Ujęcie czci Panu Jezusowi – współczesny grzech w Kościele

 

Ks. Jacek Bałemba SDB

 

26 marca 2012

 

 

„Istnieją wpływowe środowiska,

które próbują wyperswadować nam postawę klęczącą”

(Kard. J. Ratzinger, Duch liturgii)

 

Duch Święty prowadzi do okazywania najwyższej czci Panu Jezusowi.

Matka Boża prowadzi do okazywania najwyższej czci Panu Jezusowi.

Św. Józef prowadzi do okazywania najwyższej czci Panu Jezusowi.

Święci polscy prowadzą do okazywania najwyższej czci Panu Jezusowi.

Wszyscy Święci prowadzą do okazywania najwyższej czci Panu Jezusowi.

Kościół Katolicki prowadzi do okazywania najwyższej czci Panu Jezusowi.

 

A oto dzisiaj trwa i nasila się w Polsce zaplanowana i szeroko zakrojona akcja systematycznego eliminowania znaków najwyższej czci wobec Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Antymisjonarze i ich mocodawcy są cierpliwi i zdeterminowani. Przyświeca im cel dalekosiężny, długofalowy a w jego osiągnięciu są gotowi sięgać po wszelkie dostępne środki. Byle zniszczyć Tradycję. Byle wyeliminować wszystko, co o niej przypomina.

Do radykalnie i systematycznie eliminowanych, zakorzenionych w Tradycji, znaków najwyższej czci wobec Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie należy postawa klęcząca, zwłaszcza przy przyjmowaniu Komunii Świętej. Jednym ze sposobów eliminacji jest niemówienie na ten temat. Nie mówmy nic. A tymczasem idzie naprzód – po cichu i z bezczelną zuchwałością – rewolucyjna akcja prostowania ludziom kolan. Perfidne milczenie! Rewolucja ma już wiele osiągnięć.

 

Sięgając do ostatecznych źródeł duchowych, można stwierdzić jasno:

Jest niemożliwe, aby to Duch Święty prowadził do umniejszania czci wobec Pana Jezusa.

Jest niemożliwe, aby to Matka Boża prowadziła do umniejszania czci wobec Pana Jezusa.

Jest niemożliwe, aby to Św. Józef prowadził do umniejszania czci wobec Pana Jezusa.

Jest niemożliwe, aby to Święci polscy prowadzili do umniejszania czci wobec Pana Jezusa.

Jest niemożliwe, aby to wszyscy Święci prowadzili do umniejszania czci wobec Pana Jezusa.

Jest niemożliwe, aby to Kościół Katolicki prowadził do umniejszania czci wobec Pana Jezusa.

„Wpływ ten nie pochodzi od Tego, który was powołuje. Trochę kwasu ma moc zakwasić całe ciasto” (Ga 5, 8-9).

 

Są przedziwne komitywy. Sitwa ateistyczna. Przyjaźnie i wspólnoty rodzące się na bazie ujmowania czci Panu Jezusowi. Pyszałkowata pewność siebie. My jesteśmy nowocześni. Dobrze się czujemy ze sobą. My stoimy. My nie klękamy. My mamy porozumienie. My mamy przepis. My jesteśmy oświeceni. A ten tłum, który klęka, nie zna prawa. My się rozumiemy. My wiemy. My.

Taka komitywa zrodzona na bazie umniejszenia czci Panu Jezusowi miała miejsce dwa tysiące lat temu. Zaciekli wrogowie polityczni – kiedy udało im się już poniżyć Pana Jezusa – stali się przyjaciółmi. Tak pisze św. Łukasz: „W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem żyli z sobą w nieprzyjaźni” (Łk 23, 12). Historia się powtarza.

 

Rodzą się pytania ważne i poważne:

Komu zależy na ujęciu czci Panu Jezusowi?

Komu zależy w Polsce na ujęciu czci Panu Jezusowi?

Kim są ci, którzy na polskiej ziemi ujmują czci Panu Jezusowi?

Kim są ci, którzy gardzą Panem Jezusem?

Kim są ci, którzy gardzą katolikami klękającymi przed Panem Jezusem?

Kim są ci, którzy z pyszałkowatą, „oświeconą” wyższością (illuminata superiorità) gardzą katolikami przyjmującymi Komunię Świętą w postawie klęczącej?

Co to są za ludzie?

Jakiej religii?

Co robią w Kościele?

Jaka jest ich misja?

Jakie mają cele?

Co chcą osiągnąć?

Do czego chcą doprowadzić Kościół?

Do czego chcą doprowadzić Kościół w Polsce?

Słowo Boże wzywa nas do działania roztropnego i jednoznacznego: Nie wchodzić w komitywę z destruktorami Kościoła! Klarowny nakaz daje nam św. Paweł:

„Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który postępuje wbrew porządkowi, a nie według tradycji, którą przejęliście od nas” (2 Tes 3, 6).

 

Jesteśmy posłuszni Panu Bogu i Jego Słowu, gdy dokładamy wszelkich godziwych starań, „aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano” (Flp 2, 10).

Nasz papież Benedykt XVI pisał przed laty: „upadnięcie na kolana w wierze jest prawidłowym i płynącym z wnętrza, koniecznym gestem. Kto uczy się wierzyć, ten uczy się także klękać, a wiara lub liturgia, które zarzuciłyby modlitewne klęczenie, byłyby wewnętrznie skażone. Tam, gdzie owa postawa zanikła, tam ponownie trzeba nauczyć się klękać, abyśmy modląc się, pozostawali we wspólnocie Apostołów i męczenników, we wspólnocie całego kosmosu, w jedności z samym Jezusem Chrystusem” (Kard. J. Ratzinger, Duch liturgii).

 

Ci, którzy mają serce Polaka i ci, którzy cieszą się królewską godnością katolika, znają tajemnice gestów królewskich wobec Pana Jezusa utajonego w Najświętszym Sakramencie. Klękam!

„Nie ma niebezpieczeństwa przesady w trosce o tę tajemnicę, gdyż «w tym Sakramencie zawiera się cała tajemnica naszego zbawienia»” (Bł. Jan Paweł II, Ecclesia de Eucharistia, 61).

 

Ks. Jacek Bałemba SDB

http://novushiacynthus.blogspot.com/

26 marca 2012

http://novushiacynthus.blogspot.com/2012/03/ujecie-czci-panu-jezusowi-wspoczesny.html

 

-------------------------------------------------------------------------------

www.duchprawdy.com