Cierpienie dla Jezusa

 

Fragmenty Orędzi Jezusa (1908-1943r) S.B. Rozalia Celakówna

 

 

[544] (…) Rozalia: Przed Panem Jezusem oświadczam, że jestem teraz na swoim miejscu, to jest na ostatnim, to bowiem miejsce Pan przeznaczył dla mnie za najlepsze i najodpowiedniejsze. Wiem, że Pan Jezus da mi łaski potrzebne i siłę, bym mogła swoje obowiązki wykonywać jak najsumienniej. Zmęczenie moje fizyczne ofiaruję Jemu dla Jego sprawy i za Ojca Drogiego, któremu tyle zawdzięczam. Jestem spokojną w mej duszy teraz zupełnie. Przez dłuższy okres czasu byłam czymś dziwnie zaniepokojona, bałam się bardzo, że się Pan Jezus na mnie gniewa bardzo, gdyż mi oszczędza cierpienia. Byłam mocno przekonana, że tak żyć to nie żyć z Jezusem Chrystusem; takie życie można prowadzić jedynie z dala od Jezusa.

     Badałam moje sumienie, co jest przyczyną (względnie chciałam ją odkryć), dlaczego mnie Pan Jezus oszczędza.

     [545] Wiem, że główną przyczyną była i jest z mej strony niewierność łasce Bożej, z czego się pragnę poprawić ze wszystkich sił.

     Od rekolekcji Ojca mego Drogiego zmienił się mój tryb życia. Modlitwom Ojca Drogiego zawdzięczam to, że Pan Jezus wspomniał znowu na mnie, że mnie częściowo obdarzył cierpieniem. Od rekolekcji Ojca Kochanego datuje się ta zmiana.

     Jestem przekonana, że życie bez cierpienia to życie bez wartości. Cierpienie jest szkołą, w której uczymy się kochać prawdziwie Pana Jezusa; cierpienie odrywa nas od rzeczy stworzonych, od tego wszystkiego, co nie jest Bogiem. Pan Jezus, Ten najdoskonalszy Mistrz w sztuce krzyżowania dusz, obdarza takim krzyżem dusze, który jest najboleśniejszy i najwięcej kosztuje. Nikt by nie potrafił sam wybrać takiego cierpienia, jakie wybiera i daje On Sam duszy. Gdy dusza jest uległa i wdzięczna, wtedy On, Jezus, nagradza ją jeszcze większym i boleśniejszym cierpieniem. Dusza widząc taką bezgraniczną miłość i hojność Pana i Mistrza swego, w najgłębszym uwielbieniu i dziękczynieniu pada przed Nim na twarz, by w ten sposób móc Mu okazać swą miłość i podkreślić niejako ślepe oddanie się i zupełną zależność od Jego Najświętszej Woli. Pewnego razu, w czasie wielkich udręczeń ducha i cierpień różnorodnych, Pan odezwał się w mej duszy: Moje dziecko, tylko duszom uprzywilejowanym daję wielkie cierpienia, z nimi to bowiem dzielę się tą cząstką Moją. Dziecko, jest to wielka, bardzo wielka łaska i specjalne wyszczególnienie tych dusz przeze Mnie. Dziecko Moje, ty jesteś jedną z tych dusz, ciesz się i raduj, że cię tak bardzo ukochałem. Tak, dziecko Moje, bardzo cię kocham, dlatego cię będę krzyżował i doświadczał cierpieniem w sposób szczególny i Mnie tylko znany. Z twojej strony masz Mi być zupełnie uległą jak ślepy swemu przewodnikowi, masz Mi pozwolić czynić z tobą i w tobie to wszystko, co Mi się spodoba czynić.

     19 I 43 r. Upokorzenia, które mnie obecnie spotykają, łączą ściślej moją duszę z Panem Jezusem i pomagają mi do coraz głębszego trwania w obecności Bożej. Przypomina mi przez to Pan Jezus łaski, które mi udzielał na początku mego życia szpitalnego i przez cały ten czas pracy mej szpitalnej. Gdy mnie wyśmiewano, że sprzątam korytarze, szkodząc mi w obecności pewnej osoby, która przyswoiła sobie przełożeństwo, w duszy mej odczułam ból, lecz zaraz ofiarowałam go Panu Jezusowi. Wtedy Pan Jezus w Swej nieskończonej miłości odkrył przed moją duszą wartość [546] ofiary i zupełnego wyrzeczenia się siebie, zapomnienia, wskazując równocześnie na tę prawdę, że dusza nie powinna się nad tym zastanawiać, dlaczego to lub owo ją spotkało niesłusznie, bo czyż Jezus słusznie cierpiał? Jeżeli Jezus cierpiał najniewinniej, dlaczegóż dusza, która Go chce naśladować, mogłaby się dziwić, że cierpi zupełnie niewinnie? Od kogóż więc zażąda ofiary, jeżeli nie od duszy Jemu całkowicie oddanej, od swego dziecka?

 

 

Źródło: Wyznania z przeżyć wewnętrznych – Rozalia Celakówna – WAM, Kraków 2007

------------------------------------------------------------------

www.duchprawdy.com