Grzech Ciężki

Fragmenty objawienia Jezusa i Maryi (1934-1939r) - S.B siostra Leonia Nastał

 

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej

 

24

W sercach grzeszników skazany jestem na wypędzenie, na śmierć. Ja odchodzę, bo nie mogą mieszkać w sercu razem z szatanem grzechu ciężkiego, ale staję nieopodal i wzrokiem pełnym łez proszę o litość, o przyjęcie Mnie do świątyni duszy, która się Mnie pozbyła, tymczasem spotykają Mnie śmieszki, drwiny, natrząsania.

40

Jezus żyjący w twojej duszy postępuje z tobą jak artysta, który dokonuje uplanowanego z góry dzieła. Jezus zna zamiary odwiecznej Miłości względem ciebie. Jezus widzi, jaką odwiecznie byłaś w myśli Bożej, i wszystkie Jego zamiary zdążają do tego, by cię uczynić taką, jaką Bóg chce cię widzieć w swoim łonie. Już przy stworzeniu pierwszego człowieka powiedział Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo nasze [Rdz 1,26] - ale to podobieństwo Boże w duszy zniszczył grzech pierworodny, zniekształcają je liczne grzechy osobiste. Wiesz, co czyni Jezus? Tak, jak artysta, który znalazłszy obraz zakurzony, zniszczony, około którego wszyscy przechodzą obojętnie i lekceważąco, oczyszcza, obmywa go, odkrywając z zachwytem delikatne rysy pociągnięcia pędzla, świadczące o mistrzostwie twórcy, aż wreszcie uzupełnia wszystkie braki i otrzymuje pierwszą nagrodę za odkrycie cennego antyku - tak czyni Jezus. Oczyszcza obraz duszy z naleciałości świata, obmywa z plam grzechowych, przyozdabia, upiększa, aż kiedy dokona swego dzieła, przedstawia je Trójcy Przenajświętszej, by Jej sprawić radość widokiem podobieństwa nieskończonego Majestatu. Te dusze będą dla Jezusa tytułem do pierwszej nagrody, jak i te, które hodowane w ogrodach nigdy nie straciły swych blasków i woni. Zadziwi się świat, gdy wśród obrazów pierwszej galerii zobaczy dziewiczego Jana z pokutniczą Magdaleną. Aż dotąd sięga dobroć Boża i moc miłości Jezusowej. Niech się nikt nie lęka Jezusa, bo dotąd nie było wypadku, by Jezus odepchnął od siebie jakąkolwiek nędzę. Jawnogrzesznica ewangeliczna jest wymownym tego przykładem. Odepchnie może od siebie mąż wiarołomną małżonkę, wyrzuci z domu ojciec czy matka upadłą córkę, odrzuci ją śmiechem i szyderstwem świat, ale nie odepchnie jej od siebie Jezus, byle się tylko doń zwróciła. Owszem, pójdzie jej szukać, obmyje własnymi łzami i krwią weźmie na ramiona zbłąkaną owieczkę, bo On ubogiego z gnoju wyprowadzi i z książętami na krześle posadzi [Łk 1,53]. Miłosierdzie Pańskie ponad wszelkie dzieła Jego [Ps 145,9]. Biada jednak duszom, które wiedząc o tym bezbrzeżnym miłosierdziu Boga, biorą je dla siebie za tytuł uprawniający ich do występku. Bóg jest dobry, ale szuka dobrej woli, a nie znosi przewrotności.

90

Gdy dziecko zabłąka się, ale bez złej woli, matka nie odtrąca go od siebie. Choćby nawet nogę złamało - na ręce zabierze, zaniesie do domu, czuwa nad nim i nie szczędzi kosztów, by dziecko całkiem przyszło do zdrowia. Ja tak postępuję. A nawet moja dobroć dalej sięga. Bo kiedy matka ziemska - widząc, że dziecko, upominane, robi jej na złość i umyślnie idzie w niebezpieczeństwo, by dokuczyć matce, chwyta za nóż, by go pchnąć w jej serce - wyrzeka się tego dziecka, choć ból ściska jej serce. Ja się nie wyrzekam, choć Mnie niejeden raz dusza przebije. Ale ilekroć popełni grzech ciężki - choćby ich popełniła tysiące - nie wyrzekam się. Stoję przed duszą zraniony, zmiażdżony - i błagam. Ja - Bóg - błagam o nawrócenie. Jeżeli dusza usłyszy mój jęk błagalny i zdepcze go, powie, że woli potępienie niż uniżenie sią przede Mną - czy uwierzysz – Ja i wówczas nie odstępuję natychmiast. Daję czas do namysłu, daję wyrzuty sumienia, czynię wszystko, co w mojej mocy, byle tylko zdobyć tę duszę z powrotem. Ostateczny wyrok potępienia wydaje na siebie dusza sama. Ja go tylko potwierdzam. Pomyśl zatem, co Ja czynię dla nawrócenia jednej duszy - a czynię to z miłości. Skoro więc zdobędę jakąś duszę, trzymam ją przy sobie jako zdobycz miłości i nic Mnie nie zdoła od niej oderwać, nawet największe schorzenia. Co się z trudem zdobywa, więcej się ceni, a Mnie jedna dusza kosztowała trud Kalwarii ze wszystkimi katuszami.

113

[12 VI 1936 r.] Na drugi dzień po uroczystości Bożego Ciała klęczałam przed Najświętszym Sakramentem przez 3 kwadranse w zupełnej oschłości, w opuszczeniu ducha, w cierpieniu, którego wytłumaczyć nie umiem. Już miałam odejść od balasek do sióstr, tymczasem zatrzymała mnie jakaś siła, zdawało mi się, że choćbym chciała, odejść bym nie mogła. Jezus ukazał mi swoje Serce otoczone cierniem utworzonym z Jego naczyń krwionośnych. Ściskały one Serce Boże tak silnie, że ten ból i mnie się udzielił. Głośne łkanie wyrwało się z mojej duszy, do oczu napłynęły łzy. Zdawało mi się, że mi serce kamienieje z bólu. Trwało to nie dłużej nad minutę. Wróciłam spokojnie do sióstr, ale Jezus przyszedł tam ze mną i mówił: Z każdą duszą łączy Mnie osobny, żywy węzeł. Jest to jakby osobne naczynie krwionośne, za pomocą którego dopływa moja Krew, a z nią Boskie życie, które duszę ożywia. Każda dusza ma w moim Sercu osobne źródło do niej należące, może zeń czerpać, ile chce. Skoro jednak dusza popełnia grzech ciężki, zrywa się to naczynie krwionośne, przerywa się żywy organ mego Mistycznego Ciała, a to sprawia memu Sercu ból równy konaniu. To naczynie krwionośne wraca do Mnie, oplata Mi Serce, ściska je jak cierń kolący. Popatrz, ile tych kolców, jak one boleśnie ranią Mi Serce. Moja dziecino, każdy organizm zraniony cierpi. Im boleśniejsza rana, tym sroższy ból, a każdy grzech ciężki zadaje Mi ból śmiertelny. Ratuj Mnie od tych ciosów śmiertelnych, módl się za nich [za grzeszników], kochaj Mnie, ofiaruj Mi za nich twoje cierpienia.

I znowu na moment ukazał mi Pan Jezus swoje Serce jak poprzednio, wśród żywych cierni, których końce były jakby dopiero co przecięte naczynia krwionośne, z których sączyła się Krew. Duszę moją napełniało pragnienie, by tą Krwią zraszać i ożywiać dusze umarłe dla życia Bożego. Czułam jednak całkowitą swoją nieudolność, błagałam więc Jezusa, by kapłanom podał tę Krew, by oni ożywiali dusze w grzechu zostające.

Pan Jezus powiedział mi na to: Ojciec Święty i złączeni z nim biskupi i kapłani to najmilsza moja cząstka. Popatrz, najbliżej mojego Serca, z jednej Jego strony, jest Matka moja Niepokalana - Matka Serca Jezusowego, z drugiej - Piotr; wiesz, co to znaczy. Jak w organizmie ciała ludzkiego, im dalej od serca znajdują się naczynia krwionośne, tym są cieńsze, mniej krwi zawierają w sobie - są to już naczyńka włosowate, [tak] w żywym organizmie mego Mistycznego Ciała, na obwodzie, znajdują się dusze letnie i oziębłe, które nie zrywają ze Mną ostatecznie, ale oddalają się coraz bardziej od źródła, prawie usychają. Wystarczy lekkie uderzenie pokusy, by przerwać łączność ze Mną, tym bardziej że te dusze gwałtem wyrywają się, by szukać przyjemności i rozrywek z dala ode Mnie. Pozostań blisko Serca mego, bo tu najobficiej bije źródło miłosierdzia i miłości, życia i świętości.

203

17 IV [1937 r.] Córko moja, co robią ludzie, gdy ogień spadnie im na piękne ubranie, na nową suknię? Zrzucają go natychmiast, nie myśląc nawet o tym, że parzą ręce. A czy jest piękniejsza i droższa na ziemi szata nad łaskę poświęcającą? Czy ją ludzie również tak cenią? Czy odtrącają każdą myśl niedozwoloną, każdą pokusę niebezpieczną, tak jak się strąca ogień z drogiego ubrania? Czymże jest szata, która dzisiaj jest, a jutro gnije, inną zastąpić ją można? Łaska zaś - to nie tylko najpiękniejszy strój duszy, którym się zachwyca niebo całe, owszem, sam Bóg, ale to pieczęć Bóstwa wyryta w duszy, to pierwiastek życia Bożego, to jakby krew Boża, która krąży w duszy, czyniąc ją dzieckiem Bożym. Cenę i wielkość łaski zna w całej pełni tylko Bóg, który jej udziela, otwiera niejako swe Boskie łono, by duszę napełnić Boskim życiem. Kto więcej Boga miłuje, więcej w tę łaskę obfituje. Życie w nim tętni, jest silny i dlatego zdolny jest do bohaterskiego zaparcia [się] samego siebie. Kto tylko słabym żyje jej życiem, chroni się tylko [od] grzechu ciężkiego, nic sobie nie robiąc z dobrowolnych grzechów powszednich, ten jest anemiczny, wlecze się powoli, krokiem kaleki, w krainę rozkoszy i szczęścia bez miary. Kto jest zupełnie obojętny na życie łaski w swej duszy, jest jak chory sparaliżowany, który o własnych siłach i kroku postąpić nie może, leży w niemocy i jest naprawdę godny politowania. Najnieszczęśliwsi są jednak ci, co żyją w stanie grzechu ciężkiego. Śmierć noszą w duszy. Zarażają drugich zgorszeniem. Są jak zapowietrzeni, tym nieszczęśliwsi, że nie wiedzą a wiedzieć nie chcą jakie są następstwa śmierci w grzechu. Pomyśl, jak matka w rodzinie, jak ty w twojej rodzinie duchowej, zakonnej dbasz, by siostry były zdrowe, a ta jest przedmiotem większej twojej troski, która jest słabsza. Ja tak samo czynię. Chcę, by moje dzieci były silne. Chcę je darzyć życiem obfitym. Troszczę się o wszystkich. Rozkoszą mojego Serca są dusze bohaterskie, które Mi niczego nie odmawiają. Cieszę się rozkwitem cnót, które w nich pielęgnuję. Daję im wszystko, o co proszą bo wiem, że to talenty, którymi pójdą zarabiać dla Mnie nowe bogactwa. Nie mniej jednak czynię zabiegów około rozbudzenia ze snu śmierci dusz zbłąkanych. Tylko już nie radość, lecz ból, napełnia me Serce, gdy czynię wszystko, a one Mnie odtrącają. Czyś widziała kiedy matkę, która patrzy z bólem serca i łzą w oku w gasnące w śmiertelnej agonii jedyne jej dziecię? Każda dusza jest jakby jedynym moim dziecięciem, bo za każdą z osobna oddałem życie, dla każdej Krew swą przelałem. Czegóż nie uczyniłbym dla niej, by ją tylko zbawić? Żądam tylko zgody duszy, bo moja delikatna miłość nie może niszczyć wolnej woli i zasługi dobrowolnego oddania się mym prawom miłości. Módl się za twoich chorych na duszy braci. Lekarze ziemscy poświęcają się niekiedy dla biednych, leczą ich bezpłatnie, na prośbę członków rodziny. I Ja tak czynię. Chcę tylko, by ukochane moje dzieci prosiły Mnie o to, by się za nich ofiarowały. Modlitwa płynąca z serc pełnych ofiarnej miłości zawsze będzie wysłuchana. Ja nie potrafię jej się oprzeć - to moja słaba strona.

 

 

Źródło: "Uwierzyłam Miłości, Dziennik duchowy i wybór listów" – s. Leonia Nastał – WAM, Kraków 2010

 

----------------------------------------------------------------------------

 

www.duchprawdy.com