Kapłani

 

Fragmenty objawienia Jezusa i Maryi (1934-1939r) - S.B siostra Leonia Nastał

 

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej

 

 

99

Mój kapłan - czy ty wiesz, co to znaczy? To znaczy wybrany od wieków spośród ludzkości, to znaczy oddzielony od świata, wyhodowany w moim Sercu, wypieszczony na moich rękach - mój sługa, mój brat. Mój kapłan to najmilsza cząstka mego dziedzictwa, to moja przednia straż razem ze Mną idąca na podbój dusz, a podbicie jednej znaczy więcej niż zdobycie światów, Najmilszym wezwaniem dla sług moich ołtarzy będzie w wieczności nazwa: Tu es sacerdos in aeternum [Jesteś kapłanem na wieki]. Nic z tą godnością w porównanie iść nie może. Módl się dużo za kapłanów i za tych, którzy w tym roku mają przyjąć święcenia. Ofiaruj za nich post. Przygotuję dla nich wielkie rzeczy.

106

Raz, kiedy w czasie Mszy św. modliłam się za kapłanów. Pan Jezus pokazał mi przedziwny widok. Bardzo wielka ilość kapłanów podtrzymywała dużą monstrancję. W pewnej chwili monstrancja sama zaczęła się podnosić w górę, unosząc ze sobą ręce kapłanów. I tak unosiła się trzykrotnie w górę i w bok w kształcie krzyża. Dotąd zajęta byłam tym wianuszkiem kapłanów. Teraz, zaciekawiona, jaką siłą podnosi się ta duża monstrancja, popatrzyłam w górę, a to Pan Jezus, w naturalnej, dużej wielkości, spoglądał przez malutkie okienko, gdzie umieszczają Hostię św. Rękę miał wzniesioną jak do błogosławieństwa, a za każdym wzniesieniem ręki podnosiła się cała monstrancja. Zapragnęłam koniecznie dotknąć tej monstrancji, w której stał Jezus żywy, prawdziwy. I oto naraz wszyscy kapłani odwrócili jedną rękę, jedną tylko podtrzymując monstrancję, a tę drugą podali mnie, ale nie byłam to już ja sama, ale ludzkość cała. Dane mi było zrozumieć, że przez pośrednictwo kapłanów my wszyscy dotykamy najświętszych tajemnic.

108

Błagałam jeszcze Pana Jezusa o świętość życia dla kapłanów, o to, by nie było pomiędzy nimi ani jednego niegodnego, a Pan Jezus powiedział: Teraz jeszcze to wszystko zakryte przed oczyma twymi. Wśród dwunastu znalazł się jeden zdrajca. Módl się wiele za kapłanów, składaj za nich ofiary, na jakie masz pozwolenie. Mam wielu świętych kapłanów, zobaczysz, ale już z nieba, jakich serafów mam wśród tych, których znasz. Podziękuj za to mojemu Sercu.

119

Dusza, która modlitwą i ofiarą wspomaga kapłanów, staje się kapłanką w tym znaczeniu, że w niebie będzie mieć udział w tym osobliwym szczęściu i chwale, jakie przygotowałem od wieków dla sług moich ołtarzy.

179

Ja znajdowałem upodobanie w tym pokornym uznaniu twej niegodności dlatego zawsze darzyłem cię równocześnie pokojem. Posłuchaj: Pokój jest znakiem działania mojego w twej duszy. Szatan usiłuje również używać sztucznego pokoju, by duszę omamić. Najlepszą w tym wypadku bronią przeciwko Złemu Duchowi jest pokorne posłuszeństwo wobec spowiednika. Dusza, która słucha, może być zawsze spokojna, bo Pan nie zawiedzie tych, którzy pamiętają na moje słowa, kto was słucha, Mnie słucha [Łk 10,16]. Do tego stopnia cenię posłuszeństwo duszy, że chociażby nawet jej kierownik zeszedł na manowce, dusza, która w jego kierownictwie szuka z wiarą Mnie samego, nie zabłądzi. Trzeba bardzo cenić boski pierwiastek działania Ducha Świętego przez kapłana. Ludzie o tym zapominają, dlatego chwieją się w wierze. Kapłan to drugi Chrystus. Nie trzeba o tym zapominać. Tak często słyszą o tym moi wierni, a tak mało w to wierzą. W tym jest zagadka, dlaczego tak mało dusze odnoszą korzyści z kazań czy nauk kapłana. Gorzej, że i do dusz zakonnych zakrada się niekiedy uprzedzenie do kapłanów, widzi się w nich tylko pierwiastek ludzki. Bardzo wielkie mogą wyniknąć stąd szkody, zaciera się zaufanie w duszy, dojść może do świętokradztwa. Dlatego powinno się zachować bardzo wielką ostrożność w rozmowie, by nie podkopać dobrej sławy kapłana. Obmowa kapłana zawiera w sobie złość podwójną, podwójnie też będzie sądzona i karana. Napisz, co powiedziałem, znajdą się dusze, które znajdą w tych słowach upomnienie dla siebie.

201

14 IV [1937 r.] W czasie adoracji Najświętszego Sakramentu Pan Jezus mi powiedział: Z radością przyjmuję twoje ofiary za kapłanów. Przynoś Mi jeszcze więcej ofiar za nich i jeszcze więcej módl się za kapłanów. Potrzeba im bardzo dużo łask, by wytrwali na wyżynach świętości, do jakiej są powołani. Sami muszą zstępować w niziny, by wydobywać z upadku dusze, które nieraz tarzają się w błocie, i znowu muszą iść na wyżyny, już nie sami, ale z owymi duszami, prowadząc je ku górze. Woda, która ma być doprowadzona na najwyższe piętra, musi sama mieścić się wysoko w zbiorniku. Kapłan nie może być letnim tylko i przeciętnym sługą Chrystusa, bo taki prędko opadnie na dół. Widząc tyle słabości drugich, którym Bóg jednak okazuje miłosierdzie swoje, łatwo może sobie powiedzieć: Im wystarczy tylko tyle do zbawienia, to i mnie wystarczy, a tymczasem mogę wygodniej urządzić sobie życie. Kapłanowi to nie wystarcza, on musi być święty, by mógł zarażać świętością drugich. Oni muszą ze drżeniem zbawienie swoje sprawować [Flp 2,12], bo dla nich większa chwała w niebie [jest] przygotowana, ale i sami więcej muszą być przygotowani do używania rajskich rozkoszy. Nigdy użyteczniej nie spędzasz dnia, jak wówczas, gdy za kapłanów wyniszczasz się całkowicie, odmawiając sobie zupełnie przyjmowania posiłku. Skoro cię raz na tę drogę wezwałem, ścigać cię na niej będę, pobudzając do coraz większych ofiar i poświęceń, aż cię znajdę na Kalwarii.

204

Wczoraj, przed zaśnięciem, ukazało mi się kilku zmarłych kapłanów. Jednego tylko znałam, inni zupełnie [byli mi] nieznani. Tylko po ornatach poznawałam, że to kapłani. Jeden odezwał się: „Ofiarujesz się za kapłanów, za nich pościsz i modlisz się, a o nas zapominasz? My potrzebujemy również ratunku, wsparcia, modlitwy i ofiary. Pamiętaj o nas, a my będziemy modlić się za ciebie, byś wytrwała na drodze ofiary i umartwienia, bo przez nie ulgę przynosisz walczącym na ziemi, cierpiącym w czyśćcu, a przede wszystkim chwałę oddajesz Bogu". Zdawało mi się, że na głowie jednego kapłana widniała korona. Zapytałam więc, co to znaczy. Odpowiedziano mi, że godność kapłańska jest wyższa niż królewska, a zatem przystoi im nosić koronę, i to potrójną. Teraz zauważyłam, że ta korona była istotnie złożona z trzech oddzielnych, lecz tworzących jedną całość, koron. Jedna dana im za godność kapłańską, za sprawowanie najświętszych tajemnic ołtarza. Druga - za godność pasterską, za prowadzenie dusz do Boga. Trzecia - za godność nauczycielską, za wykładanie Boskiej księgi Ewangelii, za nauczanie dusz o Boskiej prawdzie, żywocie i drodze. Ta korona jest dla kapłanów cierpiących w czyśćcu, do zmiłowań Pańskich, ale tylko za cenę modlitw i ofiar osób żyjących. „Gdy król uwalnia z więzienia lub niewoli, zwraca przede wszystkim uwagę na osoby wyżej postawione; ogląda się za tymi, którzy mogliby złożyć za nich okup, bo ceni ich godność. Bóg ma dla nas takie względy, lecz niewiele dusz pamięta o nas. Sądzą, że nam modlitw nie potrzeba, gdy tymczasem myśmy także byli ludźmi, potrzebujemy ratunku, pomocy i miłosierdzia od żyjących".

 

Źródło: "Uwierzyłam Miłości, Dziennik duchowy i wybór listów" – s. Leonia Nastał – WAM, Kraków 2010

 

----------------------------------------------------------------------------

 

www.duchprawdy.com