Milczenie

Fragmenty objawienia Jezusa i Maryi (1934-1939r) - S.B siostra Leonia Nastał

 

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej

 

77

Posłuchaj, w waszym zgromadzeniu czynnym tak częste są zmiany. Dusze się załamują. Po dniach najgłębszego skupienia w czasie rekolekcji dopuszczają rozterkę wewnętrzną. Czemu? Bo zapominają o tym, że Ja sam przez przełożonych zarządziłem zmianę dla dobra ich dusz, dla dobra wiecznego. Zapominają o tym, że nie jadą na nową placówkę same, bo przecież w swym sercu wiozą Jezusa, który jest wszędzie ten sam. Zapominają o tym, że chcę im dać pole do zbierania zasług, do okazywania Mi swej miłości i wierności. Moja dziecino, napisz na pociechę i podporę tych dusz, że Ja nie miałem gdzie głowy skłonić, że prowadziłem życie tułacze, przenosząc się z miejsca na miejsce, od miasteczka do wioski - dla zbawienia dusz, dla chwały Ojca – zapominając o sobie. I Ja miałem niespane noce, miałem chwile śmiertelnego prawie utrudzenia, a odpoczynku nie miałem. Idąc do jakiegoś miejsca, wiedziałem, ilu tam jest moich wrogów, ale nie wahałem się, szedłem, by pełnić wolę Tego, który Mnie posłał [J 4,34; 6,38].

Dzieci moje, nie lękajcie się, nie zatrważajcie serc waszych. Choćby wszyscy byli przeciwko wam. Ja będą z wami. To wam wystarczy. A przeciwnie - czy byłybyście zadowolone, gdybyście pozostały na ulubionym miejscu, ale żyłybyście w niezgodzie z własnym sumieniem? W niebie zobaczycie, jaką troską otaczałem wasze dusze, jak dobierałem warunki, w których mogłybyście zdobyć świętość, a wszystko zależało od waszego nastawienia wewnętrznego, od waszej współpracy z łaską. Mówią to dla waszego dobra, dla ostrzeżenia przed niepotrzebnym, a prawie niepowetowanym roztargnieniem po rekolekcjach. Cóż byś powiedziała o osobie, która przez tydzień cały trudziła się nad zbieraniem kosztowności, a skoro osiągnęła swój cel, przy końcu tygodnia rozsypała je z powrotem? Taka praca znaczyłaby tyle, co dziecinne puszczanie baniek mydlanych, które tylko chwil kilka tęczują a potem pryskają bezowocnie, albo byłaby podobna do zbierania puchu w bardzo trudnych warunkach, ale tylko po to, by za dni kilka rzucić go na działanie wiatrów.

To samo chcę powiedzieć o codziennym, całodziennym skupieniu. Ono jest dla duszy koniecznie potrzebne. Pszczoła nie po to zbiera nektar z kwiatów, by go wyrzucić, ale by z niego zrobić słodki miód, jako pokarm dla drugich. Ja każdą duszę kryję w swym Sercu, by ją upoić łaską, ale dusza powinna się starać o to, by zachować skupienie [duszy], bo tylko trutnie, które nie pracują, robią hałas, a pożytku z nich niewiele. Dla dusz, które wejdą na drogę niemowlęctwa duchowego, bardzo pomocną do zachowania skupienia będzie myśl o tym, że wezwane zostały przez Matkę Najświętszą do usług Bożego Niemowlęcia. W obecności Boga-człowieka i Królowej niebios będą się starały zachować milczenie i skupienie ducha, bo gdyby zostały zaproszone na dwór królewski, unikałyby również niepotrzebnego hałasu. Ofiarujcie wasze milczenie na uwielbienie milczenia Jezusa-niemowlęcia - Słowa Odwiecznego.

Posłuchaj, chcąc uwielbić Boga przez milczenie pełne zaparcia się siebie, trzeba zachować milczenie wewnętrzne. Na czym ono polega? Na tym, by umartwiać siebie wewnętrznie – opanować swoją fantazję, nie pozwolić jej obcować z wytworami imaginacji, z istotami bajkowymi. Dobre to dla dzieci, ale dusza kochająca Boga, żyjąca prawdą, stykająca się z nadprzyrodzonością, z Bogiem samym w Komunii Św., ta dusza winna we wszystkim szukać Jezusa, Jego miłości. Jego chwały. Jezus - niemowlę myślał o jednej wielkiej konieczności - o zbawieniu dusz - i tej sprawie poświęcał wszystkie chwile swego życia, wszystkie swoje energie życiowe. [W] każdej chwili czeka na was Jezus.

Zamiast z urojeniami nawiązujcie rozmowę z Jezusem, a ta rozmowa pokrzepi wasze dusze, wzmocni je i nauczy obcowania z ludźmi. Łudzi się dusza, która dlatego nie zachowuje milczenia, bo sądzi, że powinna mówić, by drugim dobrze czynić, gdy na to nie jest odpowiednia pora. Wyłom można czynić tylko wówczas, gdy naprawdę zachodzi potrzeba. Do dusz, które łamią milczenie - bez względu na Mnie, który czekam u drzwi serca i proszę o chwilę zewnętrznego skupienia, by móc duszę skupić wewnętrznie i porozmawiać z nią, a ona Mi tego odmawia, tłumacząc się, że czyni to ze wzglądu na drugich - mógłbym powiedzieć to, co powiedziałem, biorąc w obronę Magdalenę: „Ubogich zawżdy między sobą mieć będziecie” [J 12,8] Tak - chcę, by dusze mej służbie oddane oddawały się na usługi bliźnich, nawet z zapomnieniem o sobie samych - byle tylko nie zapominać o Jezusie. Oddać Bogu, co jest Boskiego, a cesarzowi, co jest cesarskiego [Mt 22,21]. Jeżeli zauważysz, że bliźni błądzi, możesz delikatnie zwrócić uwagę. Jeżeli się wdaje w niepotrzebną dyskusję, a jest to czas milczenia, lepiej ustąpić. Jeżeli zauważysz duszę strapioną, zaszywającą się w sobie samej, użyj wpływu, jakiego ci udzielam na dusze, nawiąż z nią rozmowę nawet w czasie milczenia i podnieś ją do Bożego Serca, w którym jest źródło wszelkiej pociechy. Jeżeli przewidujesz, że będziesz miała sposobność uczynić to w czasie rekreacji, możesz poczekać, ale będę również zadowolony, gdy postąpisz, jak ci mówiłem poprzednio. Chcę tylko przestrzec przed tego rodzaju gorliwością, która zawsze chce mówić, nie myśląc zupełnie o potrzebie milczenia, o rozmowie z Boskim Oblubieńcem. Bywają i takie dusze, które rozmawiały przy każdej sposobności przez całe pół dnia, a w czasie rekreacji przychodzą na modlitwę. Nic dziwnego, że Mnie nie znajdują bo Ja w tym czasie jestem na rekreacji.

Moje dziecię, pytasz Mnie, jak spędzić czas rekreacji - posłuchaj. Połącz swobodę ze skromnością. Zbytnio się rozpraszać nie byłoby dobrze, bo to się ma rzecz podobnie jak z otwartą przestrzenią w której wiatr porywa wszystko, co zbyt lekkie, a nie przymocowane do jakiejś podpory. Zbytnie skrępowanie hamuje radość innych. Wybieraj drogę pośrednią pozwól wypowiadać się innym. Jeżeli możesz, przerywaj temat rozmowy, która się nie zgadza z duchem zakonnym, podsuwaj umiejętnie temat rozmowy o Bogu, o życiu wewnętrznym, o sposobach dążenia do świętości. Mogą się także wypowiadać siostry na temat swoich prac. W czasie rekreacji pamiętaj o tym, że jestem wśród was - to cię najwięcej pouczy jak spędzać czas rekreacji. Chcę, by wszystkie siostry o tym wiedziały, by sobie to przypominały. Można np. w refektarzu umieścić napis: „Jezus jest wśród nas". Zawsze będę z wami, ale i wy bądźcie ze Mną.

Rekreacja nastręczy ci nieraz więcej wewnętrznego umartwienia niż jakaś inna praca. Umiej z tego korzystać. Za drobny, niespostrzeżony przez nikogo akt zaparcia się siebie można zbawić duszę bliźniego. Ty wiesz o tym, że po bitwie następuje nagroda dla zwycięzców, następuje wymiana jeńców. Jeżeli dusza walczy mężnie, choćby tylko z wrogiem domowym, jakim jest miłość własna, jeżeli go zwycięża, wówczas w nagrodę daję jej dusze bliźnich, a w wieczności dopiero oceni, jakie to szczęście móc zdobywać dusze dla nieba, móc im w pomoc przychodzić. Tylokrotnie zwiększone będzie w niebie szczęście duszy, ilu duszom dopomogła do osiągnięcia nieba. Szczęście tych dusz będzie jej udziałem. Do widzenia ci, Leonio, zdobywaj Mi dusze.

 

 

Źródło: "Uwierzyłam Miłości, Dziennik duchowy i wybór listów" – s. Leonia Nastał – WAM, Kraków 2010

 

----------------------------------------------------------------------------

 

www.duchprawdy.com