Objawienie –słyszenie Boga – łaski nadzwyczajne

 

Fragmenty objawienia Jezusa i Maryi (1934-1939r) - S.B siostra Leonia Nastał

 

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej

 

11

JEZUS: Pamiętaj, że jesteś tylko przewodem łask, a mógłby nim być równie dobrze ktokolwiek inny. Łaski Boże otrzymujesz nie dla siebie, ale dla drugich, dla dobra dusz przeze Mnie umiłowanych, którym przez ciebie chcę powiedzieć, że je kocham, że dla nich kryję w swym Sercu łaski, które mogą odbierać w każdej chwili, byleby tylko z ufnością przychodziły czerpać ze zdrojów Zbawicie[l6]lowych.

13

[18] Twoje siostry zakonne sprawiły Mi dużo radości. Niektórym z nich chciałbym udzielać łask nadzwyczajnych, ale Mi krępują ręce przez swoją małoduszność. Rozszerzcie swoje serca przez ufność, bym je mógł napełniać łaskami. Czemuż s. R. lęka się ofiary? Powiedz jej, że Ja żądam od niej ofiary. Powiedz jej o stowarzyszeniu „Dusz-Ofiar'' - ale nie nalegaj, niech wybiera do woli.

18

[29] Niektóre dusze zakonne mówią: Dla świętych pełnienie cnoty nie było wcale trudne, bo Pan Jezus przestawał z nimi ustawicznie. Otóż jest to mylne przekonanie. Święci również natrafiają na przeszkody, nieraz daleko większe niż ludzie miernej cnoty. Ja sam dopuszczam te trudności, by móc nagradzać w wieczności za bohaterską pełną trudów walkę. Przestaję z nimi poufałej, to prawda, ale oni zobowiązują moje Serce. Czyż ludzie tak nie postępują? Czyż nie znasz takich wypadków, że np. matka w rodzinie kocha wszystkie swoje dzieci, dla każdego z nich ma serce pełne miłości, a jednak myśl jej i uczucie częściej łączy się z tym dzieckiem, które narażone jest na niebezpieczeństwo, bo dla niej i dla całej rodziny podejmuje większe prace, może z dala od swoich, a przy tym jest to dziecko kochające, często przesyła matce listy pełne dziecięcej miłości i tęsknoty. Któż weźmie matce za złe, że kochając wszystkie dzieci i troszcząc się o każde z nich, więcej przywiązania zdaje się okazywać temu jednemu dziecku? Czyż Ja mam postępować inaczej? Ja, który znam najskrytsze tajniki dusz, którego oka nie ujdzie żaden trud, żadna ofiara, żadne westchnienie? Zresztą jeżeli nie przestaję tak poufale z niektórymi duszami zakonnymi, czy nie jest to ich wina? O, gdyby umiały zachować skupienie ducha, milczenie przepisane regułą, gdyby umiały także milczeć wobec Boga, niejedna z tych dusz usłyszałaby głos Boży.

23

S.Leonia: Błagałam raz Pana Jezusa, by zabrał wszystko to, co dodatkowe, by mi zostawił tylko miłość swoją. Słodki jest dla duszy głos Jezusa, jak lekki podmuch wiatru, który chłodzi spaloną skroń wędrowca, kroczącego pod górę w skwarne południe. Błagałam jednak Jezusa, by i ten głos Jego zamilknął w duszy, jeżeli to pomnoży w mej duszy miłość Bożą. Na te moje błagania Pan Jezus odpowiedział: Nie przestanę mówić do ciebie, bo to właśnie oderwie cię od ziemi i zjednoczy ze Mną. Pragniesz miłości... A czyż uczniowie idący do Emaus nie mówili, że serce ich pałało, gdy rozmawiałem z nimi i pisma im wykładałem?[Łk24,32] Słowa moje duchem i żywotem są [J 6,63]. Nie przestanę mówić do ciebie, bo chcę, aby się nad tobą okazała wielkość miłosierdzia Bożego, bo chcę przez ciebie przemówić do dusz małodusznych, jak twoja, by im dodać otuchy i siły. Chcę przez ciebie przemówić do dusz zakonnych, by im okazać, jak bardzo je kocham, jak tkliwą czułością je otaczam.

26

Choć nikt, prócz spowiednika, nie wie, że przemawiam do ciebie, [50] jednak Ja sprawię, że kiedyś będzie wszystko wyjawione dla pożytku dusz. Moje poufne z tobą rozmowy staną się jakby Ewangelią dusz zakonnych. Niejedna z nich zapłonie gorętszą miłością, czytając te karty; zapragnie życia ofiary i zapomnienia o sobie, byłe tylko uzyskać przyjaźń Jezusa.

42

Żyjąc na ziemi, głosiłem naukę zbawienia. W Ewangelii zawarte jest wszystko, co może dusze uświęcić i doprowadzić je do nieba. Moja dobroć jednak w różnym czasie, w różny sposób rozjaśnia poszczególne prawdy, by przez nie przemówić czulej i serdeczniej, z bliska niejako, a nie poprzez odległość wieków, jak się to niektórym duszom wydaje, gdy słuchają słowa Bożego, głoszonego przez kapłanów. Tymczasem Ja jestem tuż – jestem w Kościele aż do końca świata. Ażeby zaś jeszcze bardziej zbliżyć się do dusz, przemawiam niekiedy przez dusze proste - ich językiem, ich wyrazami - by uznały moją bliskość i miłość przyjacielską. Tak przemówiłem przez Benignę Konsolatę, moją sługę, tak chcę przemówić przez ciebie, a po twojej śmierci w innym kraju wybiorę sobie duszę, do której będę znów czule, po przyjacielsku przemawiał.

45

Moje poufne z tobą rozmowy mają służyć do tego, by wzywać dusze do życia bardziej ze Mną zjednoczonego, do życia razem ze Mną, we Mnie.

49

Będą to kiedyś czytać różne dusze. Te, które Mnie szczerze szukają i Mnie jednego kochać pragną, mogą do siebie zastosować wszystko, co do ciebie mówię. Dusze oziębłe i obojętne, czytając to, zapragną, pod wpływem nauk dawanych tobie, doskonalszego życia. Wreszcie dusze zadowolone z miernego stopnia cnoty i spokojne o swój stosunek do Boga [106] zapragną postępu, widząc, do jak poufałej przyjaźni dopuszcza Jezus duszę, która Mu sią całkiem oddaje bez oglądania sią na siebie samą. Moje dziecię, dusza, która chce być świętą, musi umartwiać swoje ciało aż do uduchowienia. W moim Sercu nabywają dusze cech najwyższej świętości. Cicho i niepostrzeżenie rzeźbię duszę, odrzucając wszystko, co niedoskonałe, a równocześnie odbijam w tej duszy moje Boskie rysy. Uczę duszę pokory, ale w ten sposób, że dusza nawet nie spostrzega tego. Uczę łagodności i słodyczy, uczę umartwienia, zaparcia [sią] samej siebie, a przede wszystkim [uczę] miłości czystej, wolnej od samolubstwa.

Poszukaj Mi uczniów, którzy by chcieli uczęszczać do mojej Boskiej szkoły. Jest to uczelnia pod nazwą: „Szkoła Bożego Serca dla dusz maleńkich, szukających Drogi, Prawdy i Życia”. Sam udzielać będę wykładów dla tych, którzy Mnie słuchać umieją. Na lekturę podam kiedyś moim uczniom to, co napiszesz. Przygotuj się do złożenia egzaminu miłości. Twoje serce jest moim tabernakulum. Uklęknij u drzwi twego serca i słuchaj mojego głosu.

52

Przed duszą św. Józefa odsłaniałem te tajemnice w upajających wizjach miłości, tak jednak, by jego wiara nie straciła nic ze swej wartości zasługującej. Do mojego ludu przychodzę z objawieniem tych samych tajemnic kapłani, ale Ja nadto pragnę przychodzić sam - a przyjdę wówczas, gdy Mnie zapragną w swym towarzystwie, gdy o Mnie mówić będą, gdy dzieciom swoim szeptać będą o Jezusie z Nazaretu. Skoro usłyszę moje imię ze czcią i miłością wymówione, przyjdę - dam słodką pociechę ich duszom, dam namaszczenie ich rozmowom, obudzę w ich sercach tęsknotę za niebem, a to ich oderwie od ziemi.

83

Leonio, wiele z tych rzeczy, które tobie przedstawiam, posłuży dla dobra ogółu dusz. Niektóre z nich mają zastosowanie dla zgromadzeń zakonnych w ogóle, dla waszego w szczególności. Jeżeli z jakiegoś zgromadzenia wybieram sobie duszę, by ją napełnić łaskami, a zwłaszcza przez nią przemówić do innych, zawsze mam na celu nie tylko dobro danej jednostki, ale i całego zgromadzenia. Chcę przez tę duszę zaznaczyć już to moje upodobanie w pracach danego zgromadzenia, już też chcę zachęcić do gorliwości, do samoreformy poszczególnych jednostek, a przez nie – całego zgromadzenia. W każdym wypadku takie wybranie jest błogosławieństwem Bożym.

155

S. Leonia: Mój Jezu - mnie jest smutno, że powiedziałeś, że dlatego tak jawnie mi się oddajesz, że nie popełniłam grzechu ciężkiego. Przecież to nie moja zasługa. A z tamtymi co będzie? Czy nigdy nie pozwolisz im na ziemi ujrzeć Ciebie? Moja [27] oblubienico - powiedział Pan Jezus - ty wiesz, że Ja kocham serca czyste. Nie powiedziałem ci, że się nie ukażę duszom pokutującym. Chciałem ci tylko powiedzieć, że z tobą przestaję poufale przede wszystkim dlatego, że w twym sercu nie było szatana grzechu ciężkiego. Zapisz to, ale dodaj, że gotów jestem przyjść w taki sam jawny i poufały sposób, jak do ciebie, do każdej duszy - nawet do takiej, która popełniała największe grzechy, byleby tylko ukochała Mnie więcej niż letnią miłością byle Mi zaufała, że jako Dobroć nieskończona nie mogę pamiętać niewierności duszy i na jedno tylko oczekuję - na całkowite oddanie [28] się, na pełnienie woli mojej, na ufność, pokorę, a nade wszystko na dziecięcą miłość. Niech Mnie kochają [dusze] serdecznie i poufale, a oddam się im serdecznie i poufale. Poufałości ze strony dusz się domagam, w tym znaczeniu, że pragnę być kochany na wszelki możliwy sposób. Pragnę tysięcznych dowodów miłości i wierności.

Wywnioskowałam z tego, co Pan Jezus mówił, że On wszystkim duszom gotów jest oddać się całkowicie, byle tylko bez bojaźni, ale za to z pokorną miłością zbliżać się do Niego.

167

Ja tak bardzo kocham dusze oddane milczeniu. Tylko do dusz skupionych przychodzę, by z nimi poufnie przestawać; im tylko mogę odsłaniać tajemnice Mego Serca. Niech się nie dziwią dusze rozproszone i wylane na zewnątrz, że nie słyszą wewnątrz Bożego głosu. Czyż w zajezdnej gospodzie słychać [17] delikatny powiew wietrzyka? A takim jest tchnienie Ducha Świętego, takim - głos maleńkiej Dzieciny, Niemowlęcia Jezus. Kto chce mieć uczestnictwo w zasługach Boskiego niemowlęctwa, musi ukochać Jego ofiary. W dziedzinie ducha każda łaska, każdy dar nabyty został ofiarą Syna Bożego, ale i dusza musi dołożyć maleńką dozę swojej ofiarności, jeżeli chce otrzymać skarby nieskończonej ceny. Z łaską ma się rzecz podobnie jak z jałmużną otrzymywaną za kwitkiem. Kwit to właściwie papier bezwartościowy, a jednak za jego okazaniem instytucja jakaś udziela jałmużny. Takim kwitem dla duszy, potrzebnym do uzyskania łask Bożych, jest [18] uznanie przez duszę własnej nędzy.

185

Dziecino - mówił Jezus - niech ci tymczasem wiara zastąpi jasne widzenie Boga. Wiara ukazuje ci Boga takim, jakim On jest, tylko ukrytego. Wszystkie dusze, które mają żywą wiarę, oglądać mogą już tu na ziemi Boga jako Jedynego w Trójcy – a w tej tajemnicy mieści się już wszystko, co w Bogu najistotniejsze, co Ja, zstępując na ziemię z miłości, objawić chciałem. Ukochałem cię miłością przyjaźni. Wprowadzam cię głębiej w tajemnicę Trójcy Przenajświętszej i Wcielenia, bo chcę w tobie urzeczywistnić to, co zapowiedziałem: [35] Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądają.

Mój Jezu - przerwałam - zawstydzasz mnie, bo ja nie jestem czysta. O Jezu, Jezu - do czego to dochodzi? To już nie masz na świecie dusz czystszych, takie plugastwo czystością nazywasz? Gdyś miał do czynienia z Terenią, z Gemmą [Galgani] to mogłeś nazywać ich błogosławionymi czystego serca - lecz mnie? Czy Mi zabronisz tego? - przerwał mi Jezus. Otóż miłość przyjaźni, jaką cię ukochałem, sprawia, że odchylam przed tobą część rozkoszy nieba, że całą Trójcę Przenajświętszą sprowadziłem, byś była w Bogu bez przerwy. Znoś z miłością wygnanie. Masz już Ojca najukochańszego w twej duszy - ciesz się Nim i kochaj Go.

 

----------------------------------------------------------------------

 

Źródło: "Uwierzyłam Miłości, Dziennik duchowy i wybór listów" – s. Leonia Nastał – WAM, Kraków 2010

 

www.duchprawdy.com