NOWENNA BOŻEGO NARODZENIA

Luisa Piccarreta, Mała Córeczka Woli Bożej

Ksiega Nieba, tom 1

Tlumaczenie z j. wloskiego z pomoca tekstu w j. angielskim, obydwa zamieszczone na internecie.

 

Nowenne Bozego Narodzenia zaczelam odprawiac w wieku okolo lat 17 w przygotowaniu do swieta Bozego Narodzenia, cwiczac sie w róznego rodzaju aktach cnót i umartwien. Szczególna uwage przykladalam do uhonorowania dziewieciu miesiecy jakie Jezus spedzil w matczynym lonie, i poswiecalam na medytacje dziewiec godzin kazdego dnia, zawsze pamietajac o tajemnicy Wcielenia.

Pierwsza eksplozja Miłości

I tak na przyklad, przez jedna godzine przenosilam sie w mojej wyobrazni do Raju i wyobrazalam sobie Trójce Przenajswietsza, Ojca, jak wysyla Syna na ziemie, Syna, jak z gotowoscia podporzadkowuje sie Woli Ojca, Ducha Swietego, jak wyraza aprobate. Mój umysl byl zmieszany chcac wyobrazic sobie tajemnice tak wielka, milosc tak silna, tak ogromna, tak jednakowa pomiedzy Nimi i w stosunku do ludzi. A potem niewdziecznosc ze strony ludzi, a zwlaszcza moja. Moglabym tak rozwazac nie tylko jedna godzine, ale caly dzien, gdyby glos wewnetrzny nie powiedzial do mnie, “Dosyc, idz i zobacz inne eksplozje Mojej Milosci, jeszcze wieksze.”

Druga eksplozja Milosci

Potem w myslach przenioslam sie do matczynego lona i pozostalam jak zamurowana na mysl o Bogu, tak poteznym w Niebie, teraz tak zredukowanym, pomniejszonym, ograniczonym, ze niezdolnym do poruszenia i nieomalze nawet do oddychania. Glos wewnetrzny powiedzial do mnie, “ Czy widzisz jak bardzo cie kochalem? Och prosze, zrób dla Mnie troche miejsca w twoim sercu. Usun wszystko co nie jest Moim, wtedy dasz Mi wiecej swobody dla poruszania sie i do oddychania.”

Moje serce rozplynelo sie, blagalam o przebaczenie, obiecujac byc calkowicie Jego, tonelam we lzach, ale musze przyznac ze wstydem, ze pózniej znowu wracalam do moich starych bledów. Och Jezu, jakis Ty dobry dla tego nedznego stworzenia!

Trzecia eksplozja Milosci

Gdy w myslach przechodzilam od drugiej do trzeciej medytacji, glos wewnetrzny powiedzial do mnie, “Córko

Moja, przylóz swoja glowe do lona Mojej Mamy i popatrz w glab na Moje malenkie Czlowieczenstwo. Moja

Milosc pochlaniala Mnie, oceany plomieni, nieskonczone morza Milosci Mojego Bóstwa zatapialy Mnie, trawily na popiól, wznoszac swoje plomienie tak daleko, ze z wysoka ogarnialy i dosiegaly wszedzie, wszystkie pokolenia, od pierwszego do ostatniego czlowieka. Moje malenkie Czlowieczenstwo bylo pochloniete posród tych plomieni. A czy ty wiesz, czego Moja odwieczna Milosc wymagala ode Mnie zebym Soba pochlonal? Ach, wszystkie dusze! I dopiero wtedy bylem calkowicie zadowolony gdy pochlonalem je wszystkie, gdy zostaly we Mnie poczete. Bylem Bogiem, musialem dzialac jak Bóg, musialem ogarnac wszystkich. Moja Milosc nie pozostawilaby Mnie w spokoju gdybym wylaczyl kogokolwiek. Och, Moja córko, spójrz uwaznie w glab lona Mojej Mamy, skieruj wnikliwie swoje oczy na Moje poczete Czlowieczenstwo, a znajdziesz swoja dusze poczeta we Mnie i plomienie Mojej Milosci które cie pochlaniaja. Och! Jakze Ja cie kochalem, i jak cie kocham!”

Czulam, ze rozplywam sie posród tak wielkiej Milosci, niezdolna od niej uciec, gdy uslyszalam glos przywolujacy mnie glosno, który mówil, ”Córko Moja, to jeszcze nie wszystko, przytul sie mocniej do Mnie i daj rece Mojej kochanej Mamie, aby mogla polozyc je na Swoim ciezarnym lonie. A ty spójrz ponownie na Moje malenkie Czlowieczenstwo i przypatrz sie czwartej eksplozji Mojej Milosci.”

Czwarta eksplozja Milosci

“Córko Moja, przerzuc swój wzrok z Milosci pochlaniajacej na Moja Milosc operujaca. Kazda poczeta dusza przyniosla Mi brzemie swoich grzechów, swoich slabosci i namietnosci, i Moja Milosc rozkazala Mi przejac to brzemie kazdej z nich. Poczela ona nie tylko dusze ale i cierpienia kazdej z nich, jak równiez satysfakcje jaka kazda z nich odda Mojemu Boskiemu Ojcu. Tak wiec Moja Meka zostala poczeta razem ze Mna. Popatrz uwaznie w glab lona Mojej Boskiej Mamy. Och! Jakze Moje malenkie Czlowieczenstwo bylo torturowane. Przypatrz sie dokladnie mojej malenkiej glówce otoczonej korona z cierni, które wciskajac sie mocno w cialo wywolywaly potoki lez plynacych z Moich oczu, a Ja nawet nie moglem sie poruszyc zeby je otrzec. Och! Prosze, pozwól sie ogarnac wspólczuciu dla Mnie, otrzyj lzy z Moich oczu, plynace z nieustannego placzu, ty która masz swobodne ramiona aby móc to zrobic. Te ciernie to korona tak wielu zlych mysli, jakie zwienczaja ludzkie umysly. Jak one Mnie kluja, o wiele silniej niz ciernie, które wyrosly z ziemi. Przypatrz sie, przypatrz sie znowu, jakiez to dlugie ukrzyzowanie, przez dziewiec miesiecy. Nie moglem poruszyc ani palcem, ani reka, ani stopa. Pozostawalem niezmiennie bez ruchu. Nie bylo miejsca zeby móc sie poruszyc, nawet odrobine. Jakiez dlugie i ciezkie ukrzyzowanie. Na dodatek tego, wszystkie zle czyny przyjmowaly ksztalt gwozdzi, nieustannie przebijajac Moje rece i stopy.”

I tak kontynuowal, mówiac o jednym cierpieniu po drugim, o wszystkich meczenstwach Swojego malenkiego Czlowieczenstwa, tak ze gdybym chciala o tym wszystkim powiedziec, to za dlugo by to trwalo. Rozplynelam sie cala we lzachi i uslyszalam w moim wnetrzu, ”Córko Moja, chcialbym cie objac, ale nie moge, tu nie ma miejsca, pozostaje bez ruchu, nie jestem w stanie tego zrobic. Chcialbym przyjsc do Ciebie, ale nie moge chodzic. A wiec teraz ty Mnie obejmij i przyjdz do Mnie, a potem, gdy wyjde z matczynego lona, to Ja przyjde do ciebie.” A gdy Go obejmowalam i w mojej wyobrazni mocno przyciskalam Go do serca, to glos wewnetrzny powiedzial do mnie, ”Dosyc na teraz Moja córko, pomysl o tym zeby przejsc do piatej eksplozji Mojej Milosci.”

Piata eksplozja Milosci

I glos wewnetrzny kontynuowal, ”Moja córko, nie odchodz ode Mnie, nie pozostawiaj Mnie samego, Moja Milosc potrzebuje twojego towarzystwa. To jest nastepna eksplozja Mojej Milosci, która nie chce pozostawac sama. A czy ty wiesz czyjej obecnosci ona potrzebuje? Obecnosci stworzenia. Spójrz, w lonie Mojej Mamy wszystkie stworzenia sa razem ze Mna, poczete razem ze Mna. Jestem z nimi sama Miloscia. Chce im powiedziec jak bardzo ich kocham, chce rozmawiac z nimi, zeby im opowiedziec o Moich radosciach i bólach, ze przyszedlem posród nich, zeby ich uczynic szczesliwymi i zeby sluzyc im rada, ze pozostane posród nich jako ich maly braciszek, oddajac kazdemu z nich Moje Dobra i Moje Królestwo za cene Mojego Zycia. Chce im dac Moje pocalunki i Moje usciski. Chce sie cieszyc razem z nimi, ale - Och! Jakze wiele cierpien Mi zadaja. Jedni ode Mnie uciekaja, inni udaja gluchych i zmuszaja Mnie do milczenia, jeszcze inni trwonia Moje Dobra i nie dbaja o Moje Królestwo, niewzruszenie oddajac Moje pocalunki i usciski bez zwracania na Mnie uwagi, przemieniajac Moja radosc w gorzki placz. Och! Jaki jestem samotny pozostajac posród tak wielu. Och! Jakze ciazy Mi samotnosc. Nie mam nikogo z kim móglbym zamienic chocby slowo, na kogo móglbym przelac Samego Siebie, nawet w Milosci. Jestem stale smutny i milczacy, poniewaz gdy mówie, to nikt Mnie nie slucha. Ach! Moja córko! Prosze cie, blagam, nie pozostawiaj Mnie samego w tak wielkim opuszczeniu. Odwzajemnij Mi sie dobrem i posluchaj gdy mówie do ciebie. Przychyl ucho do Moich nauk, jestem mistrzem nad mistrze. Jakze wielu rzeczy chcialbym cie nauczyc! Gdy bedziesz Mnie sluchala to przestane plakac i bede sie cieszyl razem z toba. Czy chcesz sie cieszyc razem ze Mna?”

I gdy zatopilam siebie w Nim, dajac Mu swoje towarzystwo w Jego samotnosci, wewnetrzny glos powiedzial, “Dosyc, dosyc, przejdz do rozwazania nastepnej eksplozji Mojej Milosci.” 

Szósta eksplozja Milosci

“Córko Moja, przyjdz i pomódl sie do Mojej drogiej Mamy, zeby ci zrobila odrobine miejsca w Swoim matczynym lonie, wtedy bedziesz mogla sama zobaczyc pelen bolesci stan w jakim sie znajduje.” I w moich myslach zdawalo mi sie, ze Nasza Królowa Mama, zeby sprawic radosc Jezusowi, zrobila mi w nim troche miejsca. Ale ciemnosci byly takie, ze nie moglam Go zobaczyc, moglam tylko slyszec Jego oddech, gdy mówil w moim wnetrzu. “Córko Moja, spójrz na inna eksplozje Mojej Milosci. Ja jestem odwiecznym swiatlem. Slonce jest cieniem Mojego swiatla, a widzisz gdzie zaprowadzila Mnie Moja Milosc, w jakim ciemnym wiezieniu jestem? Nie ma tu promienia swiatla, jest tu dla Mnie wieczna noc, ale noc bez swiatal, bez spoczynku, nigdy nie zasypiam, cóz to za ból! Ciasnota tego miejsca nie pozwala na mozliwosc wykonania najmniejszego ruchu, gleboka ciemnosc, nawet Mój oddech, gdy oddycham przez oddech Mojej Mamy. Och! Jakze ciezko! Do tego dodaj ciemnosc grzechów stworzen. Kazdy grzech byl dla Mnie noca, a wszystkie polaczone razem tworzyly bezdenna odchlan ciemnosci. Cóz za ból! Och! Eksplozja Mojej Milosci przeniosla Mnie z nieograniczonosci swiatla i przestrzeni do przepasci w glebokich ciemnosciach, ciasnej az do stracenia mozliwosci oddychania, a wszystko to z milosci do stworzen.” Gdy to mówil, to szlochal, a szlochajac nieomalze sie dusil z braku miejsca.

I ja cala rozplywalam sie w placzu, dziekujac Mu, wspólczujac Mu, chcac dac Mu troche swiatla moja miloscia, jak Mi to powiedzial. Ale kto to wszystko moze opowiedziec?

A potem ten sam wewnetrzny glos powiedzial, “Dosyc na teraz, przejdz do siódmej eksplozji Mojej Milosci.”

Siódma eksplozja Milosci

Wewnetrzny glos kontynuowal, “Córko Moja, nie pozostawiaj Mnie samego w takim odosobnieniu i w takich ciemnosciach. Nie opuszczaj lona Mojej Matki, a bedziesz mogla zobaczyc siódma eksplozje Mojej Milosci. Posluchaj, w lonie Mojego Boskiego Ojca bylem bezgranicznie szczesliwy, nie bylo zadnego dobra którego bym nie posiadal, radosc, szczescie, wszystko bylo do Mojej dyspozycji. Aniolowie z uwielbieniem oddawali Mi czesc, gotowi na kazde Moje zyczenie. Ach, moge powiedziec, ze eksplozja Mojej Milosci spowodowala ze calkowicie zmienilem Swój los, zamknela Mnie w tym ciemnym wiezieniu, ogolocila ze wszystkich radosci, szczescia i dóbr, przyoblekajac Mnie we wszystkie nieszczescia stworzen, a wszystko po to, zeby dokonac zamiany, zeby dac im Mój los, Moje radosci i Moje odwieczne szczescie. Ale to byloby niczym, gdybym nie znalazl w nich niewdziecznosci w najwyzszym stopniu i upartej perfidii. Och! Jakze Moja wieczna Milosc byla zaskoczona stajac twarza w twarz z takim ogromem niewdziecznosci i jak plakala nad uporem i perfidia czlowieka. Niewdziecznosc byla najostrzejszym cierniem jaki przebil Moje Serce, od Mojego Poczecia az do ostatniego momentu Mojego Zycia. Spójrz na Moje malenkie Serce, jest zranione i plynie z niego Krew. Jaki ból, jakie tortury przezywam. Moja córko! Nie badz niewdzieczna dla Mnie. Niewdziecznosc jest najciezszym bólem dla Twojego Jezusa. Jest to zatrzasniecie drzwi tuz przed Moja twarza, pozostawiajac Mnie trzesacym sie z zimna. Ale Moja Milosc nie ustala z powodu takiego ogromu niedziecznosci i przeobrazila sie w Milosc upraszajaca, blagajaca, lkajaca i zebrzaca. To jest ósma eksplozja Mojej Milosci.

Ósma eksplozja Milosci

Córko Moja, nie pozostawiaj Mnie samego, zlóz swoja glowe na lonie Mojej drogiej Mamy a wtedy nawet z zewnatrz dotra do ciebie Moje lkania i Moje prosby. Widzac ze ani Moje lkania ani Moje prosby nie wywoluja wspólczucia stworzenia dla Mojej Milosci, przyjalem postawe najbiedniejszego sposród wszystkich zebraków i wyciagam Moja malenka raczke, proszac aby Mi przynajmniej jako jalmuzne dali swoje dusze, swoje uczucia i swoje serca. Moje Serce za kazda cene chcialo zdobyc serce czlowieka, a widzac, ze po siedmiu eksplozjach Mojej Milosci uparcie trwal przy swoim, udawal gluchego, i nie chcial Mi sie podporzadkowac, Moja Milosc chciala rzucic sie jeszcze dalej. Powinna sie zatrzymac, ale nie, chciala siegnac dalej poza swoje granice. Z lona Mojej Matki glos Mój dotarl do kazdego serca, wypowiedziany w najbardziej sugestywny sposób, najzarliwsza modlitwa, najbardzej sugestywnymi slowami. Czy wiesz co do nich mówilem, ”Dziecko Moje, daj Mi swoje serce. Ja dam Ci wszystko co tylko chcesz, pod warunkiem, ze dasz Mi w zamian swoje serce. To byl powód dla którego zstapilem z Nieba. Och prosze, nie odmawiaj Mi tego! Nie czyn zludnymi Moich oczekiwan!” A widzac go upartym nawet jeszcze bardziej, bo niektórzy odwrócili sie nawet do Mnie plecami, przeszedlem do lkania, zlozylem Moje malenkie raczki i glosem lamiacym sie od placzu dodalem, “Ojej, ojej, jestem malenkim zebrakiem, czy nie chcesz dac Mi swojego serca nawet jako jalmuzny?” Czy nie jest to ogromna eksplozja Mojej Milosci, ze Stwórca, aby zblizyc sie do stworzenia, przybiera postac malenkiej dzieciny, zeby nie wzbudzic w nim strachu, ze prosi stworzenie o serce, przynajmniej jako jalmuzne, a widzac ze nie chce Mu go dac, blaga, lka i placze?”

A potem uslyszalam jak mówi, “A ty, czy nie chcesz dac Mi swojego serca? A moze i ty chcesz zebym lkal, blagal i prosil o to, zebys Mi dala swoje serce? Czy odmówisz Mi jalmuzny o która cie prosze? I gdy to rzekl, slyszalam jak lkal, a ja, “Mój Jezu, nie placz, daje Ci moje serce i cala siebie.” Wtedy glos wewnetrzny kontynuowal, “Przejdz dalej do dziewiatej eksplozji Mojej Milosci.”

Dziewiata eksplozja Milosci

Moja córko, Mój stan jest jeszcze bardziej bolesny. Jesli Mnie kochasz, przypatrz Mi sie uwaznie i zobacz, czy czy nie moglabys ofiarowac Swojemu malenkiemu Jezusowi jakiejs ulgi; jedno slowo milosci, jeden uscisk, jeden pocalunek, przyniesie ulge Mojemu szlochaniu i Moim cierpieniom. Posluchaj Moja córko, wydobylem z Siebie osiem eksplozji Mojej Milosci, a czlowiek potraktowal je tak zle, lecz Moja Milosc nie dala za wygrana i chciala dodac dziewiata eksplozje do ósmej. A byly to niezglebione tesknoty, palace spojrzenia, plomienne pragnienia które chcialy wyjsc poza matczyne lono aby ogarnac czlowieka. To zredukowalo Moje malenkie Czlowieczenstwo jeszcze nieurodzone, doprowadzajac do takiej agonii, ze doszedlem prawie do chwili oddania z Siebieostatniego oddechu. Ale gdy juz nieomalze po raz ostatni oddychalem, Moja Boskosc, która Mi byla nieodlaczna, dala Mi lyki zycia. I odzyskalem zycie, zeby kontynuoawc Moja agonie, i ponownie powrócic do punktu smierci. To byla dziewiata eksplozja Mojej Milosci, nieustanna agonia i smierc z Milosci dla stworzenia. Och! Cóz za dluga agonia przez dziewiec miesiecy! Och! Jakze milosc dusila Mnie i doprowadzala do smierci. Gdyby nie bylo we Mnie Boskosci, która za kazdym razem odnawiala we Mnie zycie gdy zblizalem sie do Mojego konca, to Milosc bylaby Mnie wyniszczyla zanim bym doszedl do momentu wyjscia na swiatlo dnia.” Potem dodal, “Spójrz na Mnie, posluchaj w jakiej jestem w agonii, jak Moje malenkie Serce uderza, lomocze i plonie. Popatrz, Ja umieram!"

 

I zapanowala gleboka cisza. I ja czulam jakbym umarla, krew zakrzepla mi w zylach i drzac powiedzialam do Niego, ”Milosci moja, Zycie moje, nie umieraj, nie pozostawiaj mnie samej. Ty chcesz milosci, a ja Cie bede kochala, juz wiecej Cie nie opuszcze, daj mi Twoje plomienie, zebym Cie mogla kochac jeszcze wiecej, i zostac calkowicie wyniszczona z milosci do Ciebie.”

* * * * *

 

 

Fragmenty z pism Luisy odnoszace sie do Nowenny Bozego Narodzenia

Fragment listu 13 Bl. Annibale Di Francia do Slugi Bozej Luisy Piccarrety (tekst w j. wl. i ang.)

Bl. Ks. Annibale Di Francia urodzil sie 5 lipca 1851, zmarl 1 czerwca 1927, zostal beatyfikowany 7 pazdziernika 1990

Mesyna, 14 luty 1927

Wielce powazana w Panu!

... Chce Ci równiez powiedziec, ze czytajac dziewiec eksplozji Milosci Bozego Narodzenia, na które wlasnie przygotowalismy zatwierdzenie, stajemy zdumieni wobec niezglebionej Milosci i niezglebionych cierpien Naszego blogoslawionego Pana Jezusa Chrystusa, z milosci dla nas i dla zbawienia dusz. Nigdy, w zadnej innej ksiazce na ten temat nie spotkalem sie z Objawieniem tak glebokim uczuciowo i tak przejmujacym.

 

Ksiega Nieba, tom 25 – 16 grudzien 1928 (tekst w j. ang)

Odprawialam medytacje, a poniewaz dzisiaj byl czas rozpoczecia Nowenny Dzieciatka Jezus, myslalam o dziewieciu eksplozjach Jego Poczecia, o których Jezus opowiedzial mi tak przejmujaco, i które zapisane sa w tomie 1. Odczuwalam gleboka niechec na mysl, ze mam przypomniec o tym spowiednikowi, poniewaz czytajac ten tekst, powiedzial mi, ze chcialby przeczytac go na glos w naszej kaplicy.

Teraz, gdy o tym myslalam, Moje malenkie Dzieciatko Jezus pojawilo sie na moich rekach, taki malusienki, i pieszczac mnie Swoimi raczkami, powiedzialo do mnie: “Jakze piekna jest Moja mala córeczka! Jakze piekna! Jak bardzo chce ci dziekowac za to ze Mnie sluchalas.” A ja, “Moja Milosci, co tez Ty mówisz? To jestem ja, która powinnam dziekowac Ci za to, ze ze mna rozmawiales, i ze dales mi, z tak wielka miloscia, jako mój wlasny nauczyciel, tak wiele lekcji których nie bylam godna.” A Jezus, “Ach, Moja córko! Do jak wielu chce mówic, a oni Mnie nie sluchaja, zmuszajac Mnie do milczenia, przez co dlawie sie wlasnymi plomieniami. Tak wiec dziekujmy sobie wzajemnie, ty dziekuj Mi, a Ja dziekuje tobie. A wlasciwie, to dlaczego chcesz oponowac przeciwko czytaniu dziewieciu eksplozji? Ach! Ty nawet nie wiesz ile zycia, ile milosci i ile lask one w sobie zawieraja. Musisz wiedziec, ze Moje slowo jest twórcze i opisujac ci dziewiec eksplozji Milosci Mojego Wcielenia, nie tylko wznowilem te Milosc jaka zawarlem podczas Wcielenia Samego Siebie, ale i stworzylem nowa Milosc, po to, aby przyciagnac stworzenia i je zdobyc, zeby chcialy Mi sie oddac. Tymi dziewiecioma eksplozjami Mojej Milosci, przedstawionymi z taka glebia milosci i prostoty, dalem wstep do wielu lekcji jakie ci dalem o Moim Bozym Fiat, w celu uformowania Jego Królestwa. A teraz, gdy je czytasz, Moja Milosc jest wznawiana i zwielokrotniana. Czyz nie chcesz, zeby Moja Milosc, bedac zwielokrotniana, rozplynela sie na zewnatrz i przyciagnela inne serca, tak wiec, jakby na wstepie, beda one mogly przysposobic sie do lekcji o Mojej Woli, czyniac Ja poznana i królujaca?”...

Potem spowiednik czytal w kaplicy pierwsza eksplozje Milosci Jezusa w tajemnicy Jego Wcielenia i Mój slodki Jezus, z mojego wnetrza, nadstawial uszy, zeby to uslyszec. I przyciagajac mnie do Siebie, powiedzial, “Moja córko, jakiz czuje sie szczesliwy gdy to slysze. Ale Moje szczescie wzrasta trzymajac cie w tym domu Mojej Woli, gdy oboje sluchamy: Ja, o tym o czym ci opowiedzialem, a ty o tym o czym uslyszalas ode Mnie. Moja Milosc nabrzmiewa, gotuje sie i wyplywa. Posluchaj, posluchaj, jakie to jest piekne! Slowo zawiera oddech, a bedac wypowiadane, niesie ono z soba oddech, który jak powietrze, idzie wokól z ust do ust i mówi o sile Mojego stworzonego slowa. I tak zapada w serce to, co zawarte jest w Moim slowie.

Posluchaj Moja córko: w Odkupieniu otaczalo Mnie grono Moich Apostolów, bylem posród nich, sama Milosc, po to, zeby ich nauczac. Nie szczedzilem niczego, aby uksztaltowac fundamenty Mojego Kosciola. Teraz, w tym domu, odczuwam radosci pierwszych dzieci Mojej Woli, i czuje jak powtarzane sa obrazy Mojej Milosci, widzac ciebie posród nich, sama milosc, chcaca przekazac lekcje o Moim Bozym Fiat, po to, aby uksztaltowac fundamenty Królestwa Mojej Woli. Gdybys ty wiedziala jaki czulem sie szczesliwy, widzac cie mówiaca o Mojej Bozej Woli! Jak niecierpliwie oczekiwalem momentu gdy zaczniesz mówic, zeby móc ci sie przysluchiwac i odczuwac szczescie jakie przynosi Mi Moja Boza Wola.”

Ksiega Nieba, tom 25 – 21 grudzien 1928 (tekst w j. ang.)

Kontynuowalam Nowenne Bozego Narodzenia, i slyszac powtarzanie dziewieciu eksplozji tajemnicy Poczecia, Mój ukochany Jezus przyciagnal mnie do Siebie i pokazal mi jakim bezkresnym morzem plomieni byla kazda z nich. Z tego morza wzbijaly sie gigantyczne fale, w których mozna bylo zobaczyc wszystkie dusze pochloniete przez te plomienie. Tak jak ryba plywa w wodach morza, i wody morza ksztaltuja zycie ryb, zapewniajac im kierownictwo, obrone, pozywienie, schronienie, i przyjemnosci, i to do tego stopnia, ze gdy dostana sie poza obreb morza, to moga powiedziec, “Nasze zycie sie skonczylo, poniewaz opuscilysmy nasze dziedzictwo – ojczyzne dana nam przez Naszego Stworzyciela”, w ten sam sposób niezglebione fale plomieni które urosly z tego morza ognia, pochlaniajac stworzenia, chcialy byc dla nich zyciem, kierownictwem, obrona, pozywieniem, schronieniem, i ojczyzna. Ale gdy wydostana sie one poza obreb tego morza milosci, to w mgnieniu oka wszystkie znajda smierc.

“Gdyby morze nie plakalo” – mówi Jezus – “Jak Ja mam nie plakac, widzac ze podczas gdy Moja Milosc pochlonela stworzenia, one, niewdzieczne, nie chca zyc w Moim morzu Milosci, i uwalniajac sie od Moich plomieni ida na wygnanie, z dala od Mojej ojczyzny, tracac kierownictwo, obrone, pozywienie, schronienie, a nawet zycie? One wyszly ze Mnie, zostaly przeze Mnie stworzone i byly pochloniete przez Moje plomienie Milosci jakie posiadalem wcielajac Samego Siebie z Milosci dla wszystkich stworzen.

Gdy slysze powtarzanie tych dziewieciu eksplozji, morze Mojej Milosci nabrzemiewa, gotuje sie, i tworzac bezkresne fale, huczy tak bardzo, jakby chcialo ogluszyc kazdego, zeby nie slyszal nic, tylko szloch Mojej Milosci, placz bolesci, Moje nieustanne lkania, mówiace, “Nie kaz Mi wiecej plakac, wymienmy sie pocalunkiem pokoju, kazdy kazdego bedzie kochal i wszyscy bedziemy szczesliwi – Stwórca i stworzenie.”

Naszej Mamie w dniu Sw. Andrzeja w podziekowaniu za Jej synów- kaplanów.

Źródło: http://www.divinewill.org/Polish%20Page/naszej_mamie_w_dniu_sw.htm

-----------------------------------------------------------------

www.duchprawdy.com