pogardzaną, zdeptaną i opuszczoną, będę cierpieć z miłości ku Jezusowi, modlić się i pracować, by pomóc mojemu Ojcu, bo tak chce Pan Jezus.

 

[309] (…) Patrz, dziecko, na ukrycie się Moje, nie tylko w Nazarecie, ale i w tym Sakramencie Miłości. Gdyby było coś wznioślejszego, pozostałbym pod innymi postaciami, pod inną zasłoną, nie pod tą nikłą zasłoną chleba. Wszystko to uczyniłem z miłości ku duszom ludzkim, lecz mimo to tak bardzo mało jestem kochany!!!

     Chcę, byście kochali to życie ukryte. Ono nie tylko jest tak wielkiego znaczenia dla ciebie, dla Ojca, ale dla wszystkich dusz. O jak mało dusz rozumie tę tajemnicę! Jest to lekarstwo na dzisiejsze czasy – gdy ludzie szukają uznania, wywyższenia – na pychę i bunt przeciw Bogu.

[310] Pan Jezus dał zrozumienie mej duszy, że w ukryciu będzie nasza praca najowocniejsza, by przyspieszyć chwilę tak niezmiernie ważną, jaką ma być Intronizacja. I coraz więcej dochodzę do przekonania, że miłość Jezusowa, ta miłość bezgraniczna, przemieni dusze ludzkie, bo Ona jedna jest tylko zdolna to uczynić!!

     I, Ojcze mój Kochany, my będziemy kochać Pana Jezusa ze wszystkich sił! Jezus pomnoży naszą miłość – wiem o tym – i ta miłość, Ojcze Drogi, przemieni dusze, przemieni nie tylko Polskę, ale cały świat!!!

     Miłość jest mocna jak śmierć – to za mało! Jest mocniejszą od śmierci, bo ona wskrzesza do życia dusze umarłe!!

     Ja się nic nie martwię ani o niczym innym nie myślę, tylko o tym, by coraz więcej i więcej kochać Pana Jezusa! Zaufajmy Mu, Ojcze Kochany, a On Sam przeprowadzi dzieło Intronizacji. Jezus nigdy niczego nie odmówi duszom Jemu bezgranicznie ufającym. Będziemy, Ojcze Najdroższy, cierpieć, pracować, modlić się – jednym słowem – wszystko czynić, co chce Pan Jezus, by Jego Najświętsze Serce królowało na tej ziemi, we wszystkich sercach ludzkich.

 

[312] (…) Za mało jestem kochany. Tak, nie jestem kochany, ludzie wzgardzili mną, a ja ich tak bardzo kocham!! Więc wy kochajcie mnie. Ja rozszerzę wasze serca, byście mogli kochać za cały świat.

 

[365] J.M.J.

Wszystko dla Pana Jezusa przez Niepokalane Serce Maryi!

Najdroższy Ojcze!

     Od pewnego czasu (to jest od trzech miesięcy) jestem zmuszana jakąś siłą tajemniczą, by Ojcu powiedzieć to, co czuję w duszy, mianowicie to, by Ojciec Drogi napisał list do Jego eminencji Ks. Kardynała Hlonda, Prymasa Polski, o przyspieszenie Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa w Polsce. Pan Jezus w ten sposób chce ratować Polskę przed upadkiem. Obawiałam się o tym Ojcu wspominać, że to może złudzenie, że jestem może pod wpływem ostatnich wrażeń spowodowanych zbliżającą się wojną itp.

     Ponieważ w sumieniu przed Panem Bogiem odczuwam lęk i niepokój, dlaczego milczę, przeto powiedziałam Ojcu przy konfesjonale. Ojciec rozkazał pisać, więc pisze z posłuszeństwa.

     Pan Jezus chce być naszym Królem, Panem i zarazem Ojcem bardzo kochającym. Tyle razy prosimy o przyjście Królestwa Chrystusowego do dusz, a przez to na cały świat. Ta sprawa była i jest dla mnie ogromnie droga!

     Od piętnastu lat bardzo o to proszę Pana Jezusa, by rozszerzył na świecie w sercach ludzkich panowanie słodkie Swojej miłości. Spełniając w szpitalu moje obowiązki, nieraz przykre, w tej intencji, by Go ludzie poznali i umiłowali, wierzyłam w to mocno i niezachwianie, że On, Jezus, wysłucha mnie.

     [366] Pan Jezus w szczególny sposób chce być naszym Królem, tego On Sobie życzy. Polska musi w sposób wyjątkowy, uroczyście ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez Intronizację Jego Boskiego Serca i wtedy Jezus będzie jej błogosławił i bronił od nieprzyjaciół. My w ten sposób choć w małej cząsteczce okażemy Jemu miłość i widzięczność.

     Intronizacja to nie tylko ta forma ofiarowania się, ale odrodzenie serc, poddanie ich pod słodkie panowanie Miłości! Gdy zastanawiałam się nad tym, ogarnął ogromny ból moją duszę, że Pan Jezus tak strasznie jest obrażany przez ludzi, że to tak bardzo daleko do przemiany ludzkich serc, że sprawa Intronizacji jest również daleka. W tej chwili pod wpływem światła wewnętrznego zrozumiałam te słowa: Sam akt ofiarowania Polski przez Intronizację Mojemu Sercu przyniesie zbawienne korzyści, bo przez to bardzo dużo dusz nawróci się szczerze do Pana Boga, poddając się Jego prawu. Powiedz, moje dziecko, Ojcu, by napisał w tej sprawie do Prymasa Polski. Teraz jest najodpowiedniejsza chwila, trzeba korzystać z czasu i łaski.

     O, gdybym ja była kapłanem, gdybym mogła przemawiać, o Jezu, Ty wiesz, co bym o Tobie mówiła!!! Ale po co te marzenia? Przecież ja mogę Ciebie dawać poznać w inny sposób: przez zupełne wyniszczenie się i ukrycie, przez wypełnienie Twej Woli na każdy dzień, by Ci sprawić przyjemność, i przez miłość żarliwą, by Cię móc kochać za miliony serc!!

     [367] Ty Sam, Panie Jezu, przemów do Jego Eminencji, bo ja jestem za mała i za słaba, by do kogoś mówić. Ojcze kochany, coś dziwnego dzieje się w mej duszy, czuję przeogromne pragnienie, by wszystko uczynić i przecierpieć, by Jezus mógł swobodnie panować w naszej ukochanej Ojczyźnie, a przez Polskę, by zawładnął całym światem.

     Śmiem twierdzić stanowczo, że Polska będzie silną potęgą, najsilniejszą nie tylko w Europie, ale na całym świecie, jeżeli usłucha wezwania Pana Jezusa, a jeżeli nie, to zginie. To są nie moje myśli i słowa. To, co mi pokazał Pan Bóg 4 lipca 1938 r. stanie się na pewno. Niedługo będziemy to oglądać własnymi oczyma.

     Rząd Polski posłucha na pewno wezwanie Jego Eminencji i odda się Jezusowi, tylko trzeba zachęty. Niech Ojciec Kochany prosi, jak tylko umie, by Jego Eminencja nie obawiał się skłonić Polskę do tego. Pan Jezus potrafi się Jemu wywdzięczyć tak, jak On, Jezus, umie się odpłacić.

     Teraz albo nigdy! Grozi nam straszne niebezpieczeństwo. Jeżeli Pan Jezus z nami, to któż przeciw nam?

     Skupiajmy się wszyscy jak dzieci koło Najświętszego Serca naszego Najdroższego Zbawcy. On nas bardzo kocha, skoro nam daje tyle dowodów Swej miłości.

     Ojcze Kochany, trzeba koniecznie skorzystać z tej łaski, bo inaczej może być bardzo źle z nami. [368] Jeżeli teraz pogardzimy łaską Bożą, to potem może być wszystko spóźnione albo Pan Jezus może dać te łaski innym państwom, a co się z nami stanie? Ojcze Kochany, ja to mówię Ojcu z całym przekonaniem, żeby tej sprawy nie zwlekać, ale czynić wszystko dla jej przyspieszenia.

     Na razie kończę na tym. Ojcze Kochany, teraz stanie się coś nadzwyczajnego w dziejach narodów. (…)

Kraków, 29 VIII 1939 r.

 

[369] J.M.J.

1 XI 1939 r. (Poprawka uczyniona przez ks. Dobrzyckiego z XI na IX i adnotacja ołówkiem: „Otrz. 4 IX”.)

Wszystko z miłości ku Panu Jezusowi i Maryi!

     Kilka dni już minęło tego ogromnego naprężenia wojennego. Mimo wszystko jestem bardzo spokojna. Teraz Pan Jezus daje Siebie poznać ludzkości w ten sposób. Dusza moja jest przepełniona szczęściem i pokojem. Przybliża się Królestwo Boże na ten świat, a zwłaszcza do naszej Ojczyzny.

     Najświętsze Serce Jezusa, przyjdź Królestwo Twoje do naszej Polski, do wszystkich serc!

     Dziś pierwszy piątek miesiąca. Dzień ten będzie ważny w dziejach naszego narodu. O Jezu, przyspiesz dzień Intronizacji Twego Najświętszego Serca!! Dziś ja czuję niebo w mej najmniejszej duszy. Jezus będzie królował w Polsce przez Intronizację!! O, prośmy gorąco Pana Jezusa o tę łaskę. Wszystko Jezus czyni z miłości, więc i ta wojna jest z miłości, by w ten sposób ludzie lepiej poznali Pana Jezusa. Gdybyśmy wiedzieli, jak nas Pan Jezus bardzo kocha, ani na jeden moment nie dopuszczalibyśmy do naszych dusz trwogi i bojaźni. Kiedyś poznamy, jak nieskończenie nas Pan Jezus kochał i kocha, używając wszystkich środków, by nas do Siebie pociągnąć. Ludzie mnie nie zrozumieli, przeto przemawiam do ich twardych serc kulami i bombami, a to dlatego, że ich miłuję. To, co mi przypominał Pan Jezus przed kilku laty, że chce ukarać ludzkość za straszne grzechy: rozpustę, morderstwa i nienawiść, spełnia się dzisiaj, bo nie chcieliśmy usłuchać upomnienia tego.

     [370] W duszy mej brzmią te słowa ustawicznie: Zbrodnie popełniane tak bardzo licznie muszą być zmyte krwią. Ileż cierpiał Pan Jezus na plażach morskich, rzecznych, ile w okolicach górskich i podgórskich? Ta śliczna przyroda górska – jak ona powinna podnosić serca ludzkie wzwyż, do Boga. O Wielki i Wszechmogący Boże, Ojcze nasz, to wszystko stworzyłeś z miłości ku duszom ludzkim, by je do Siebie pociągnąć, a tymczasem co się stało? Wszystkich Twych darów użyliśmy na obrażanie Ciebie i na zgubę dusz naszych.

     Przedstawiając Panu Jezusowi tyle dusz, które są w niebezpieczeństwie wiecznego zatracenia, otrzymałam takie światło i zrozumienie: I to wszystko jest z miłości, bo jest wiele dusz takich, które przez akt doskonałego żalu znajdą przebaczenie, a te, które się potępią, będą o tyle mniej cierpieć, o ile krótsze będzie ich życie, bo tym samym mniej nagrzeszą.

     O Jezu, cóż teraz przeżywa moja dusza? I coraz lepiej, jaśniej daje mi Pan Jezus poznać, że te wszystkie słowa i widzenia dał mi jako przestrogę: Dziecko, to nie było złudzenie puste, lecz upomnienie i przestroga, by poprawić życie swoje.

     Wojnę wywołały grzechy i jeszcze raz grzechy: rozpusta, morderstwa, nienawiść itp.

     Jeżeli chcemy otrzymać (…) (Zdanie niedokończone i dopisek spowiednika: „musimy się poprawić szczerze”)

 

[371] J.M.J.

Wszystko na większą cześć i chwałę Najświętszego Serca Pana Jezusa!

     Najdroższy mój Ojcze!

     Co do danych, że Intronizacja ma być przeprowadzona uroczyście, to mogę powiedzieć, że tak widziałam i takie otrzymałam zrozumienie, że tak ma być. Trzeba oddać zewnętrzną cześć Panu Jezusowi, która wiele dusz przez to zwróci do Niego. Czyżby Polska miała się wstydzić Pana Jezusa? Przenigdy!!!

     Już Ojcu Drogiemu wczoraj mówiłam, by się Ojciec nie niepokoił, że jeszcze nie napisałam listu (Chodzi o list do Prymasa Polski w sprawie intronizacji). Wszystko czyńmy w spokoju. Kiedy Ojciec napisze, wtedy niech wyśle list i będzie wszystko na czasie. Nie rozbierać drobiazgowo opóźnienia, bo to męczy bez potrzeby ducha. W tym wypadku niech Ojciec pozostanie najspokojniejszy, bo tu nie ma żadnej winy ze strony Ojca.

     Ja się modlę, jak tylko umiem w tej intencji. Pan Jezus nas wysłucha. Co bym ja mówiła o Panu Jezusie, gdybym była kapłanem? Powiedziałabym wszystko, co czuje moja dusza i jakie zrozumienie rzeczy dał mi Pan Bóg.

     Gdy Pan Jezus będzie Królem i Panem naszego narodu, wówczas my staniemy się bardzo silnymi, bo wszyscy będą się starali wypełniać Wolę Pana Jezusa, nawet innowiercy będą prosić o przyjęcie [372] ich na łono Kościoła katolickiego. Przyjdą straszne czasy, lecz my musimy wierzyć i ufać Panu Bogu, że On nas nie opuści, a zwłaszcza musimy odmienić życie, by było zgodne z prawem Bożym. Ta wojna jest karą za grzechy nieczyste, zbrodnie (Przypis ks. Dobrzyckiego: „głównie poronienia”) i nienawiść. Jeżeli w te rzeczy nikt nie uwierzy, to się niedługo przekona sam o prawdzie.

     To co czuję w duszy i co mi dał Pan Bóg zrozumieć i poznać, mogę śmiało twierdzić o tym wobec Boga, Kościoła i Rządu naszego. Pan Bóg jest cierpliwy, ale i sprawiedliwy.

     Mogę na to przysięgać, że tak jest, a nie inaczej, do wiary jednak ja nikogo nie zmuszam. Pan Jezus nas bardzo kocha, więc chce nas ratować. Ratunkiem dla nas jest Jego Najświętsze Boskie Serce. Czy Ojciec Kochany sądzi, że Pana Jezusa nie boli obojętność – zwłaszcza Kapłanów – w tej sprawie? Ojcze Kochany, albo w prawo, albo w lewo! Albo będziemy ludźmi i katolikami przy Sercu Pana Jezusa, albo zwierzętami i marnie zginiemy!!!

     Trzeba się nam zbudzić z letargu grzechowego, bo czas przyszedł już najwyższy!

Co się stanie nadzwyczajnego w dziejach narodów? Więc stanie się to, jeżeli my zrozumiemy i usłuchamy Pana Jezusa: Niemcy zginą bezpowrotnie, zaś w Polsce i innych państwach będzie niepodzielnie Chrystus Królował, zapanuje spokój Jezusowy we wszystkich sercach i miłość braterska, ale dużo ludzi zginie wpierw. Polska będzie dominować w tym nad wszystkimi narodami.

[373] Rząd Polski posłucha Jego Eminencji, bo tak sprawi Pan Jezus, tylko nie trzeba ustępować ze swego stanowiska.

     Teraz wszyscy się zgodzą – zobaczy Ojciec.

     Teraz albo nigdy. Tak, teraz, bo takie jest życzenie Pana Jezusa. Zobaczą skutki, ile Intronizacja, względnie Pan Jezus wleje siły i mocy w cały nasz naród. Pan Jezus nie dopuści zniszczenia na ziemiach Polskich (zupełnego). Prośmy gorąco Pana Jezusa o zbliżenie się Jego Królestwa, bo się zbliżają czasy, kiedy nastanie jedna Owczarnia i jeden Pasterz.

     Były to słowa do głębi mnie przejmujące: Zobaczysz, dziecko moje, że to wszystko się stanie. Te państwa ostoją się tylko, które mnie uznają swym Królem. Zniszczenie będzie wielkie wskutek grzechów, które się rozlały jak potop na ziemi, więc muszą być krwią zmyte, zwłaszcza tam, gdzie były popełniane w sposób najohydniejszy.

 

[387] J.M.J. (Adnotacja: „Otrz. 28 IX 1939 r.”)

     Obecny stan mej duszy jest różny. Od chwili wybuchu wojny przygniata mnie jakiś ciężar. Odczuwam ustawiczny ból, już nie tyle ze względu na wojnę, która jest zasłużoną karą za nasze grzechy i nieprawości, jak raczej wskutek tego, że ludzie mimo wszystko dalej obrażają Pana Boga w okropny sposób. Ta straszna zdrada Ojczyzny ze strony władz – jakżeż strasznie boli! I tu nam trzeba płakać krwawymi łzami, by przebłagać Pana Boga za swoje grzechy i grzechy całej naszej Polski, i całego świata. Będąc przekonaną o tej okropnej prawdzie, że tak się stanie, że Pan Bóg, Ten Najlepszy Ojciec, musi ukarać krnąbrne i nieposłuszne dzieci, mimo wszystko żal mi jest dusz tych zaślepieńców, którzy lecą na zatracenie, nie myśląc wcale o nawróceniu się.

     Przez dwa lata często Pan Jezus wspominał, że Jego Najświętsze Boskie Serce nie może znieść tych strasznych grzechów i zbrodni. Te Jego pełne smutku i boleści słowa: Moje dziecko, tak strasznie mnie ranią i napełniają boleścią grzechy nieczyste, zbrodnie, nienawiść i inne, więc mnie pocieszajcie, wynagradzajcie za tych grzeszników.

     Nie wiem, czy może się znaleźć choćby jedna dusza kochająca Pana Jezusa, która by z Nim nie cierpiała. O Jezu, my Cię z moim Ojcem bardzo przepraszamy [388] i pocieszać pragniemy jak dzieci Twoje Boskie Serce, tak bardzo bolejące z powodu grzechów i zbrodni ludzkich. Wojna ta jest straszną karą Bożą za grzechy. Sprowadziła i nadal sprowadza, i czyni przerażające zniszczenie. Już dalej nie mogę znieść tej obrazy i zniewag, jakie mi zadają grzechy nieczyste. Jeżeli Polska nie odrodzi się duchowo, nie porzuci swych grzechów, to zginie, bo czyni mi straszną zniewagę. Ty, dziecko, przynajmniej wynagradzaj mi i przepraszaj za te zniewagi. Ta skarga była często powtarzana: Jedynie całkowite odrodzenie duchowe i oddanie się pod panowanie mego Serca może uratować od całkowitej zagłady nie tylko Polskę, ale i inne narody.

     Ile razy przypomnę sobie tę największą skargę Pana Jezusa, kiedy mi się przedstawił w postaci Ecce Homo, Jego przeogromną boleść, jakiej doznawał z powodu rozpusty, tyle razy chciałabym płakać krwawymi łzami.

     Przedstawiając Panu Jezusowi te straszne rzeczy, które dopełniają dzieła zniszczenia, ustawicznie brzmi w mej duszy głos: To jeszcze za mało. Czy nie wiesz, jakie były i jeszcze są grzechy? Zło musi być doszczętnie zniszczone. Na takim podłożu nic dobrego nie może wyrosnąć, wszystkie grzechy i zbrodnie muszą być zmyte krwią. Najwięcej zawiniły przed Panem Bogiem władze – ich zły przykład, lecz to mało tak powiedzieć – [389] ich zwierzęce życie sprowadziło na cały kraj i naród tak straszne nieszczęście. Dlaczego nasz Episkopat tak tolerował te rzeczy? Dlaczego nasi Biskupi i Kapłani milczeli? Nie znalazł się ani jeden taki Piotr Skarga (jezuita żyjący w latach 1536-1612, od 1588 r, nadworny kaznodzieja Zygmunta III, autor Kazań sejmowych, w których stanowczo gromił występki w Rzeczypospolitej), który by Prezydentowi naszej Rzeczypospolitej wytknął jego występki, i w ogóle całemu Rządowi, bo tam – od pierwszego do ostatniego – prawie wszyscy tacy byli do ostatniej chwili. Pan Jezus z większym wstrętem odwracał się od byłego Rządu Polskiego niż od Heroda, bo tam popełniano straszne, przerażające grzechy nieczyste. Warszawa (Po I wojnie światowej w Warszawie otwarto bardzo dużo domów publicznych, a prostytucja szerzyła się na szeroką skalę…) to gorsze miasto niż Sodoma. (…)

 

[396] (…) Ze skałki odeszłam uspokojona. Wieczorem znowu niepokój, który trwał prawie do godziny 11.00 wieczorem, a którego powodem był brat Władek, który wrócił [397] do domu z wędrówki (Dopisek księdza: „Wyjechał z Krakowa do Warszawy – miał być zjazd – z listem w sprawie intronizacji. Było to dn. 4 IX rano, w poniedziałek”.). Gdy dowiedziałam się, że nie dotarł do Warszawy z listem (jeden wysłał pocztą – expresem poleconym), powstała straszna walka w mej duszy. Już rano chciałam iść do Ojca, by wszystko powiedzieć, ale znowu się obawiałam, że może Ojca tym bardzo zasmucę, że Ojciec może nie będzie miał czasu itp. Poszłam rano do Kościoła OO. Dominikanów i tam wszystkie moje udręczenia gorąco polecałam Najświętszej Maryi Pannie, prosząc Ją o pomoc i również polecając Jej sprawę Intronizacji, na której tak mi ogromnie zależy, lecz przede wszystkim polecałam Jej Ojca. Po Komunii świętej i wieczorem na Różańcu zupełnie się uspokoiłam. W duszy mej usłyszałam głos wyrzutu: Czemu się niepokoisz i myślisz po ludzku (bo zastanawiałam się nad słowami: „teraz albo nigdy”), czy czas u Boga jest czasem ludzkim, czyż nie przygotowuję serc ludzkich do tej wzniosłej chwili, jaką ma być Intronizacja? Czy sądzisz, jakoby ma zapowiedź nie miała się spełnić, czy nie widziałaś tego wszystkiego, co miało nastąpić, a co się teraz ziszcza? Bądź, dziecko, spokojna, bo to, co cię niepokoi, nie pochodzi z Ducha Bożego. Duch Boży jest duchem pokoju, nie zaś zamieszania. Nie mogło być Intronizacji bez tego oczyszczenia, a to oczyszczenie ma być całkowite, bo Polska popełniała straszne występki, o których wiele wiesz. Ojciec jest wybrany za narzędzie do tego wzniosłego celu. Wam należy się modlić gorąco, składać z siebie ofiary, cierpieć to wszystko, co macie z nieskończonej mądrości i dobroci Bożej przeznaczone, [398]  i cierpliwie czekać na wszystko. Bóg wie, co czyni, a co czyni, czyni wszystko dobrze. Oddajcie się Mnie i bądźcie spokojni. Trzeba mieć wiarę bez rozumowania. Zawstydziłam się i pokornie przeprosiłam Pana Jezusa za mój brak wiary i ufności.

     Jestem tak spokojna co do Intronizacji, że choćby Ojciec wydał o tym inny sąd i zakazał mi o tym mówić więcej, zdaje mi się, że by mnie to nie wytrąciło z równowagi ducha. W piątek Ojcu powiem więcej.

     Ojcze Najukochańszy, ja tak wierzę w Intronizację, w jej przeprowadzenie, że choćby mi głowę ścinano, że to nigdy nie nastąpi, nie uwierzyłabym temu.

     Już nigdy nie będę myślała, dlaczego tak czy inaczej się stało, dlaczego nie teraz, lecz później.

     O, jakże serce ludzkie jest ślepe i rozum szalenie ograniczony. Ojciec Kochany jeszcze będzie musiał przypomnieć o tej sprawie Jego Eminencji Prymasowi Polski. (…)

 

[455] (…) Aby mógł Pan Jezus królować w sercach i duszach ludzkich przez Intronizację, potrzeba na to ofiary, ofiary całkowitej z wyrzeczeniem się siebie. Tobie Ojcze Drogi, oddał Pan Jezus tę sprawę do przeprowadzenia, a mnie kazał cierpieć, byś Ty, Ojcze, był wielkim świętym i za Intronizację.

 

[509] J.M.J.

2 I 1941 r.

(…) Intronizacja:

Pan Jezus prawie nagli moją małą duszę, bym wszystko czyniła, co tylko jest w mej mocy, by przyspieszyć ten dzień błogosławiony oddania całych narodów pod panowanie Jego Słodkiej Miłości. Ustawicznie stoi przed mymi oczyma groza spustoszenia, którą spowodowały nasze grzechy, ten upadek niski, z którego może nas podnieść jedynie Jezus – Miłość nasza. Ogromna jest boleść Serca Jezusowego z powodu oziębłości Kapłanów: Módl się, dziecko, o świętych Kapłanów, którzy by w sercach ludzkich zapalali ogień Mojej miłości, bym mógł w nich królować wszechwładnie. Moje Boskie Serce to ostatni wysiłek Mej Miłości zapomnianej i wzgardzonej przez ludzkość, którą pragnę zapalić świat.

     Gdy modliłam się przed Najświętszym Sakramentem, jak tylko umiałam najgoręcej, o przyjście królestwa Serca Jezusowego do wszystkich dusz, rodzin i całych narodów, w chwili tej [510] Boski Mistrz nasz zapalił takie pragnienie przeogromne w mej małej i nędznej duszy, że nie wiem, co bym uczyniła, by dać Go poznać każdej duszy. O Jezu, Miłości moja, cóż mogę uczynić, skoro taka nędzna jestem? Wiem, co uczynię! Będę Cię kochała razem z moim Ukochanym Ojcem, któremu powierzyłeś ten cel tak wzniosły: Intronizowanie Ciebie, nasz Jezu, w duszach poszczególnych, rodzinach i narodach, byś Ty, o nasza Miłości, był ich Królem i Panem.

     Ty, Panie Jezu, wiesz, że Ojciec mój tak gorąco zajął się tą sprawą, a ja, Ukochany nasz Jezu, według Twojego życzenia wszystkimi siłami będę pomagała naszemu Ojcu Kochanemu, a w jaki sposób, Ty wiesz o nim, nasz Najsłodszy Panie, najlepiej! (…)

[511] (…) W pierwszy Piątek grudnia odbywałam nocną adorację względnie z czwartku na piątek. Przed mymi oczami stanęły grzechy i zbrodnie ludzkie i pytam naszego Jezusa: „Najsłodszy mój Mistrzu i Panie, powiedz mi, co Cię najwięcej boli, kto ci zadał cios najokropniejszy?”. I słyszę bolesny głos: Moje dziecko, najbardziej boli mnie obojętność, wzgarda i zdrada Kapłanów, módl się gorąco za nich. W tej chwili Pan Jezus pokazał mi ogólny stan Kapłanów, ich obojętność, oziębłość, brak bezinteresowności i miłości, którą było przepełnione Najświętsze Serce Jego w stosunku do Ojca niebieskiego i dusz ludzkich, Módl się, dziecko, i składaj ofiary z siebie, by Kapłani byli świętymi, a których jest brak. [512] Dlatego tyle jest zła, że nie masz świętych Kapłanów. I Jezus gorąco mnie pobudzał do modlitwy o przyspieszenie Jego Królestwa w duszach przez Intronizację Jego Boskiego Serca. W listopadzie modliłam się u Stóp Najświętszego Sakramentu o przyjście Jezusowego Królestwa do całych narodów i znowu ten głos mówi do mnie: Ja chcę niepodzielnie panować w sercach ludzkich. Proś o przyspieszenie mego panowania w duszach przez Intronizację.

Innym razem dał mi Pan Jezus poznać, że nikt nie potrafi oprzeć się potędze Jego miłości, że On sam będzie mocą, siłą i światłem dla Ojca w przeprowadzeniu tego dzieła. Więc, mój Ukochany i Najdroższy Ojcze, Jezus nie zostawi nas samych, lecz Swą przemożną siłą będzie nas wspierał.

Opornych powali i zawstydzi, że tak byli ślepymi, upartych i małej wiary. Tutaj potrzeba tylko jednego – to jest miłości. Dusza bez podziału kochająca Pana Jezusa wszystko uczyni, by Mu sprawić radość i okazać miłość.

To, że Pan Jezus zlecił przeprowadzenie Intronizacji Ojcu mojemu, jest prawdą i ja na to mogę tysiąc razy przysięgać. Ojciec Kochany musi się o to starać u Jego Eminencji Prymasa Polski, a Pan Jezus nigdy Ojca Drogiego nie opuści, lecz przeprowadzi Go poprzez najtrudniejsze okoliczności i sprzeciwy – nawet, i to w największej mierze, od Duchowieństwa. Powiedział Pan Jezus przed trzema laty, że będzie wojna, że spowoduje straszne zniszczenie, więc to się spełniło i to się także spełni dosłownie, [513] że będzie królował w narodach przez Intronizację. Od mej młodości modliłam się o przyjście Jego Królestwa na cały świat, lecz może nigdy tak Pan Jezus nie naglił mnie, jak obecnie, by się gorąco modlić w tej intencji. Jezus jest Bogiem, więc spełni wszystko mimo największego oporu ze strony ludzkiej. Ileżbym tu napisała, lecz nie mogę.

O Najświętsze Serce Jezusa, przyjdź Królestwo Twoje do wszystkich dusz na całej kuli ziemskiej! (…)

[514] (…) Nie wszystko omówiliśmy, mimo że Ojciec Kochany oddał mi cały czas, ale ufamy Tobie, nasz Najukochańszy Jezu, że Ojciec przyjedzie na stałe do Krakowa, byśmy wspólnie pracowali dla Twojej sprawy, dla Intronizacji. Cieszę się bardzo, że Ojciec Drogi tak bardzo gorliwie pracuje nad pogłębieniem Królestwa Jezusowego. Nic się tym nie martwię, że nie wszyscy są do Ojca Drogiego dobrze usposobieni, że nie podzielają Jego zdania. Pan Jezus bez nich przeprowadzi Swoje dzieło. Jezus nigdy nic nie buduje na pysznych umysłach, lecz wybiera pokornych, którzy wszystką chwałę Jemu oddadzą, nic sobie nie przypisując. Pan Jezus nie potrzebuje doradców, bo jest Odwieczną Mądrością, ale za to chce mieć dusze proste, uległe, które Go posłuchają jak dzieci, i przez nie przeprowadzi Swe dzieło, by wszyscy o tym wiedzieli, że On Sam działał, nie zaś ludzkie umysły.

O Jezu, jaki Ty jesteś Przedziwny w Swym Boskim postępowaniu. Któż może się do Ciebie przyrównać?!!

Pomyśl, mój Ojcze, jak Ciebie bardzo kocha Pan Jezus!

Któż może przeszkodzić Jemu w przeprowadzeniu Swych Boskich planów, czy jest taka moc na świecie?! Nie, Ojcze Ukochany! Wobec Jezusa wszyscy są słabsi od sieci pajęczej, więc bądź, [512] mój Ojcze, bardzo spokojny. Czekajmy jeszcze chwilę cierpliwie, a zobaczymy, co się stanie.

 

[549] (…) 26 I 43 r. (…) Tak, Jezus jest dziś i zawsze, lecz dziś jest zapomniany i wzgardzony, nie jest przez nas ogłoszony i uznany za Króla!! My, Jego wybrane dzieci, wyrzekamy się i zapieramy naszego najlepszego Ojca! Czyż nie jest tak?! Czyż nie należymy do Jego świętego Kościoła, tej najdroższej naszej Matki, która nas chce wychować jedynie i tylko dla Jezusa? Czy nasze życie odpowiada godnie temu powołaniu nas do wiary świętej katolickiej? Niestety, tak nie jest! Wielu z nas wstydzi się tego, że jest katolikiem. Życiem swym to potwierdzają. Z metryką katolicką są poganami w całym tego słowa znaczeniu.

 

 

Źródło: Wyznania z przeżyć wewnętrznych – Rozalia Celakówna – WAM, Kraków 2007

------------------------------------------------------------------

www.duchprawdy.com