Papież – Piotr - Ojciec Święty

 

Fragmenty objawienia Jezusa i Maryi (1934-1939r) - S.B siostra Leonia Nastał

 

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej

 

 

108

S.Leonia: Pełna upojenia i szczęścia odezwałam się do Jezusa: Mój Jezu, moja łódka dopływa na głębię, ale to dlatego, że nią kieruje ręka Piotra - Ojca Świętego. Weź, Jezu, ster w swoje dłonie i kieruj jego łodzią sam. Ja to czynię - powiedział Pan Jezus. Ani na chwilę nie puszczam jego wiosła. On trzyma ster w swej dłoni, a moja dłoń przytrzymuje jego rękę. Jak matka, kiedy uczy swoje maleństwo pisać, trzyma jego rączkę w swojej dłoni i więcej sama niż dziecko pisze, tak Ja czynię. Jeżeli jestem wśród ludzi na świecie, to przede wszystkim jestem przy Ojcu Świętym - nie tylko w nim, ale i przy nim. Nigdy nie zostawiam go samego, nawet w jego życiu prywatnym.

113

Pan Jezus powiedział mi na to: Ojciec Święty i złączeni z nim biskupi i kapłani to najmilsza moja cząstka. Popatrz, najbliżej mojego Serca, z jednej Jego strony, jest Matka moja Niepokalana - Matka Serca Jezusowego, z drugiej - Piotr; wiesz, co to znaczy. Jak w organizmie ciała ludzkiego, im dalej od serca znajdują się naczynia krwionośne, tym są cieńsze, mniej krwi zawierają w sobie - są to już naczyńka włosowate, [tak] w żywym organizmie mego Mistycznego Ciała, na obwodzie, znajdują się dusze letnie i oziębłe, które nie zrywają ze Mną ostatecznie, ale oddalają się coraz bardziej od źródła, prawie usychają. Wystarczy lekkie uderzenie pokusy, by przerwać łączność ze Mną, tym bardziej że te dusze gwałtem wyrywają się, by szukać przyjemności i rozrywek z dala ode Mnie. Pozostań blisko Serca mego, bo tu najobficiej bije źródło miłosierdzia i miłości, [244] życia i świętości.

183

Głos wewnętrzny dał się słyszeć: Z moją obecnością w duszy [27] ma się rzecz podobnie jak z obecnością duszy w ciele. Nikt jej nie widzi, a jednak ona przenika całe ciało. Jeżeli członek jakiś zostanie odcięty, dusza z niego uchodzi i członek ten staje się bez duszy martwy. Jeżeli jakiś członek mego Mistycznego Ciała odrywa się od niego, staje się martwy; uchodzę zeń, zostawiam go bez życia. Uważ. Jeżeli strzała przeszyje rękę lub nogę, rana zabliźnić się może i życie z niej nie uchodzi. Natomiast, jeżeli ta sama strzała przeszyje głowę lub serce, śmierć jest nieunikniona. Taką głową i sercem w mym Ciele Mistycznym jest [papież] - mój zastępca na ziemi. Kto w niego uderza, zadaje [28] sobie samemu śmierć, bo pozbawia się głowy, która nim rządzi, i serca, które go ożywia, czerpiąc ze zdrojów w nim złożonych przeze Mnie. Pozbawia się głowy i serca, kto wyrzuca wiarę ze swej duszy, która miała mu rozkazywać i zakazywać tego, co życie zabić może. Pozbawia się serca, kto wyrzuca ze swej duszy miłość, która miała dać życiodajne ciepło i soki odżywcze, łączące je z moim Sercem. Dziecino, w tobie tętni życie Boże; tętni tak samo w duszach sióstr, które są z tobą. Ty na nie patrzysz, a przez nie na ciebie patrzy Bóg. O, jak Ja bardzo pragnę, by takie życie panowało we wszystkich duszach. Człowiek po amputacji [29] ręki czy nogi niechętnie patrzy na nie, bo to trup. A Ja patrzę na tyle trupów, na oderwane, odcięte członki mego Mistycznego Ciała. Mam moc wskrzesić je, ale wówczas, gdy one tego pragną, gdy nie chcą dobrowolnie ginąć bez życia. Ofiary, wynagrodzenia, miłości pragnę od tych, którzy Mnie kochają. Proście, bym uzdrawiał chorych, bym wskrzeszał umarłych na duszy, a pójdę i przywrócę życie tym, których tak ukochałem, że dla nich przelałem Krew swoją najświętszą i życie własne oddałem. Zycie za życie, Krew za krew - na wszystko gotów jestem, byle tylko uzyskać miłość za miłość, byle wprowadzić Trójcę Przenajświętszą do przybytku duszy.

188

[45] 1II [1937 r.] Dusza moja uniosła się w nieskończoność, do Ojca niebieskiego. Zaczęłam Go błagać o zdrowie dla Ojca Świętego [Piusa XI]. Przyszło mi na myśl, by swoje życie zaofiarować dla wyjednania zdrowia Ojcu Świętemu. Zawstydziłam się tak, że nie śmiałam takiej ofiary Bogu przedkładać, choć nie raz, ale dziesięć razy gotowa byłabym złożyć swoje życie za Ojca Świętego. Kiedy tak klęczałam upokorzona swoim ubóstwem i pragnieniem wyjednania zdrowia ojcu chrześcijaństwa, usłyszałam głos: Przyjmę twoją ofiarę. Nic nie odpowiedziałam, tylko łzy uszczęśliwienia zaczęły mi płynąć z oczu, choć nie wiem, co miały oznaczać owe słowa, bo ofiarę z życia już poprzednio złożyłam za inne[46]go kapłana, a nie dał mi Pan Jezus poznać, czy ją przyjął.

224

Wieczorem tego samego dnia Pan Jezus [27] przeniósł moją duszę do nieba i ukazał mi przyjęcie do grona apostołów zmarłego Ojca Świętego Piusa XI. Ojciec Święty, w białej szacie, z krzyżem na piersiach, był uśmiechnięty, pełen radości. W pewnym momencie mała bugia [świeca], którą niosła przed nim jakaś niewidzialna ręka, rozpłomieniła się jak słońce, a Pan Jezus rzekł: Oto nowa światłość Jeruzalem niebieskiego. Naprzeciw Ojca Świętego wyszedł św. Piotr pełen chwały. Podał rękę Piusowi, a Pan Jezus mówił: Tu es Petrus in aeternum (Jesteś Piotrem na wieki). Zrozumiałam, że mówił to o Ojcu Świętym, że go umieszcza w gronie świętych papieży. Ojcze Święty - zawołałam - żyjąc na ziemi, nie znałeś mnie, nie wiedziałeś, że przed dwoma laty ofiarowałam Bogu życie za ciebie. Dzisiaj o tym wiesz. Proszę cię, wstaw się za mną u Boga. Ojciec Święty popatrzył na mnie i pobłogosławił mi z miłością.

 

 

Źródło: "Uwierzyłam Miłości, Dziennik duchowy i wybór listów" – s. Leonia Nastał – WAM, Kraków 2010

 

-----------------------------------------------------------

www.duchprawdy.com