Łaska Uświęcająca

 

Fragmenty objawienia Jezusa i Maryi (1934-1939r) - S.B siostra Leonia Nastał

 

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej

 

 

203

17 IV [1937 r.] Córko moja, co robią ludzie, gdy ogień spadnie im na piękne ubranie, na nową suknię? Zrzucają go natychmiast, nie myśląc nawet o tym, że parzą ręce. A czy jest piękniejsza i droższa na ziemi szata nad łaskę poświęcającą? Czy ją ludzie również tak cenią? Czy odtrącają każdą myśl niedozwoloną, każdą pokusę niebezpieczną, tak jak się strąca ogień z drogiego ubrania? Czymże jest szata, która dzisiaj jest, a jutro gnije, inną zastąpić ją można? Łaska zaś - to nie tylko najpiękniejszy strój duszy, którym się zachwyca niebo całe, owszem, sam Bóg, ale to pieczęć Bóstwa wyryta w duszy, to pierwiastek życia Bożego, to jakby krew Boża, która krąży w duszy, czyniąc ją dzieckiem Bożym. Cenę i wielkość łaski zna w całej pełni tylko Bóg, który jej udziela, otwiera niejako swe Boskie łono, by duszę napełnić Boskim życiem. Kto więcej Boga miłuje, więcej w tę łaskę obfituje. Życie w nim tętni, jest silny i dlatego zdolny jest do bohaterskiego zaparcia [się] samego siebie. Kto tylko słabym żyje jej życiem, chroni się tylko [od] grzechu ciężkiego, nic sobie nie robiąc z dobrowolnych grzechów powszednich, ten jest anemiczny, wlecze się powoli, krokiem kaleki, w krainę rozkoszy i szczęścia bez miary. Kto jest zupełnie obojętny na życie łaski w swej duszy, jest jak chory sparaliżowany, który o własnych siłach i kroku postąpić nie może, leży w niemocy i jest naprawdę godny politowania. Najnieszczęśliwsi są jednak ci, co żyją w stanie grzechu ciężkiego. Śmierć noszą w duszy. Zarażają drugich zgorszeniem. Są jak zapowietrzeni, tym nieszczęśliwsi, że nie wiedzą a wiedzieć nie chcą jakie są następstwa śmierci w grzechu. Pomyśl, jak matka w rodzinie, jak ty w twojej rodzinie duchowej, zakonnej dbasz, by siostry były zdrowe, a ta jest przedmiotem większej twojej troski, która jest słabsza. Ja tak samo czynię. Chcę, by moje dzieci były silne. Chcę je darzyć życiem obfitym. Troszczę się o wszystkich. Rozkoszą mojego Serca są dusze bohaterskie, które Mi niczego nie odmawiają. Cieszę się rozkwitem cnót, które w nich pielęgnuję. Daję im wszystko, o co proszą bo wiem, że to talenty, którymi pójdą zarabiać dla Mnie nowe bogactwa. Nie mniej jednak czynię zabiegów około rozbudzenia ze snu śmierci dusz zbłąkanych. Tylko już nie radość, lecz ból, napełnia me Serce, gdy czynię wszystko, a one Mnie odtrącają. Czyś widziała kiedy matkę, która patrzy z bólem serca i łzą w oku w gasnące w śmiertelnej agonii jedyne jej dziecię? Każda dusza jest jakby jedynym moim dziecięciem, bo za każdą z osobna oddałem życie, dla każdej Krew swą przelałem. Czegóż nie uczyniłbym dla niej, by ją tylko zbawić? Żądam tylko zgody duszy, bo moja delikatna miłość nie może niszczyć wolnej woli i zasługi dobrowolnego oddania się mym prawom miłości. Módl się za twoich chorych na duszy braci. Lekarze ziemscy poświęcają się niekiedy dla biednych, leczą ich bezpłatnie, na prośbę członków rodziny. I Ja tak czynię. Chcę tylko, by ukochane moje dzieci prosiły Mnie o to, by się za nich ofiarowały. Modlitwa płynąca z serc pełnych ofiarnej miłości zawsze będzie wysłuchana. Ja nie potrafię jej się oprzeć - to moja słaba strona.

 

 

Źródło: "Uwierzyłam Miłości, Dziennik duchowy i wybór listów" – s. Leonia Nastał – WAM, Kraków 2010

 

----------------------------------------------------------------------------

 

www.duchprawdy.com