Obecność Jezusa

 

Fragmenty objawienia Jezusa i Maryi (1934-1939r) - S.B siostra Leonia Nastał

 

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej

 

187

28 I [1937 r.] Uklękłam do modlitwy, spragniona Boga po wyczerpującej pracy. Z duszy wyrwało się tęskne pragnienie. - O, gdyby przyszedł Umiłowany; o, gdyby pozwolił zatopić w Nim moje myśli, pragnienia i uczucia; o, gdyby pozwolił odpocząć przy Sercu swoim. Jeszcze domawiałam tych słów, a głos Jego słodki odezwał się: Jam jest. Jestem przy tobie. Jestem zawsze - nie potrzebujesz Mnie odszukiwać. Jestem [w] każdej chwili wszędzie, choć ludzie o Mnie zapominają. Przypominam się sam duszom umiłowanym przeze Mnie. Przypominam się przez wyrzut sumienia, przez pragnienie nieba, przez niezadowolenie i niesmak, ilekroć dusza próbuje pić z kielicha zadowolenia. Jam jest. Wiem o wszystkim. Znam każdą myśl, każde słowo, każdy odruch serca ludzkiego, każdy - choćby najmniejszy - wysiłek. Wszystko nagrodzę kiedyś duszom, co dla Mnie podjęły z miłości. Każde, nawet najmniejsze umartwienie będzie kiedyś przez całą wieczność widoczne dla wszystkich dusz i dla aniołów. A to przysporzy duszy szczęścia i chwały dlatego, iż dusza będzie mieć świadomość, że przez ten akt umartwienia przysporzyła Bogu chwały. Chwała Boża - to szczęście duszy w niebie.

226

Jestem tuż przy tobie - w duszach twoich sióstr Patrzę na ciebie ich oczyma. Czy Mnie nie dostrzegasz? Uwielbiaj Mnie w nich, usłyszę twoje westchnienia miłości. Jestem w twojej własnej duszy, ukryty przed wzrokiem świata. Skryłem się głębiej na czas próby, jest nam ona potrzebna. Mnie potrzebna na to, by cię móc głębiej przez nią oczyścić, uświęcić, oderwać od stworzeń i od ciebie samej, a sprowadzić tu, do moich stóp w twym własnym sercu, na dnie twej duszy.

Nie odczuwasz mojej obecności, ale Mnie kochasz, to Mi wystarcza. Dam ci znowu zakosztować słodyczy pociech niebiańskich, tylko pamiętaj o tym, by się nie zniżać do szukania jakiejkolwiek, nawet niewinnej przyjemności. Jeżeli znajdujesz w czym przyjemność bez szukania jej, ode Mnie ona pochodzi. Podziękuj Mi za nią, lecz sama jej nie szukaj. Na przykład: Jesz owoc, czujesz smak soczystego pokarmu. Ja go w nim złożyłem. Podziękuj Mi za to, lecz nie jedz owocu dlatego, że on [jest] przyjemny, tylko [dlatego], że taka jest wola Boża, by się posilać w potrzebie. Gdybyś inaczej postępowała, uważałbym, że bardziej ci smakuje owoc niż twój Jezus i Jego rozkosze. Napisz, że najczęściej odmawiam pociech niebiańskich tym, którzy w ziemskich rozkoszach smakują. Pereł nie rzuca się przed wieprze [Mt 7,6], nie karmi się ich słodyczami, bo chociażby się je im dało, wyrzucą z koryta, zakopią ryjkiem w błocie, zmieszają z gnojem.

Bądź swobodna, jak dzieciom Bożym przystało, i jeżeli jesteś z drugimi, nie daj poznać umartwienia. Kryj je przed okiem niepowołanych. Ja wiem o każdym z nich, to ci wystarcza. Jestem w głębi twej duszy, obserwuję cię i śledzę na każdym kroku, [w] każdej chwili. Nie opuściłbym tej świątyni za żadne skarby świata. Dlaczego przypuszczasz obawy, dręczysz się niepewnością? Szatan nie ma tu cząstki ze Mną, Jestem tu z Ojcem moim i Duchem Świętym. Tu znalazłem Wieczernik wielki, usłany, przygotowany przez wiarę, nadzieję i miłość dziecięcą, więc przyszedłem tu odprawić ofiarę - wyniszczyć siebie i wyniszczyć ciebie na uwielbienie Ojca. Siebie wyniszczę, bo ci oddam wszystko, co mam i czym jestem. Dam ci moje Ciało na pokarm. Krew moją za napój; dam ci me Serce i duszę na mieszkanie; dam ci me Bóstwo, dając Boskie życie i miłość moją nieskończoną. Powiedz, czy mogę dać ci w tym życiu coś więcej? W niebie dam ci udział w mojej chwale i w szczęściu bez końca, lecz uczynię to dopiero wówczas, gdy żyjąc w tobie, wyniszczę ciebie. Musisz Mi w tym dopomóc. Jeżeli zauważysz w sobie coś, co się Jezusowi nie podoba, przynieś to natychmiast do moich stóp, przyłóż rękę do korzenia. Ja uderzę mieczem miłości, wyrwiemy daną rzecz, by nie przeszkadzała i nie utrudniała wzrostu kwiatów cnót przeze Mnie szczepionych; przeze Mnie podlewanych i pielęgnowanych tak troskliwie. Żyję w twojej duszy, jestem jej Królem i Panem. Wolno Mi czynić, co zechcę. Dozwól Mi użyć rozkoszy ukrycia się w tobie głęboko, gdzie nie sięga nawet twoje oko.

227

Jestem w tabernakulum. Szukasz Mnie - oto tam znajdziesz Mnie na pewno. Przypomnij sobie, co powiedziałem, żyjąc na ziemi: Oto Ja jestem z wami aż do skończenia świata [Mt 28,20]. Dotrzymuję obietnicy. Jestem w Kościele, jako jego głowa; jestem w jego członkach mistycznych, jako pierwiastek ich życia. Ale prócz tamtych rodzajów obecności mojej, jestem istotnie, osobiście, choć w sposób sakramentalny, w Hostii najświętszej. Kto Hostię uwielbia, Mnie uwielbia, kto Jej dotyka rękami, Mnie dotyka, kto Ją przyjmuje. Mnie przyjmuje. Mnie kapłan podaje duszom na pożywienie. Mnie podnosi w Najświętszej Ofierze, Mnie zanosi chorym, Mnie zamyka w tabernakulum, bym mógł do wszystkich przemawiać w sposób duchowy, bym mógł na wszystkich spoglądać, bym mógł od wszystkich osobiście odbierać ofiary do mych stóp przyniesione, a zwłaszcza dar serc, który jest Mi tak miły. Jestem tu, dziecino, lecz ukryty. Muszę się ukrywać. Byłem maleńki, musiałem uciekać do Egiptu przed złością Heroda. Czy myślisz, że dziś zabrakłoby Herodów, gdybym jawnie wystąpił jak niegdyś? Bolszewia, komunizm, zepsucie moralne, niewiara, obojętność, zapomnienie o Mnie - to są wysłannicy Heroda dzisiejszego, który czyha na Mnie, a że Ja jestem ukryty, czyha na niewinne dusze. Biada współczesnemu Herodowi - Mnie nie dosięgnie, ale sam będzie zniweczony, zhańbiony i odepchnięty ode Mnie moją [swoją] nienawiścią.

228

Jestem ukryty. Lecz któż nie zna mojego schronienia? Chyba ten, kto nie chce przyjść do Mnie. Mój Jezu, poganie nie znają Ciebie i Twego schronienia. Idź i powiedz im o Mnie; idź i pokaż im miejsce, gdzie przebywam. Jezu, ja na misje jechać nie mogę, bo nie mam własnej woli. Czy tylko czyjś wyjazd nawraca pogan, czy tylko słowo głoszone zbawia? Idź do pogan z pokorną modlitwą idź z cichą ofiarą, idź z ufnością, wiarą, idź przez swoją wierność natchnieniom, a Ja sprawię, że będziesz misjonarką, że będziesz dla Mnie zdobywać dusze. Kiedyś dojdą tam twoje pisma, które ukażą duszom, gdzie przebywam, gdzie jest moje schronienie. Czy jeszcze się pytasz, gdzie jestem? In gloria Dei Patris - jestem w chwale u Ojca mego. Jestem tam na wieki dla Ojca i dla dusz nieśmiertelnych, jestem dla ciebie. Czekam na przyjście twoje, czekam z otwartymi ramionami. Jeszcze chwilę jedną. Godzina życia tak szybko przeminie i ty, dziecino, na wieki będziesz ze Mną, przez wieki zażywać będziesz rozkoszy i szczęścia, o jakim niezdolny jest nawet pomyśleć umysł ludzki i jakiego niezdolne jest na ziemi zakosztować serce ludzkie.

Dziecino, czy ty Mi wierzysz? Czyż Ja mógłbym kogoś łudzić obietnicami, lub ich nie dotrzymać? Ukochana moja, tyś wszystka moja. Kryję się niekiedy przed tobą, bo Mi są miłe twoje westchnienia tęsknoty i ten żar miłości, jakim Mnie darzysz, lecz cię nie opuszczam i nie zostawiam samej nigdy. W chwilach oschłości przypomnij to sobie. Będą z tego również korzystać dusze. Do widzenia ci, moja droga. Mój Jezu - zawołałam - ach, nie mów jeszcze do widzenia. Pozostań jeszcze choć chwilę jedną. Lecz Pan Jezus raz jeszcze dodał - do widzenia. Nakreślił znak krzyża na mym sercu, które - zdawało mi się - zamknęło się w tej chwili za Jezusem, kryjącym się głęboko w moją duszę, a krzyż był jak gdyby kluczem zamykającym wejście do tabernakulum mojej duszy.

 

 

Źródło: "Uwierzyłam Miłości, Dziennik duchowy i wybór listów" – s. Leonia Nastał – WAM, Kraków 2010

 

----------------------------------------------------------------------------

 

www.duchprawdy.com