Najświętsze Serce Jezusa

 

Fragmenty objawienia Jezusa i Maryi (1934-1939r) - S.B siostra Leonia Nastał

 

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej

 

 

13

Na krótki dzień ziemskiego życia obierz sobie mieszkanie w ranie mego najsłodszego Serca. Serce to jest tak przepastną głębiną tajemnic, że nigdy na ziemi nie będzie poznane takie, jakie Ono jest. W moim Sercu znajdziesz pełnię szczęścia, a znalazłby je każdy, kto by chciał tam wejść i w Nim żyć.

14

Połóż twą skroń na mym Sercu, by zakosztować czułości, jaką cię otaczam. Moje Serce wysila się, by dawać ludziom coraz to nowe dowody miłości. O, gdyby wiedzieli, jak Ja ich kocham, jak pragnę, by w moją miłość wierzyli, by Mi się odpłacali wzajemnością. Każdy szept miłości jest dla mego Serca muzyką wieczoru, tj. tym błogim, serdecznym przeżyciem, które przynosi ukojenie po tylu doznanych zawodach, jakich w ciągu jednego tylko dnia, owszem, w ciągu jednej godziny, doznaję. Ludzie, gdy ich spotyka zawód miłosny, popełniają szaleństwa. I Ja niekiedy tak postępuję. Od szaleństwa krzyża aż do szaleństwa Eucharystii i pobytu w duszy żebrzę miłości, dopraszam się o nią, narzucam się niejako duszy, by Mnie przyjęła za jedyny przedmiot swego kochania. Mam do tego prawo, ale nie zmuszam, bo dobrowolny akt miłości ma w moich oczach taką wartość, że go przez wieczność całą nagradzać będę wiekuistym aktem mej miłości dla duszy.

Dusze..., z którymi obcujesz, boją się nawet pomyśleć o wyższej doskonałości z powodu popełnionych przewinień. To wcale nie jest pokorą. Możesz delikatnie poruszyć w rozmowie tę sprawę. Ja jestem miłością i przebaczeniem. Miłość przebacza i zapomina o wszystkim.

15

Najdrobniejszy nawet wysiłek, podjęty w celu rozszerzenia czci mego najsłodszego Serca, otwiera w Nim nowe niejako źródło, z którego wypływają łaski, nie tylko na tę duszę, ale także na jej otoczenie.

16

Połóż głowę na mych piersiach, posłuchaj uderzeń mego Serca. Ono dla ciebie bije, ono dla ciebie żyje. Pij życie z mego Serca, bądź moim Janem, uczniem miłości. Dla ciebie otwarta jest rana mego Serca, pij Krew, która się z niego sączy, bo ona prawdziwie jest napojem. Krew moja jest balsamem na rany grzechowe. Ona jest okupem, za który dokonałem zbawienia dusz. Ofiarując moją Krew Ojcu przedwiecznemu, ofiarujesz tym samym Serce mej Matki Niepokalanej, czym sprawiasz Bogu nową radość. Z krwi Jej niepokalanego Serca zostało utworzone moje Serce.

17

Gdybyś wiedziała, jak ty jesteś pełna nędzy i niedoskonałości… gdybym cię teraz wziął do nieba i ukazał ci świętych, którymi się otaczam, tobyś się tak zawstydziła na widok swoich niedoskonałości, żebyś co prędzej chciała ukryć się w ranie mego najsłodszego Serca, by nie być widziana.

20

W twoje prace pisemne wszczepiaj zawsze żar miłości do mego Boskiego Serca, a Ja potrafię iskrę zapalić i dam owocność twym pracom. Szczęśliwa dusza, która żyje nieznana i w zapomnieniu, jak ty. Teraz droga twoja wydaje ci się łatwa i lekka, bo spoczywasz na Sercu twojego Jezusa, tonąc w kontemplacji, ale tak zawsze nie będzie. Trzeba ci jeszcze dużo cierpieć. Przygotowuję dla ciebie skaliste pole do pracy, pełne trudu i zmagań, ale jeżeli pozostaniesz Mi wierna, nigdy nie zabraknie ci mojej łaski.

21

Jeżeli w czasie modlitwy niczym nie możesz zająć twojej duszy, połóż głowę na mym Sercu i patrz w me oblicze. Takie jest na teraz moje życzenie. Zadowolony będę, gdy będziesz przy mym Sercu, choćby ci się zdawało, że twoja modlitwa jest snem tylko.

22

Pokora jest kluczem do skarbów mego Bożego Serca. Dusza pokorna porywa moje łaski, nawet bez aktualnej prośby o nie. Każdy akt upokorzenia otwiera moje Serce - nie boleśnie, jak włócznia, ale miłośnie i radośnie.(…) Ja będę przez ciebie pracować na zewnątrz, a ty kryj się coraz więcej. Ja będę przez ciebie pociągać dusze i serca tych, z którymi obcujesz, a ty trwaj ustawicznie przy moim Sercu, by je uwielbiać, wynagradzać mu i pocieszać za zniewagi i zapomnienia.

23

Nakłoń ucha twego na słuchanie mego głosu. Rzuć twoje serce w moje objęcia, w płonące ognisko mego Serca – sprawisz Mi tym ochłodę. Pozostawaj przy Mnie tak długo, jak pozwolą na to twoje obowiązki.

49

W moim Sercu nabywają dusze cech najwyższej świętości. Cicho i niepostrzeżenie rzeźbię duszę, odrzucając wszystko, co niedoskonałe, a równocześnie odbijam w tej duszy moje Boskie rysy. Uczę duszę pokory, ale w ten sposób, że dusza nawet nie spostrzega tego. Uczę łagodności i słodyczy, uczę umartwienia, zaparcia [sią] samej siebie, a przede wszystkim [uczę] miłości czystej, wolnej od samolubstwa.

Poszukaj Mi uczniów, którzy by chcieli uczęszczać do mojej Boskiej szkoły. Jest to uczelnia pod nazwą: „ Szkoła Bożego Serca dla dusz maleńkich, szukających Drogi, Prawdy i Życia”. Sam udzielać będę wykładów dla tych, którzy Mnie słuchać umieją. Na lekturę podam kiedyś moim uczniom to, co napiszesz.

Przygotuj sią do złożenia egzaminu miłości. Twoje serce jest moim tabernakulum. Uklęknij u drzwi twego serca i słuchaj mojego głosu. Na dzisiaj przyjmij życzenie mego Serca, bądź czysta, pokorna i skromna. Przez umartwienie i głęboką pokorę masz uanielić twoją duszę.

76

Raz, w czasie Mszy Św., Pan Jezus ukazał mi swoje Serce rozpalone tak jak z ognia wyjęte żelazo, ale nic Jezus nie mówił. Innym znowu razem, w czasie adoracji, Jezus ukazał mi krzyż, a na nim płonące Serce Pana Jezusa. Płomienie wydobywały się i rozchodziły szeroką falą. Po południu tego dnia Pan Jezus powiedział: Włócznia Longina dotknęła i przeszyła moje Serce dopiero po mojej śmierci, ale ból tego przeszycia cierpiałem za życia niejeden raz. Owszem, cierpiałem ten ból od pierwszej chwili mego wcielenia. Człowiekiem stałem się z miłości. Przyszedłem na ziemię oznajmić ludziom dobrą nowinę, przyszedłem im powiedzieć, że Bóg żywi dla nich miłość, przebaczenie i miłosierdzie. A ludzie Mnie odepchnęli, nie przyjęli. Serce moje ścisnęło się wówczas bólem takim, jaki sprawia przebicie Serca. Gdyby chociaż później, kiedy już ludzie poznali, kim jestem, bo słyszeli głos z nieba mówiący, że jestem Synem Boga, w którym sobie upodobał; gdyby choć wówczas, kiedy im dobrze czyniłem, lecząc chorych, wskrzeszając umarłych, karmiąc ich głód, trudząc się i żyjąc tylko dla nich; gdyby wówczas przynajmniej otaczano Mnie miłością, zabliźniłaby się rana. Ale niestety - tak mało dusz kochało Mnie prawdziwie i z całkowitym zapomnieniem o własnych interesach. Ranę miłości nosiłem zatem w moim Sercu przez całe [166] życie. Włócznia Longina otworzyła tylko to Serce i dała upust ostatniej kropli krwi, którą wylałem dla ludzkości.

A teraz, moja Leonio, popatrz: w Sercu mym tkwi kolec, w miejscu gdzie dawniej tkwiła włócznia. Czy wiesz, kto go zadał? Dusze przeze Mnie wybrane swoją zimną wzglądem Mnie obojętnością. Mam dusze kochające Mnie bardzo, ale są i takie, które chciałbym wyszczególnić za bardzo maleńką ofiarę, a one odtrącają Mnie, lekceważą moje szczególne względy. Popatrz, jak wielki to cierń, jak bolesny. Jeżeli Mnie kochasz, staraj się przynieść Mi ulgę w cierpieniu. Weź na siebie tyle krzyża, ile udźwigniesz. Ja ci dopomogę.

87

Czekałem na ciebie - powiedział Jezus, gdy weszłam do kościoła. Przyjdź do mego Serca, czekałem dziś od rana na duszą, której mógłbym otworzyć swoje Serce, wynurzyć się przed nią. Bezmiar miłości - czy ty wiesz, co to znaczy? To znaczy kochać bez miary, bez ograniczeń. Ja tak kocham. Co by ci sią robiło, gdyby ci w piersi zamiast serca ogień włożono?

93

Ujrzałam przed Komunią św. Serce Boże otwarte, a z rany płynęła obficie [206] Krew najświętsza do mojego serca. Uczułam w sobie siłę, moc zdolną do podjęcia największych trudności po wzmocnieniu mnie tą Krwią najświętszą.

95

Prosiłaś Mnie o ogień, który by palił twoje serce. Słyszałem te modlitwy i już je wysłuchałem. Pamiętasz tę chwilę, kiedy z mego Serca wylewałem Krew do twego? Nie zanotowałaś wówczas tego. Otóż w Krwi mojej jest ukryty ogień miłości, który ma objąć całe twoje jestestwo.

98

Szczęśliwa dusza, która za życia wchodzi w niebo Bożego Serca - Ono zawsze otwarte, żaden klucznik bram nie strzeże, jest tylko ogrodzenie, cierniowe co prawda, ale dla duszy umartwionej ciernie są radością.

99

Serce moje przepełnione jest skarbami mądrości i miłości. Kiedy ptaszyna zgłodzona usiądzie na stosie kłosów zbóż, nie odlatuje po uszczknięciu jednego ziarna, chyba spłoszona, inaczej-pragnie zaspokoić głód. Szatan usiłuje wszystkimi namowami i mamidłami spłoszyć duszę, gdy ona czerpie z mojego Serca. Nic ci szatan nie zrobi, bo to strach na wróble, któremu one nawet na głowie i na biczu usiądą. Jezus nie tylko czerpać pozwala, ale sam hojnie rozsypuje skarby mądrości i miłości - przybywajcie, a czerpajcie [zwrot z pieśni ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa: „Każda żyjąca dusza…”.]

Co by robili ludzie, gdyby tak ogłoszono jeden dzień w ciągu roku, w którym pozwolono by czerpać ze skarbca tyle, ile kto może? Zapewne odłożono by zabawy, tańce, rozrywki, byle tylko móc kilka razy wrócić po owo rozdzielane dobro, które ma być kapitałem służącym do utrzymania siebie i rodziny przez cały następny rok. Leonio, życie na ziemi - to jeden dzień; wieczność - to niekończący się rok, warto porzucić wszystko, co niekonieczne, by nagromadzić kapitał na życie wieczne.

100

Zapisz to dla tych dusz, które się oddają zbyt czynnemu życiu, rozpraszającemu. Niech się starają zapuścić korzenie życia wewnętrznego w glebę pokory, bo tam zawsze Jezus przebywa, gdzie żyje duch pokory. A w Sercu Jezusa biją ożywcze zdroje, dające moc i życie duszy.

103

Ja mam nadmiar szczęścia, pragnę się nim podzielić, by uszczęśliwiać, nasycać, wzbogacać. Ach, komu Ja dam to, co wypływa z mego Serca - to dobro bez końca? Ono [jest] zrodzone w mym Sercu dla ludzi, moich braci, moich dzieci. Dla wszystkich starczy, byle zechcieli przyjmować. Matka czuje ból w swoim sercu, gdy chce dziecko obdarzyć, a ono lekkomyślnie odtrąca jej rękę, drwi z matki i odbiega od niej. To samo Ja przeżywam, w stopniu daleko większym, bo moje dary są bezcenne.

106

Powierzałam się Panu Jezusowi, prosząc Go, by mnie ukrył w swoim Bożym Sercu. A Jezus odchylił swe Serce pełne najświętszej Krwi. Powierzchnia Jej była spokojna, ale wewnątrz działo się coś takiego, jak w rozpalonym ognisku - zdawało się wszystko gotować czy palić. Kilkakrotnie wydobył się płomień nad ową spokojną powierzchnią i lekko dotykał mego serca.

107

Pan Jezus w przedziwny sposób pociąga mnie do Bożego Serca swego. W tym Sercu - w człowieczeństwie Pana Jezusa – przebywa cała Trójca Przenajświętsza, a Jej majestat staje się przez Jezusa bliższy duszy.

113

Jezus ukazał mi swoje Serce otoczone cierniem utworzonym z Jego naczyń krwionośnych. Ściskały one Serce Boże tak silnie, że ten ból i mnie się udzielił.

(…) Każda dusza ma w moim Sercu osobne źródło do niej należące, może zeń czerpać, ile chce. Skoro jednak dusza popełnia grzech ciężki, zrywa się to naczynie krwionośne, przerywa się żywy organ mego Mistycznego Ciała, a to sprawia memu Sercu ból równy konaniu. To naczynie krwionośne wraca do Mnie, oplata Mi Serce, ściska je jak cierń kolący. Popatrz, ile tych kolców, jak one boleśnie ranią Mi Serce.

(…) Ojciec Święty i złączeni z nim biskupi i kapłani to najmilsza moja cząstka. Popatrz, najbliżej mojego Serca, z jednej Jego strony, jest Matka moja Niepokalana - Matka Serca Jezusowego, z drugiej - Piotr; wiesz, co to znaczy. Jak w organizmie ciała ludzkiego, im dalej od serca znajdują się naczynia krwionośne, tym są cieńsze, mniej krwi zawierają w sobie - są to już naczyńka włosowate, [tak] w żywym organizmie mego Mistycznego Ciała, na obwodzie, znajdują się dusze letnie i oziębłe, które nie zrywają ze Mną ostatecznie, ale oddalają się coraz bardziej od źródła, prawie usychają. Wystarczy lekkie uderzenie pokusy, by przerwać łączność ze Mną, tym bardziej że te dusze gwałtem wyrywają się, by szukać przyjemności i rozrywek z dala ode Mnie. Pozostań blisko Serca mego, bo tu najobficiej bije źródło miłosierdzia i miłości, życia i świętości.

114

W czasie nieszporów Pan Jezus szepnął: Przychodź codziennie przez oktawę [Bożego Ciała] nieco wcześniej. Moje Serce czeka na ciebie. Przychodź je pocieszać, dotrzymywać Mu towarzystwa, a Ja dotrzymam towarzystwa tobie.

115

Czy odpoznajesz [rozpoznajesz] twojego Jezusa w cichych dotknięciach miłości, w tajemnych Jego szeptach? To Ja jestem. Za każdym aktem twojej miłości powstaje nowy węzeł między Mną i tobą, każdy zbliża Mnie do ciebie. Ja na każdym akcie wyciskam własną pieczęć, pieczęć mojego Serca i mojego imienia i tej pieczęci nikt już nie złamie; nikt, prócz ciebie, nie ma na to siły. A ciebie umacnia Duch Święty, byś nie spadła z wyżyn miłości, a umniejsza - niemowlęctwo, byś się nie wzbiła na szpice pychy. Ty żyjesz w Sercu moim tak, jak Ja żyję w twoim. Któż Mnie dostrzeże w sercu twoim? Chyba oko wiary. A ciebie kto dostrzega w Sercu moim? Wszystkowidzące oko mojej miłości. Jeżeli są chwile oschłości i cierpienia, w których nie odczuwasz tak żywo mojej obecności, ty wierzysz w nią i nie tracisz świadomości, że żyję w tobie. Ja także mam stale świadomość twojej obecności we Mnie, ale ilekroć wzbudzasz akt gorącej miłości, czy też składasz Mi ofiarę - co jest jednoznaczne z miłością - dajesz Mi odczuć żywo i radośnie swoją obecność we Mnie. Ty w sercu twoim dajesz Mi prawo do posiadania całego twego jestestwa. Ja nie robię również zastrzeżeń - cały jestem twój, kocham cię. Ja tobie wystarczam, serce twoje, tonąc w moim, nie pragnie ani łaknie, bo ma w sobie wszystko. A jednak polecasz Mi świat cały jako coś, co ma wypełnić jeszcze pragnienia twojej duszy. I Ja w sercu twoim nie pragnę ani łaknę, bo Mi oddałaś całą jego miłość, ale każda dusza i świat cały również leży Mi na Sercu i powierzam go tobie. Moja mała siostrzyczko, ofiaruj się za drugich, pozwól Mi zmiażdżyć ciebie za drugich. Sprawy moje niech będą twoimi, jak Ja jestem twoim, a ty moją na wieki na mocy związku miłości.

163

Czy wiesz, jakie będzie twoje niebo? Oto przez wieczność całą będziesz w Sercu moim, a razem ze Mną na łonie Ojca niebieskiego. Ta obietnica Pana Jezusa upoiła mnie takim szczęściem, że nie słyszałam już nic więcej. Być na wieki w Sercu Bożym – to szczyt szczęścia. Mieć obietnicę tego już tu na ziemi - to rozpocząć pić z tego kielicha jeszcze na wygnaniu. Niech Jezus będzie uwielbiony.

168

22 XI [1936 r.] Najmilszym dla Boga królestwem jest dusza kochająca i oddana [23] Bogu. Bóg pragnie królować w duszy, a w zamian przygotowuje jej królestwo w Sercu swoim. Tym więcej będzie dusza królować w Bogu, im więcej Bóg w niej [będzie] królował. Im bardziej dusza była czysta jak zwierciadło wód - tak, że się w niej Bóg z rozkoszą przeglądał, odbijając w niej swe Boskie rysy - tym więcej będzie się mogła odnaleźć w Bogu, w którym odbija się każde drgnienie duszy i serca ludzkiego.

169

5 XII [1936 r.] W Sercu moim ukryte są dary Ducha Świętego, których udzielać pragnę wszystkim ludziom, a zwłaszcza kapłanom, którzy są przewodami moich łask dla wiernych. Dary Ducha Świętego są im najwięcej potrzebne i one spływają ustawicznie na ich dusze, bo bez nich nie mogliby spełnić swego zadania na ziemi. Ale wody ze zbiornika mogą się sączyć kropla po kropli, mogą też spływać całymi strumieniami, zależnie od wielkości otworu. Serce moje otwarte na rozcież, ale otwór tamują ciernie złości ludzkich. Miłość moja nieskończona pragnie się udzielać, toteż nawet przez ciernie sączą się z mego Serca ustawicznie zdroje łask, by nimi ożywiać i uświęcać dusze.

189

Teraz pójdź pod krzyż, bądź towarzyszką moich cierpień, a Ja pociągnę cię do swego Bożego Serca, byś w nim znalazła schronienie i odpocznienie po trudach pracy i cierpienia. Przez cały czas drogi krzyżowej Pan Jezus trzymał mnie bliziutko przy Sercu swoim.

195

Siedliskiem miłości jest moje Serce. Jesteś w mojej miłości, a przez to jesteś w moim Sercu. Czy rozumiesz teraz moje słowa? - Kto pożywa mego Ciała i pije Krew moją, we Mnie mieszka [J 6,56]. Jesteś obecna w mojej duszy, która przenika i wypełnia moje ciało; w duszy, która jest najściślej zjednoczona z moim Bóstwem. Jesteś we Mnie. Ja cię czuję w mym wnętrzu. Ja kocham ciebie.

208

Żyjąc w twym sercu, odbijam w nim własne moje podobieństwo, zwłaszcza pragnę, by serce twoje było podobne do mego Serca - by było ciche, pokorne, łagodne i pełne miłości Boga i bliźniego. Miłość Ojca niebieskiego najbardziej upodabnia nasze serca do siebie. Ja chcę cię zupełnie we Mnie przemienić i dokonuję tego stale. W co się przemienia przyjęty pokarm? - W ciało, w coś, co do pokarmu nie jest zupełnie podobne. Usunięte zostają tylko części nieużyteczne. Przez każdą Komunię św. Ja tak wchłaniam duszę i przemieniam ją w siebie, w istotę Bożą, coraz bardziej Bożą, aż kiedy zupełnie podda się mojemu działaniu, kiedy już nic dla siebie nie zechce zostawiać, wtedy dopełniam dzieła uświęcenia i zanoszę do Ojca.

217

Napisz, moja córko, że dusze zakonne powinny być fotografią Jezusa - Baranka cichego i pokornego. Potem Pan Jezus rzekł: Ucałuj ranę mojego boku. Ucałowałam z pokorą i miłością, a Pan Jezus mówił: Dla ciebie, dziecino, wstęp zawsze otwarty do mego Serca, gdyż Ono jest równocześnie twoją własnością, Najczulsze względy mam dla ciebie i dla dusz, które Mnie szukają całym sercem.

221

Trwałam w najgłębszym uniżeniu duszy wobec Pana Jezusa, przepraszałam Go za przewinienia mojej przeszłości. Pan Jezus odezwał się z miłością: To wszystko już wyrównane. Ja w twojej duszy widzę tylko to, co jest w niej obecnie, tj. miłość moją ponad wszystko i uczestnictwo w mojej świętości. Wszystko, co jest moje, jest i twoje przez uczestnictwo. Moja niewinność jest twoją, cnoty mojego Serca - są twoimi. Chcesz pokory, łagodności – bierz z mojego Serca, wchłaniaj w swoją duszę. Ja nic nie stracę, a ty zyskasz. To wszystko jest nasze, wspólne, wszak stanowimy jedno przez miłość zjednoczenia.

31 I [1939 r.] Pan Jezus zrobił mi łagodny wyrzut: Córko, dlaczego nie przychodzisz brać łask, które przechowuję dla ciebie w Sercu swoim? Potem przytulił mnie do Bożego Serca i darzył przedziwną czułością, a ja powtarzałam tylko: Kocham Cię, Jezu, kocham Cię, Jezu. I przeniknął Pan Jezus w głąb mojej duszy, wypełnił ją po brzegi swą obecnością, mówiąc: Każde uderzenie serca twego dla Mnie. Każda twoja myśl, każdy odruch – wszystko to moje, boś ty wszystka moja

 

 

Źródło: "Uwierzyłam Miłości, Dziennik duchowy i wybór listów" – s. Leonia Nastał – WAM, Kraków 2010

 

----------------------------------------------------------------------------

 

www.duchprawdy.com