ZLECENIE KRÓLOWEJ NIEBA DLA KAPŁANÓW

Siostra Medarda ( Zofia Wyskiel ) 1893-1973

Orędzia Trójcy Świętej i Matki Bożej do Kapłanów i osób poświęconych Bogu (Poznań 1943-1971)



PIERWSZE ZLECENIE

Maj 1943 r

Mówi Królowa Nieba:

Kapłani są Moimi najukochańszymi synami. W ostatnich jednak latach, wielu spośród nich boleśnie zraniło Moje Serce. Musiałam patrzyć na to, jak zmniejszała się świętość w życiu najbardziej zaufanych...

Pociechą stali się ci, co ofiarnie wytrwali pośród powierzonych sobie dusz, znosząc ciężar ich nędz, narażając się na niezrozumienie, na obelgi i zniewagi. Pociechą są dla Mnie ci, co cierpieli i cierpią, odnawiając w sobie całą mękę Mojego najukochańszego Syna we wszystkich jej szczegółach. Więc do ostatniego tchu wołaj do tych drogich Mi synów, że Ja ich kocham, że oni są Moją pociechą.

Lecz i innym musisz zwrócić uwagę, że powinni się poprawić i to szybko. Muszą skończyć z ranieniem Duszy i Ciała Mego i Mojego Syna. Muszą wrócić do stanu czystości, do pokory, ubóstwa i wspaniałomyślności, do świadczenia miłosierdzia tym, co odbywają kary, tym co cierpią, chorują i co znoszą prześladowania. Niechże będą cierpliwi w przeciwieństwach, doświadczeniach i w chorobach, cierpliwi wobec natrętnych, wobec małych i wobec ludzi starszych.

Te wszystkie cnoty, które powinny być żywe w kapłanach, zwiędły u wielu. Zatem wołaj, by wracali do świętości w życiu codziennym - i to natychmiast!

Wiara bez uczynków jest martwa. I w rzeczywistości wiara kapłanów osłabła, bo zaniedbali dobre uczynki. Zmniejszyła się ufność do Boga i do Mnie. Zmniejszyła się wiara w Objawienie. Zmniejszyła się wiara w Ofiarę Syna Mego, która się powtarza we Mszy Świętej i w Najświętszym Sakramencie Ołtarza.

Wołaj do wszystkich, by się przebudzili i podnieśli się ze stanu swych niegodziwości. Oby Męka Syna Mego nie była lekceważona i znieważana kapłańskimi rękami! Powiedz im, że błagam ich, by godnie odprawiali Boską Ofiarę Krzyża, by kochali Syna Mego miłością bez granic.

Wszystkiego tego, co ci mówię, nie powinni wiedzieć inni poza księżmi, ale oni tak - powinni to wszystko wiedzieć! Szukaj sposobu, by się dowiedzieli, bo taka jest Moja wola.

Powiedz im jeszcze, by się stali ubogimi w duchu, a także ubogimi materialnie. Błagam o to z miłości i zaklinam ich.

Od twego spowiednika żądałam aktu wiary. Jeśli odpowie aktem posłuszeństwa, przekażesz mu Mój sekret i za jego pośrednictwem wypełni się Moja wola. Jeśli Mi odpowie odmownie, sekret ten przekażesz temu, który będzie przy twojej śmierci.

DRUGIE ZLECENIE

13 Maja 1946 r.

Te rzeczy, które ci mówić będę, stanowią tajemnicę. Kapłani, Moi umiłowani synowie, powinni jej zazdrośnie strzec w duszach swoich.

Serce Moje pała najczulszą miłością do Moich synów kapłanów. Wola Moja jest następująca:

Ty wiesz, jak bardzo są Mi drogie dusze kapłanów i jak je kocham ponad wszystkie inne czułością nieskończoną. Wiele dusz weszło niestety w taki tryb życia, który nie odpowiada ich wielkiej godności i który wypełnia goryczą Serce Mojego Jezusa. Inni znowu znajdują się w ciężkich pokusach i bardzo są prześladowani przez złego ducha, przez świat i ludzi zepsutych. Jakże drogie są Mi te dusze, jak bardzo pragnęłabym je przytulić do Mego Serca i wypowiedzieć im Moją gorącą miłość!

Moim najukochańszym synom, którzy przyjmą Moje Orędzie i strzec go będą w swoich sercach, zapewniam Moje macierzyńskie błogosławieństwo.

Moim najdroższym synom, którzy przyjmą, strzec będą i rozpowszechniać będą Moją wolę i Moje Orędzie wśród swoich współbraci, zapewniam Moją opiekę i wszystkie błogosławieństwa Mego Serca. Niechże się ze Mną zjednoczą silnym węzłem miłości. Niechże wiedzą, że zwłaszcza wtedy jestem z nimi, gdy są od wszystkich opuszczeni, prześladowani, spotwarzani i goryczą zaprawiani. Idę za nimi krok za krokiem w każdej złej doli. Przygotowuję im najkrótszą drogę do osiągnięcia Nieba.

Pragnieniem Moim jest, by uważnie patrzyli na świat i na dusze Moimi oczyma i Moim Sercem. Pragnę, by byli cierpliwi dla grzeszników, tak jak Ja.

TRZECIE ZLECENIE

22 października 1946 r.

Słuchaj uważnie tego, co ci powiem. Oto nadszedł czas, byś ogłosiła Moją wolę wyrażoną dla kapłanów. A wola Moja jest następująca:

Niechaj powstanie "Łańcuch Wielkiego Miłosierdzia". Tak nazywać się będzie związek mający łączyć tych drogich Mi synów między sobą i ze Mną. Żądam od nich sześciu rzeczy:

  1. Wiary w Moją szczególną miłość do ich dusz.

  2. Najwyższej troski w odprawianiu Mszy Świętej.

  3. Kto może, niech odprawi co miesiąc dwie Msze Święte na Moją intencję.

  4. Niechaj dadzą Mnie poznać jako Matkę Boga.

  5. Niechaj oddadzą Mi swoje serca niepodzielnie i z miłości.

6. Niechaj przygotowują duszę swoją do spełniania zawsze tego, czegokolwiek zażądam od nich dla dobra Kościoła, dla dusz i dla świata.

W zamian obiecuję im:

1. Zachować i strzec ich dusz, dopóki nie zobaczę ich blisko siebie w Raju.

2. Chronić i uwalniać ich od wszystkich zasadzek szatana.

3. Użyźnić ich posłannictwo kapłańskie i w szczególny sposób błogosławić ich wysiłkom.

4. Przytulić ich do Mego Serca i uszczęśliwić ich w nim.

5. Pomagać im w każdej ich potrzebie materialnej. (Tutaj na wyrażone zdziwienie ze strony duszy uprzywilejowanej, Matka Najświętsza uśmiechnęła się i potwierdziła: "Tak, ich Mama o tym też musi myśleć.")

6. Błogosławieństwo Moje będzie zawsze z nimi.

Uważaj i niczego nie zapomnij. Wszystko to powiedziałam ci dopiero teraz, a nie wcześniej, ponieważ obecnie nadszedł ten czas. Nie lękaj się, albowiem Ja będę zawsze z tobą.



Słowa Matki Najświętszej wypowiedziane w latach 1945-1947 lecz nie w formie orędzia

Jakże gorąco kocham Moich najdroższych synów! Wiesz dobrze, że chcę, aby byli świętymi i godnymi Mojego ukochanego Syna. Gdybyś wiedziała, jak wielkie są uczucia Serca Mego dla nich!

O, gdybyż oni Mnie znali! Gdybyż uznawali Mnie w swoich sercach za swoją Matkę! Gdybyż całkowicie oddali Mi serca swoje! Jakichże błogosławieństw doznaliby na sobie, jakiej mocy, jakiej pociechy. Jakże kocham Moich najukochańszych - oni mogliby pocieszać Moje Serce.

Chcę, aby każdy kapłan, który w uległości słucha skargi Mojej i Mego wezwania, i staje się apostołem Mej woli wiedział, że na nim spocznie Moje szczególne błogosławieństwo i opieka.

Moim najgorętszym pragnieniem jest obecnie to, by na wszelki sposób pomagano Moim kapłanom. Ty wiedz, że oni są najczulszą struną Mojego Macierzyńskiego Serca. W świecie Moi synowie są prześladowani, znienawidzeni i oczerniani. Popatrz, jaki gniew bezbożników otacza ich zewsząd... Nie lękaj się jednak tego - ocalę ich w sposób nadzwyczajny.

Przygotowuję wielką miłość dla Moich najukochańszych synów. Od Mego Serca otrzymają wielką łaskę. Niechże coraz więcej pogłębiają w sobie przeświadczenie o Mej gorącej miłości do nich. Niechaj wiedzą, że Serce Moje pragnie, a to pragnienie oni mogą ugasić.

Niechaj coraz bardziej jednoczą się między sobą i ze Mną, mam bowiem wielkie zamiary wobec Mych synów. Ci, którzy Mnie słuchają, niech stale pamiętają o Moich obietnicach.

O, synowie ukochani, słuchajcie! Jesteście najdoskonalszym obrazem Mojego Syna. Ach, nie przyćmiewajcie tak pięknego obrazu, nie zabrudzajcie go swoimi nędzami. Nosi was Jezus i wy nosicie Jezusa. On was kocha miłością najczulszą. I wy Go kochajcie, kochajcie Go jak najmocniej! Jezus postawił was, abyście ogrzewali i oświecali ten biedny świat spowity w ciemności i skuty mrozami. Ach, bądźcie światłem, bądźcie ogniem! Dusze patrzą na was, błagają was o pomoc...

Serce Moje pali gorące pragnienie, by synowie Moi najmilsi stali się świętymi, by stali się wzorem każdej cnoty. Mój Boski Syn musi się przejawiać u każdego z nich. Każda dusza musi widzieć w każdym z Moich synów kapłanów Jezusa cichego i pokornego serca, Jezusa biednego i spracowanego dla dusz, Jezusa pełnego miłosierdzia i cierpliwości dla grzeszników, Jezusa żertwę za grzechy świata, Jezusa kochającego maluczkich i pokornych.

Ach, jakże kocham synów Moich kapłanów! Synaczkowie Moi, pocieszajcie Mnie swoją miłością. Posłuchajcie pragnienia Serca Mojego, które chce was mieć świętymi. Módlcie się i pokutujcie w intencji nawrócenia świata.

W Mym Sercu przechowuję wielki plan miłości. Pragnę, by kapłani byli świętymi, wiernymi Memu Synowi i Mnie. Pragnę oglądać w nich Mojego Syna. Pragnę, by świat widział w nich Jezusa. Jestem im bliska i pragnę, aby oni o tym wiedzieli, niech nie myślą, by ich Mama była kiedykolwiek od nich daleko.

Synaczkowie Moi, słuchajcie! Pragnę, byście byli świętymi. Kocham was miłością wielką, mimo, że wśród was są tacy, co napełniają Moje Serce goryczą i wyciskają Mi łzy bólu. O, synaczkowie ukochani, zostawcie Mi troskę o siebie! Zapomnijcie o sobie, bądźcie gotowi do ofiar. Bądźcie zadowoleni, wyrzekając się siebie. Czujcie się szczęśliwi, że z Moim Synem Ukrzyżowanym możecie być ukrzyżowani. Za waszym pośrednictwem świat zostanie zbawiony i wróci do nowego życia.

Nie marnujcie waszych dni na rzeczy niepożyteczne, które czci wam nie przynoszą. Jesteście solą ziemi. Ach, nie zapominajcie o tym! Wszystko powinno pokazywać u was na Jezusa, wszystko powinno być od Jezusa.

Kocham ich wszystkich, także tych, co błąkają się po ścieżkach grzechu. Niechaj wracają do Mego Serca. Wyczekuję ich i napełnię miłością i miłosierdziem. Tym więcej będę dla nich Matką. Niech nie każą dłużej czekać Memu Sercu rozdartemu z bólu...

Zaprawdę wam powiadam: Jeśli będziecie mieć wiarę jako ziarno gorczyczne, powiecie tej górze: „Przejdź stąd tam, a przejdzie i nic niepodobnego wam nie będzie”. (Mat. 17,19)

----------------------------------------------

Komentarz: Niestety jak dotąd nie znaleźliśmy starego maszynopisu z tymi orędziami.

INNE ORĘDZIA S. MEDARDY (ZOFII WYSKIEL) PRZECZYTASZ TU: http://www.duchprawdy.com/medarda.htm



www.duchprawdy.com