Trzy Śluby Zakonne – czystość, ubóstwo, posłuszeństwo

Fragmenty objawienia Jezusa i Maryi (1934-1939r) - S.B siostra Leonia Nastał

 

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej

 

37

Dusza zakonna - mówił Jezus - to królewna, bo jest oblubienicą Króla wieków. Jej ślub czystości to owa wspaniała szata, która swą śnieżną białością zachwyca niebo. Na szacie tej lśnią kosztowne perły ubóstwa zakonnego. Ale godłem najbardziej królewskiej godności tej wybranki Bożej jest korona, która ją zdobi, a jest nią ślub posłuszeństwa. Przybrana w te godła królewskie jest tak zachwycająco piękna, że nawet aniołowie z uszanowaniem do niej sią odnoszą A jeżeli umie zachować godność swoją lękają się jej szatani. Ilekroć dusza zakonna popełnia jakąś winę przeciw swoim ślubom, poniża swoją godność królewską. Co by sądzono o królowej, która sądząc, że oblubieniec na nią nie patrzy w danej chwili, zrzuca z siebie strój królewski, miesza sią z ulicznikami 1 popełnia najrozmaitsze błazeństwa. Zapewne ściągnęłaby na siebie niełaskę króla i lekceważenie dworu królewskiego. Taki sam los spotkać może moją oblubienicę, królową jeżeli bez potrzeby wdawać się będzie w rozmowy z ludźmi świeckimi, czy też z własnymi niepotrzebnymi myślami i tysiącznymi sprawami, które do niej nie należą. Król do załatwienia spraw politycznych ma swoich ministrów, od królowej domaga się wierności i spełnienia tych obowiązków, które do niej należą.

Ja również powierzam kierownictwo pewnymi sprawami osobom do tego powołanym, a moją oblubienicę proszę [o] dotrzymywanie Mi towarzystwa miłości. Chętnie ją także widzę, gdy wstawia się za kimś do mojego majestatu. Oblubienicy wiernej niczego odmówić nie mogę. Niech moje oblubienice starają się o upiększenie swego stroju królewskiego. Niech na lśniąco białą suknię nakładają płaszcz pokory, duży, obszerny - tak, by się całe w nim ukryć mogły; niech go przetykają złotem najczystszej miłości; niech w koronę swoją wkładają rubiny przeróżnych aktów cnót; niech nie zapominają o tym, że mają prawo, a nawet obowiązek, nosić berło panowania nad sobą, nad szatanem i światem. Jeżeli występować będą z pamięcią o swej godności, a zwłaszcza w imię swego Oblubieńca, mogą być zawsze pewne zwycięstwa, bo Oblubieniec nie dopuści do tego, by ktoś lekceważył umiłowaną Jego Serca. Nie znaczy to, bym jej nie dawał zakosztować w kielichu mej męki, która zawierała w sobie całą nienawiść wrogów względem Mnie. Ale cierpienie jej nie poniża, owszem, dodaje jej nowego blasku. Jeżeli mówiłem, że nie dopuszczę, by ktoś lekceważył mą oblubienicę, mam na myśli zło wynikające z dobrowolnych upadków. Jeżeli dokładać będzie starań, by Mi pozostać wierną, dodam jej zawsze siły do tego, by dobrowolnie nie upadła - a tylko to ją poniża.

59

Jezus maleńki nauczy was, jak daleko macie posunąć swoją wierność w zachowaniu ślubów zakonnych.

Ubóstwo. - Niech się wam nie zdaje, moje oblubienice, że wasz dom czy cela jest za ciasna i niewygodna. Jezus-niemowlę nie miał gdzie głowy schronić, spoczął w bydlęcej jaskini. Kolebką Jego [był] żłób kamienny, poduszką - siano, odzieniem - skromne pieluszki. Któraż z was, widząc Jezusa w tak skromnych warunkach żyjącego, będzie się uskarżać na niewygody i braki? Wiedz, moja mała siostrzyczko, że wszystkie szemrania, jakie niekiedy dają się słyszeć u dusz zakonnych na braki materialne, pochodzą stąd, że zamiast na Jezusa, patrzą te dusze na osoby świeckie czy na zeświecczone osoby zakonne. A przecież po to świat opuściły, by nim wzgardzić, by się stać wzorem dla drugich, by idąc do nieba, wskazywać błądzącym proste ścieżki. Ubóstwo trzeba nie tylko przyjąć dobrowolnie, skoro się obrało życie ewangelicznego ubóstwa, ale trzeba je kochać, cieszyć się brakami, bo Jezus maleńki

cieszył się nim. Dzieci moje - nie gromadźcie bogactw materialnych, a zwłaszcza nie przywiązujcie do nich swojego serca. W niebie znajdziecie skarby, które są niezniszczalne [Mt 6,19-20]. Im więcej tu się ogołocicie z rzeczy doczesnych, tym więcej będę was mógł ubogacić. Niemowlęta poprzestają na małym. Wymagania ich są bardzo skromne - bądźcie takimi, wszak ślubowałyście ubóstwo; bądźcie wierne, umiejcie strzec skarbów zaprzysiężonych Boskiemu Oblubieńcowi. Gdy przyjdziecie w duchu do Niemowlęcia Jezusa, nauczy was swym przykładem, jak zachować ubóstwo.

Leonio - jak myślisz - czy nie znaleźliby ukojenia dla stroskanych serc ci wszyscy, którzy cierpią niedostatek, nędzę, głód? Przyjdźcie do Jezusa maleńkiego, wszyscy ubodzy. On obetrze wasze łzy. Może was odpychają od drzwi domów, zamykają przed wami bramy, byście się nie ogrzali, nie posilili. A czyż lepszy los spotkał Króla niebios - Stwórcę wszechświata? Jeszcze ukryty w łonie Matki Niepokalanej osobnego nie zająłby miejsca, a jednak nie znalazło się dla Niego ani jedno domostwo, w którym mógłby spocząć. Może was chcą się pozbyć z obawy przed uszczupleniem swego bogactwa i znaczenia. I Ja musiałem uciekać do Egiptu, choć nikomu nie szkodziłem. Wasze ubóstwo czyni was podobnymi do Jezusa. Czy wiecie, co was pod tym wzglądem od Niego różni? Oto brak umiłowania tego ubóstwa, brak wyższych pobudek, brak pamięci na Jezusa. Jeżeli na wzór Jezusa będziecie kształtować wasze serca, jeżeli ułożycie według programu nakreślonego przez Jezusa wasze wymagania, obeschną wasze łzy, znajdziecie miły odpoczynek wśród najokrutniej szych nawet warunków.

60

Niech świat nie mówi – po co wy wstępujecie do klasztoru. Ja was obrałem, by u was znaleźć ukojenie, gdy świat Mną gardzi. Gdybym was nie miał, wzgardziłbym tymi, którzy Mnie dobrowolnie od siebie odpychają wówczas, gdy się dopraszam u nich odrobiny miłości. Ale na prośbę jednej pokornej duszy gotów jestem przebaczyć tysiącom grzeszników. Taką moc posiada nad moim Sercem niemoc uznająca, czym jest.

73

Leonio, kiedy ci pierwszy raz mówiłem o niemowlęctwie duchowym, mówiłem ci, że przez nie najbardziej upodobnisz się do Jezusa w Hostii. W moim niemowlęctwie najbliższym moim aniołem, który czuwał nade Mną, była moja Matka Niepokalana. Ona spełniała nade Mną wolę Bożą. Dziś taką rolę spełnia wobec Mnie kapłan. Jestem zamknięty w tabernakulum, dopóki nie otworzy drzwiczek kapłan, by Mnie podać na pokarm duszom, by Mnie zanieść na sercu swoim do chorego. Pod postacią Hostii spełniam cichą ofiarę za ludzkość całą, za każdą duszę z osobna. Milczę, ale modlę się za wszystkich; ukryty - zaglądam do głębi każdej duszy; na pozór sam bez życia - ożywiam milionowe rzesze cisnące się do Mnie po życie. Posłuchaj, moja oblubienico, moja mała siostrzyczko - chcę, byś Mnie naśladowała, by Mnie naśladowały wszystkie maleńkie dusze. Daję wam kapłanów - przewodników. Pozwólcie, by kierowali waszymi krokami, nie roztrząsajcie, dlaczego to lub owo nakazują wam lub zakazują. Bądźcie im posłuszne. Żyjcie same głębokim życiem wewnętrznym, życiem Bożym. Nieście to życie duszom bliźnich waszych przez modlitwę, ofiarę, przez zapomnienie o sobie.

76

Jeżeli chcesz stać Mi się podobną, ogołoć się ze wszystkiego, co nie jest konieczne. Przeglądnij wszystko, czy nie masz jakiej zbytecznej rzeczy, bo na krzyż trzeba wstąpić tak, jak Ja wstąpiłem, nie mając nic. Nie wystarczy nie mieć przywiązania do niczego, trzeba nadto koniecznie obchodzić się [zadowalać się] tym, co najkonieczniejsze, a pozbywać się wszystkiego, bez czego obejść się można. Ubóstwo tak bardzo przystoi mojej oblubienicy. Tym piękniej was w niebie przyozdobię, im więcej wyzucia się z samych siebie znajdę u was na ziemi.

161

14 X [1936 r.] Przygotowuj się do podróży - powiedział Pan Jezus - musimy się spieszyć. Ostateczna jazda ma być błyskawiczna. Ogołacaj się coraz więcej ze wszystkiego, by być możliwie najwięcej podobną do twego Boskiego Oblubieńca. Gdy się ktoś wybiera w podróż, musi myśleć o zapłacie podróży. Ty myśleć nie musisz. Koszta przyjąłem na siebie, a ty odrzucaj wszystko, co nie jest potrzebne, co nie jest konieczne. Pragnę cię widzieć ubogą. Czyś zauważyła kiedy, jak postępują ci, którzy zmieniają mieszkanie - przenoszą się do innego, kosztownie umeblowanego? Sprzedają a nawet oddają za bezcen to, co nie stanowi dla nich, na przyszłość, wartości.

Moja oblubienico, w domu Ojca mego od wieków przygotowane są dla ciebie nieocenione bogactwa. Po cóż ci tego, co tylko ziemską stanowi wartość? Wszystko oddaj. Czy wiesz komu oddajesz? Oto Ja, w osobie bliźnich twoich, wszystko zabiorę, wszystko odnowię, byś kiedyś wszystko z powrotem odnalazła w niebie. Mam na myśli wszystkie usługi oddane bliźnim z miłości ku Mnie a także wszystkie akty wyrzeczenia się i zapomnienia o sobie dla Mnie.

Im kto więcej [jest]ubogi duchem, tym łatwiej, szybciej i bezpieczniej dotrze do ojczyzny. Ubóstwo jest tytułem do osiągnięcia bogactw bez końca. Ubóstwo jest tytułem do zmiłowań Bożych. Osoby zakonne, które składały ślub ubóstwa, obowiązane są tym bardziej do całkowitego wyzucia się ze wszystkiego. Ślub jest jakby pieczęcią stwierdzającą ubóstwo. Biada jednak tym, którzy odbijają prawdziwą pieczęć na fałszywych dokumentach, tzn. którzy noszą miano ubogich, a takimi nie są. Dopóki Jezus nie będzie całym bogactwem duszy zakonnej, dopóty nie będzie ona szczęśliwa, a Jezus również niewiele znajdzie pociechy w takiej duszy. Jezus przywiązuje się do tej duszy, która się odwiązuje od wszystkiego. Moje kazanie na górze zacząłem od błogosławieństwa ubogich duchem [Mt 5,3-12]. Chciałem przez to podkreślić nieskończoną wprost cenę ubóstwa; nieskończoną dlatego, że jego wartość sięga w nieskończoność - w wieczność.

164

[l]1936r. Poznań.

Raz, w porywie miłości, powiedziałam Panu Jezusowi: Mój Jezu, ja chyba wkrótce oszaleję z miłości ku Tobie. Świat cały jest dla mnie niczym, a bez Ciebie i minuty żyć nie mogę. Pan Jezus powiedział mi na to: Ja ciebie również ukochałem aż do szaleństwa krzyża. Kogo nazywają ludzie szalonym? Człowieka, który jest pozbawiony rozumu, a tym samym woli, bo człowiek taki czyni nieraz to, czego nie czyniłby, gdyby miał rozum; wykonuje wolę innych, którzy rozkazują mu niekiedy coś, co jest śmieszne, niedorzeczne. Oblubienico moja, przez ślub posłuszeństwa oddałaś Mi rozum i wolę. Świat nazywa to szaleństwem. Ani się domyśla, że w tym całkowitym oddaniu swego rozumu Bogu przez przełożonych, kryje sią mądrość prawdziwa. Ale i wśród ludzi pozbawionych rozumu są stopnie. Są [tacy], którzy nie mają zupełnie świadomości; są i tacy, którzy nie mają jej tylko częściowo. Niech cię ten obraz nie przestraszy. W dziedzinie ducha mam także dusze obumarłe własnemu sądowi do tego stopnia, że nie chcą mieć ani jednej myśli własnej, własnego zapatrywania i sądu. Oddają je kierownictwu Ducha Świętego, który im ukazuje inne myśli - myśli Boże, plany Boże, zapatrywania Boże. Na tę górę wchodzą szaleńcy Boży, którzy poddają swoją wolą pod posłuszeństwo kierownika duchowego i przełożonych; którzy wielkodusznie odpowiadają na każde skinienie Jezusa fiat - nie jako ja, lecz jak Ty chcesz, Panie [Mt 26,39; Mk 14,36]. Czy chcesz należeć do tych szaleńców? Oddaj Mi jeszcze więcej swój umysł i wolę. Ja będę rozkazywać, ty czynić, co Mi się spodoba.

(…)

Dusza musi ustąpić Jezusowi wszystko, czego od niej zażąda. Póki to nie nastąpi, nie będzie między nimi zgody, a Jezus od Boskich praw odstąpić nie może. Cóż by się stało, gdyby ziemia wypowiedziała posłuszeństwo słońcu, gdyby nie chciała obracać się koło niego, lecz koło innej drobnej planety? Wkrótce nastąpiłaby katastrofa. Taka katastrofa dzieje się zawsze, ilekroć dusza wypowiada Bogu posłuszeństwo, zaczyna się obracać około osi własnego ja lub około drobnego ziarnka piasku jakiegoś stworzenia, zapominając o Bogu, o Słońcu odwiecznym. Ja wprawdzie zawsze pociągam i przyciągam duszę do siebie - ona musi się koło Mnie obracać ustawicznie, nawet bez swojej woli, bo Jam Alfą i Omegą wszystkiego [Ap 1,8; 21,6; 22,13]. Ale gdy dusza dobrowolnie i miłośnie to czyni, użyczam jej światła tak, że nie tylko sama może ujść zasadzek nieprzyjaciela, lecz i drugim może wskazywać jasne szlaki. Leonio, tyś pragnęła moim tylko płonąć światłem. Nie trudno będzie ci to uczynić, jeżeli na zawsze pozostaniesz w moim Sercu.

219

Córko, zbieraj i okruchy, którymi żywię twoją duszę, one się przydadzą dla dusz małych. Jest wiele dusz zobojętniałych na to, co Boże. Im także pragnę się udzielać nawet przez takie drobiazgi. Głębi nie zrozumieją ci, którzy pływają tylko po powierzchni. Niech tym drobiazgiem będzie na dzisiaj fakt o nieocenionej wartości posłuszeństwa. Za każdy, nawet najmniejszy, akt posłuszeństwa Ja płacić będę wiecznie. Każdy akt posłuszeństwa wyciska w duszy nowy rys podobieństwa do Jezusa, który był posłuszny swoim stworzeniom - Maryi i Józefowi. Podwładni w zakonie są w takim szczęśliwym położeniu, że bezpłatnie mogą gromadzić skarby posłuszeństwa i wzbogacać nimi swoją duszę.

Córko, niech Maryja będzie dla ciebie wzorem posłuszeństwa. Maryja czyni to, czego od Niej żąda Bóg. Ona w Nim żyje, od Niego czeka rozporządzeń, a skoro je pozna, poddaje się im natychmiast. Kiedy została Matką Bożą, miała w swej duszy głębię świadomości odebranej łaski i najwyższej godności. Mogła zatopić się w kontemplacji Boga żyjącego w Niej. A jednak Maryja spieszy do Św. Elżbiety, otrzymawszy natchnienie od Ducha Świętego, by oddać przysługę bliźniemu. Jak wielką cenę w obliczu Boga mają te drobne akty miłości bliźniego, te drobne akty posłuszeństwa natchnieniom Bożym. Przez wierność tym drobiazgom dochodzi się do rzeczy wielkich. Okruchami nasycić można niekiedy głód. Kto jest wiernie posłuszny, idzie drogą pewną.

 

 

Źródło: "Uwierzyłam Miłości, Dziennik duchowy i wybór listów" – s. Leonia Nastał – WAM, Kraków 2010

 

----------------------------------------------------------------------------

 

www.duchprawdy.com