Wulkan w Islandii, meteor w USA, a proroctwa Jezusa z Orędzi Prawdziwe Życie w Bogu

24 kwiecień 2010 - Vassula Ryden


Vassula pisze: Jednym z wielu przykładów w Piśmie Świętym, mówiących o tym, jak Bóg reaguje w czasach buntu i odstępstwa, jest fragment z Księgi Jeremiasza (4, 23-28), w którym Jeremiasz wypowiada następujące słowa:


“Spojrzałem na ziemię – oto zupełny bezład; na niebo – nie ma jego światła. Spojrzałem na góry – oto drżą, wszystkie wzgórza się chwieją. Spojrzałem – oto nie ma ludzi i uciekły wszystkie ptaki przestworzy. Spojrzałem – oto ziemia urodzajna stała się pustynią, wszystkie miasta uległy zniszczeniu przed Panem wobec Jego palącego gniewu.  To bowiem mówi Pan: „Cały kraj będzie spustoszony, ale zagłady nie dopełnię. Dlatego ziemię ogarnie smutek, a ciemność – niebieskie przestworza”.


Bóg nieustannie nas ostrzega, abyśmy powrócili do Niego i pojednali się z Nim oraz ze sobą nawzajem. Chrystus błaga Swój Kościół, aby się pojednał i zjednoczył. Przez już 25 lat w orędziach „Prawdziwe Życie w Bogu” prosi pasterzy, aby okazali skruchę i pojednali się, dopełniając jedności przez ujednolicenie dat Wielkanocy. Cały świat rozkłada się wskutek swego zła i odstępstwa, pogwałcając nie tylko Boże Prawo, ale również wszystko, co święte, i nieustannie obrażając Boga. Dlaczego zatem dziwicie się, gdy łaska Ducha Świętego wzrasta w tych czasach ciemności, aby nam pomóc? Jeszcze raz Ciemność prześladuje Światłość.  Przeszkody, prześladowania, oskarżenia, szyderstwa, obmowy, zakazy i oszczerstwa wylewały się z kilku osób przez wszystkie te lata, kiedy próbowałam dawać świadectwo i przekazywać światu Słowo Boże, niezwykle utrudniając moją misję. Wiele z tych osób uważało, że spełnia święty obowiązek wobec Boga…


Napisane jest w Piśmie Św. że: “Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. (J 1,1) „Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do Swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.” (J 1, 9-11)


Przez wszystkie te lata Nasz Pan próbował wzbudzić w każdym z nas prawdziwe zrozumienie, dając nam upomnienia, przypominając o tym, co dawniej powiedzieli święci prorocy i Jego własne przykazania. Wołania Jego, jak również naszej Błogosławionej Matki, były wezwaniem do skruchy, pokoju, miłości, jedności i modlitwy. Nasz Pan przychodził i nadal w ten sposób przychodzi do świata, aby oświecić wszystkich, którzy się zagubili, ale do dzisiaj niewielu rozpoznało Jego łaskawą obecność  i ciągle niewielu przyjęło Jego wezwanie. Nie zaniedbał, aby pierwszy przyjść do Swojej własności, będąc wśród swoich, lecz ciało w swojej zatwardziałości serca i niedowierzaniu jeszcze raz odrzuciło Miłość. Do dzisiaj nieliczni są ci, którzy przyjęli Go zupełnie w Jego miłosiernym wezwaniu do skruchy i pokuty; większość nie tylko pomniejsza Jego miłosierdzie, ale również odrzuca je nie pozwalając Mu rządzić swoimi sercami.


Dzisiejszy świat, dokładnie tak jak Faraon, w swojej upartości i niedowiarstwie odrzuca wszystko, wszystko co jest Święte.  O pozostałych nasz Pan mówi, że zachowują się gorzej niż mieszkańcy Sodomy i Gomory.


11 września 1991 r.  dokładnie na 10 lat przed wielkim zniszczeniem dwóch wież w Stanach Zjednoczonych, nasz Pan patrząc na ziemię niezadowolony, ostrzegł nas tymi słowami:

"Moje Oczy przypatrują się dzisiejszemu światu, jednemu narodowi po drugim, badają duszę po duszy w poszukiwaniu odrobiny ciepła, odrobiny hojności i odrobiny miłości. Jednak tylko bardzo, bardzo niewielu posiada Moją łaskawość. Bardzo niewielu troszczy się, by prowadzić święte życie. Tymczasem dni uciekają i są już liczone godziny przed wielką zapłatą” (…).Nagle Jezus zmienił ton głosu i po kilku sekundach powiedział tonem bardzo poważnym, który mnie przeraził: „Ziemia zadrży i zostanie wstrząśnięta.  I całe zło wzniesione jak Wieża legnie w gruzach i zostanie pogrzebane w pyle grzechu! W Górze, Niebiosa zostaną poruszone i zachwieją się fundamenty ziemi! Módlcie się, aby Ręka Mojego Ojca nie spadła w zimie. Piorunami i Płomieniami nawiedzę niespodziewanie wyspy, morza i kontynenty. Słuchajcie uważnie Moich ostatnich słów ostrzeżenia, słuchajcie teraz, gdy jest jeszcze czas. Czytajcie Nasze Orędzia i kiedy Niebo mówi, powstrzymujcie się od lekceważenia i głuchoty. Uciszcie wasze głosy, a usłyszycie Nasze. Zastanówcie się dwa razy przed wydaniem sądu, zastanówcie się więcej niż dwa razy, zanim potępicie Dzieła Ducha Świętego. Nie oszczędzę ani jednego z tych, którzy wyśmiewają się z Ducha Świętego, bluźnią Mu bezczelnie. Sprawiedliwość strąci ich do otchłani. Wznieście wasze twarze i szukajcie Niebios, aby kontemplować Moje Święte Oblicze! Podnieście wasze oczy do Nieba, a nie zginiecie. Nawróćcie się! I proście Ojca, aby się ulitował. Niebawem, już wkrótce, Niebiosa otworzą się i Ja ukażę wam Sędziego." (11 września 1991).

11 września 2001 r.  świat był przerażony zawaleniem się dwóch wież, które pochłonęły życie wielu ludzi, w tym także niewinnych. Na cały świat pokazywano straszne, apokaliptyczne sceny i pomimo tego horroru, który na nas spadł, zamiast prawdziwego nawrócenia się do Boga i okazania skruchy, świat stał się gorszy niż wcześniej i rozpoczął wojnę. Zamiast uznać, że zdarzyło się to z powodu naszych własnych błędów, grzechów, winy, odstępstwa i odrzucenia Boga, nadal słuchaliśmy Szatana i szliśmy jego drogą zamiast wkroczyć na drogę wskazaną nam przez Boga.

Z kolei wcześniej przed tym wydarzeniem Chrystus kilkakrotnie ostrzegał nas przed tsunami. Pierwsze ostrzeżenie miało miejsce 10 września 1987 r.. W swoim zeszycie zapisałam:

Nagle Jezus przypomniał mi sen, jaki miałam poprzedniej nocy. Zapomniałam o nim. To była wizja, jaką miałam ostatnio, ale we śnie było to gorsze. "Posłuchaj, pozwoliłem ci oglądać tę wizję w twoim śnie, abyś odczuła to wydarzenie. Nie: nie ma wyjścia!"

Napisałam: Przypominam sobie, jak widziałam tę czerwoną rzecz, która spadała z Nieba na nas jak ogromna fala. Próbowałam biec i schować się, wiedząc dobrze, że było to niemożliwe. Potem zapytałam naszego Pana:– Ale dlaczego to robić, skoro Ty nas kochasz? Dlaczego? Odpowiedział:

"Jestem znany jako Bóg Miłości, ale też jako Bóg Sprawiedliwości." Zapytałam: – Co możemy zrobić, aby to powstrzymać? Bóg odpowiedział: "Jesteście wszyscy wezwani do podjęcia ogromnych aktów wynagrodzenia. Zjednoczcie się i bądźcie jedno, miłujcie się wzajemnie, wierzcie we Mnie, wierzcie w Moje Boskie Dzieła, bo Ja jestem zawsze z wami."

 Wiadomość o tsunami zaszokowała i przeraziła nas wszystkich, ale nikt nie może powiedzieć, że Bóg nas nie ostrzegał. Kiedy ostrzeżenia były przekazywane przez tych, których wybrał na Swoich rzeczników, wielu mówiło: „Nie potrzebujemy tych ostrzeżeń, mamy na pociechę święte księgi Ojców i Biblię. Nigdy nie szczędziliśmy ofiar i modlitw, co więc Chrystus mógłby nam powiedzieć ponad to, co nam dał?”. I zatkali swoje uszy.


24 grudnia 1991 r. w wigilię Bożego Narodzenia Chrystus, który nadal był przez nas bardzo obrażany,  przekazał nam jeszcze jedno orędzie:

"Przychodzę dziś ofiarować Mój Pokój całej ludzkości, lecz niewielu słucha. Przybywam z warunkami pokoju i posłaniem Miłości, lecz ziemia bluźni udzielanemu przeze Mnie pokojowi. W czasie tej Wigilii Mojego Narodzenia wyśmiewa się i kpi sobie z Miłości, którą daję. Ludzkość święci te dni bez Mojego Świętego Imienia. Moje Święte Imię zostało odrzucone i uważa się dzień Mojego Narodzenia za wielkie wakacje, pełne rozrywek. Adoruje się bożków. Szatan wszedł do serc Moich dzieci, bo znalazł je osłabione i uśpione. Ostrzegłem świat…”.

Chrystus pokazuje nam, że obrażamy Go, kiedy czynimy ze Świąt Bożego Narodzenia czystą rozrywkę, bez Jego Świętego Imienia, zapominając o ich prawdziwej przyczynie: narodzinach Chrystusa.


W czasie Świąt Bożego Narodzenia każdy chrześcijanin zaproszony jest do świętowania narodzin Chrystusa ciesząc się, idąc do Kościoła i czcząc Święte Imię naszego Zbawcy i Odkupiciela. Zamiast tego wielu trwających w swoim odstępstwie czci i adoruje choinkę, wymienia się prezentami, je do przesady i szaleńczo się bawi.


Po tej dacie było jeszcze kilka ostrzeżeń.


Jedno z nich zostało nam dane 18 lutego 1993 r.

„Widzicie, nadchodzą dni, w których przygotowuję się do przybycia przez Grom i Ogień, lecz ku Mojemu wielkiemu smutkowi znajdę wielu z was nieświadomych i w głębokim śnie! Wysyłam do ciebie, stworzenie, posłańca za posłańcem, aby przeszył twą głuchotę, lecz jestem już zmęczony twoim oporem i apatią. Jestem zmęczony bardziej niż kiedykolwiek twoim chłodem. Jestem zmęczony twoją zarozumiałością i nieugiętością, kiedy chodzi o zgromadzenie się dla Jedności. Napełniliście Kielich Osłupienia, a teraz powodujecie, że się wylewa.  Zatruci waszym własnym głosem sprzeciwiliście się Memu Głosowi, lecz nie pozostanie tak na zawsze. Wkrótce upadniecie, bo przeciwstawiliście się Mojemu Głosowi z powodu zwodniczych niedorzeczności waszych głosów. Oczywiście, Mój Kościół jest w ruinie z powodu waszego podzielenia się (…). Ziemia zostanie wstrząśnięta i jak spadająca gwiazda zadrży w posadach, usuwając ze swych miejsc góry i wyspy. Całe narody zostaną unicestwione. Niebo zniknie jak zwój pergaminu, jak widziałaś to w swojej wizji, córko. Wielka agonia nadejdzie na wszystkich mieszkańców, a biada niewierzącym! Posłuchaj Mnie: jeśli ludzie mówią ci dziś: «Ach! Żyjący będzie miał Litość nad nami. Twoje proroctwa nie pochodzą od Boga, lecz z twego własnego umysłu», powiedz im: choć mówi się o was, że żyjecie, jesteście umarli, wasze niedowiarstwo potępia was. Ponieważ odrzuciliście wiarę w Mój czas Miłosierdzia i zabroniliście Moim rzecznikom rozpowszechniania Mojego Głosu, który miał ostrzec i ocalić Moje stworzenia, umrzecie tak samo jak niegodziwi”.

Według naukowców, kiedy miało miejsce trzęsienie ziemi pod morzem, zadrżała cała ziemia, zatrzymała się na ułamek sekundy i odchyliła się ze swojego zwykłego toru.. Wyspa Sumatra, a także inne wyspy przemieściły się o kilka metrów z pierwotnego miejsca. Uważano nawet, że jedna z nich zupełnie zniknęła, lecz później znaleziono ją w innym miejscu.


Następnie 7 lutego 2002 r. znowu nadeszło ostatnie ostrzeżenie od Boga. Oto jego fragment:

„Moje Królewskie Panowanie jest u samych waszych drzwi, lecz czy wy jesteście gotowi na przyjęcie Mnie?

Ze szczodrością i królewską rozrzutnością przygotowałem ucztę z duchowego pokarmu, aby ożywić waszego ducha. Kiedy tam byłem, czekając na was, aby was nakarmić Moją Ręką, aby was ocalić od śmierci, odmówiliście zbliżenia się. Z powodu waszej pogardy wobec prawdziwej przemiany i z powodu tego, że z wrogością odnieśliście się do Moich ostrzeżeń, poprzednie sceny jęków, jakie się rozegrały (11 września 2001 r.) są niczym w porównaniu z bolesnymi porankami, jakie macie przed sobą – z bolesnymi porankami, które przyciągniecie własną ręką (…). Zagrażacie nie tylko Ziemi, lecz również stabilności całego kosmosu (…). Dziś, z wysoka, z żalem patrzę, ile jeszcze waszych planów zwróci się przeciwko wam. Świat spożywa już owoce swego biegu – prowokującego przyrodę do konwulsyjnego buntu, który ściąga na was klęski naturalne – i sam siebie dusi z powodu waszych knowań”.

Nasz Pan ostrzega nas, że z powodu naszego odstępstwa, zagrażamy kosmosowi – nie tylko ziemi, ale całemu kosmosowi, prowokując przyrodę do buntu przeciwko nam.


Jednak to nie wszystko, nasz Pan ostrzega nas przed nadejściem o wiele gorszych wydarzeń, jeśli nie odmienimy naszego serca i nie powrócimy do Boga. Pan mówi:


„Widzisz, córko, wkrótce objawię tak samo Moją Sprawiedliwość. Mój Plan ma określony czas. Również czas Moich miłosiernych wezwań jest ograniczony. Kiedy skończy się czas Miłosierdzia, ukażę wszystkim, dobrym i złym, że Moja surowość jest równie wielka jak Moje Miłosierdzie, że Mój gniew jest tak samo mocny jak łaskawość. Wszystkie rzeczy, przepowiedziane przeze Mnie, szybko się teraz wydarzą. Nic nie może być z nich odjęte.” (19 lutego 1993 r.)


7 stycznia 2008 r. nasza Pani obudziła mnie około godz. 3.10 i dała mi do zrozumienia, że obecnie Chrystus jest atakowany. Nasza Pani powiedziała, że jesteśmy bardzo blisko wydarzeń, które stoją przed ludzkością, tak jak to zostało zapowiedziane. One są u naszych drzwi. To wydarzenia, przyciągane przez złe postępowanie świata, egoizm, brak miłości; wydarzenia, jakie wynikają z odrzucenia Słowa Boga przez świat, z jego niegodziwości, obłudy i bezbożności.


Nasza Pani powiedziała, że Ziemia jest w niebezpieczeństwie i doświadczy ognia. Gniew Boga nie może być już dłużej powstrzymywany i spadnie na nią, gdyż człowiek odmawia zerwania z grzechem. Boże Miłosierdzie przez wszystkie te lata pragnęło przyciągnąć jak największą liczbę dusz do Boga. On wyciągał ramiona, aby je ocalić, lecz tylko niewielu zrozumiało i posłuchało. Jego Czas Miłosierdzia nie będzie dłużej trwał i nadchodzi czas, kiedy każdy zostanie poddany próbie, a ziemia zwymiotuje ze swego wnętrza rzeki ognia i ludzie tego świata, którzy nie mieli Boga w swych sercach zrozumieją swą małość i nędzę. Bóg jest niewzruszony i prawdomówny w Swym Słowie. Nadszedł czas, kiedy mieszkańcy domu Boga zostaną poddani próbie i ci, którzy odrzucali Jego Miłosierdzie zakosztują Ognia Bożego… Tu zapytałam, co z tymi ludźmi Kościoła, którzy prześladują Dzieła Miłosierdzia Bożego i są zaślepieni. Matka Boża powiedziała mi, że oni także doświadczą tego, na co zasługują.


Mówiła dalej o ofierze. Prosiła mnie, abym wszystkim przypomniała, że Bóg, nasz Stwórca, prosi nas o większe zaangażowanie wobec Niego i że nie wystarczy nawrócić się, bez ofiar i regularnych modlitw. Jeśli ktoś mówi, że się nawrócił i że znalazł Boga przez « Prawdziwe Życie w Bogu », to powinien ponosić więcej ofiar w aktach poświęcenia się. Są liczne sposoby pokazania Bogu miłości i wspaniałomyślności. Nikt nie może mówić «jestem z Prawdziwego Życia w Bogu», a nie składać w ofierze miłości poświęcającej się. Kto kocha naprawdę Boga jest błogosławiony i nie powinien się lękać w tych dniach. Nasza Święta Matka powiedziała, że ci, którzy trwają w doświadczeniach są błogosławieni i że Ona jest zadowolona z wszystkich kapłanów, którzy przyjmują i rozszerzają te Dzieła Boże, to ci, którzy idą za « Prawdziwym Życiem w Bogu » i są otwarci na Ducha. Oni powinni trwać w ufności, gdyż otrzymają specjalne łaski od Bożego Ducha i poprzez Ducha Świętego staną się silniejsi w Panu i w Jego zbawczych planach. Chrystus udzieli im Swego Pokoju.


Wobec każdego, kto służy i kto składa siebie w ofierze, sąd, jaki ma nadejść przez ogień nie będzie tak surowy, gdyż w swoim duchu rozraduje się on wezwaniem Boga, który go doprowadził do życia.


Nasza Pani powiedziała, że wielu upadło, ale wielu też będzie podniesionych.  Wielu nie udało się zachować Słowa Bożego w sercu i pogwałcili Słowo dane im nie tylko w orędziach „Prawdziwe Życie w Bogu”, ale również w Piśmie Św.  28 listopada 2009 r. Pan wezwał mnie i dał mi modlitwę, którą muszę rozpowszechnić, prosząc nas, abyśmy się modlili i prosili o Jego miłosierdzie. Oto co powiedział nasz Pan: „Vassulo, zwracaj się do Mnie w ten sposób”:


“Czuły Ojcze, nie chłostaj tego pokolenia, żeby całkiem nie zginęło. Nie chłostaj Swego stada cierpieniem i bólem, bo wody wyschną i przyroda zmarnieje; wszyscy zginą wskutek Twego gniewu i nie pozostanie po nich żaden ślad; żar Twojego oddechu zapali całą ziemię zmieniając ją w pustkowie! Na horyzoncie widać będzie gwiazdę, noc zostanie zniszczona, a popiół będzie padał jak śnieg  w zimie, upodabniając Twój lud do duchów; ulituj się nad nami Boże i nie sądź nas surowo; pamiętaj o sercach, które radują się Tobą, a Ty nimi! Pamiętaj o Twoich wiernych i nie pozwól, aby Twoja ręka spadła na nas z siłą, ale raczej podnieś nas w Swojej litości i umieść Swoje nakazy w każdym sercu. Amen.”


14 kwietnia 2010 r. nastąpił wybuch wulkanu Eyjafjällajokull, który wyrzucił, jak słyszeliśmy, chmurę popiołu. Ewakuowano wszystkich okolicznych mieszkańców. Niektórzy nakręcili filmy w pobliżu, jednak nie można było nic zobaczyć na odległość kilku metrów, z powodu chmur popiołów w powietrzu. Wszystko było szarawe i pokryte popiołem. Sytuacja ruchu powietrznego była tragiczna, ponieważ odwołano wiele lotów, co każdego dnia przynosiło wielomilionowe straty. Owoce, ryby i inne produkty psuły się w magazynach. Pasażerowie utknęli na lotniskach na całym świecie.


Kiedy lata temu [W styczniu 1823r] nastąpiła erupcja tego właśnie wulkanu, nigdy przez okres 1,5 roku nie przestał on wyrzucać popiołów. Kiedy piszę ten artykuł, nadal czekamy, aby zobaczyć, kiedy to wszystko się zakończy.


Mimo tego ziemię dotknie coś gorszego, jeśli ludzie nadal, tak jak faraon, będą ignorowali znaki czasu i będzie zbyt późno.

14 kwietnia 2010 r. jasna "gwiazda" widziana była na horyzoncie na Środkowym Zachodzie Stanów Zjednoczonych. To było spektakularne! Wiele filmów zostało nagranych i możecie je zobaczyć w serwisie YouTube.


Bóg wiedział, że ten meteor zbliża się do Ziemi. Ktoś mógłby zapytać: dlaczego Bóg dał nam 28 listopada 2009 r. modlitwę, która wspomina o "gwieździe na horyzoncie"? Sądzę, że było tak dlatego, że jeżeli będziemy odmawiali tę modlitwę, (co uczyniliśmy), ocali nas ona od katastrofy. Z biegiem czasu pojęłam, że Bóg posiada pręt mierniczy oraz że jest Bogiem, który słucha targowania się. Podobnie jak w przypadku Abrahama (eksperta od targowania się) oraz Sodomy i Gomory. Bóg powiedział do Abrahama, że jest gotów ocalić te dwa miasta, jeżeli znajdzie się tam choćby 10 dobrych ludzi. Jednak nie było żadnego z wyjątkiem Lota i jego rodziny. Bóg mierzy za pomocą swojego mierniczego pręta wszystko: mierzy naszą miłość, naszą wiarę, nasze modlitwy, nasze zachowanie. Naszą szczerość, nasze współczucie dla innych, naszą hojność, On mierzy swój czas miłosierdzia dla nas. Mierzy nam czas dany do nawrócenia itd. i wie na pewno, że nie jesteśmy podobni do Abrahama, który wiedział, jak się z Nim targować. To fakt. Podobnie jak wie, że jesteśmy niczym pozbawione charakteru mięczaki; w naszych przyćmionych umysłach nawet nie próbujemy się z Nim targować. On nawet wkłada w nasze usta słowa targowania się, abyśmy je wypowiedzieli! To znajduje się w modlitwie, którą nam dał 28 listopada 2009 roku! W przeciwnym razie, kto wie, czy ten meteor nie miał uderzyć w Ziemię i pokryć nas popiołami? On włożył w nasze usta słowa: "nie wylewaj na nas Twojego gniewu" dwukrotnie, w przeciwnym razie, gdyby Jego gniew wylał się, "wody by wyschły i natura zwiędła". Tak, gdyby ten meteor uderzył w Ziemię, tej nocy wyrządziłby tego rodzaju szkody. Jak jest powiedziane w modlitwie, "żar zamieniłby ziemię w ugór". Mógł uderzyć nocą wszędzie, nawet w jakieś większe miasto jak Chicago, na Środkowym Zachodzie Stanów Zjednoczonych - jak mówiła modlitwa - "i popiół spadałby jak śnieg zimą, pokrywając Twój lud niczym zjawy".


W tej modlitwie, o którą prosił Bóg, wkłada On w nasze niezdolne usta błagania: "miej Miłosierdzie dla nas, Boże, i nie osądzaj nas surowo". Następnie, przypominając Mu o wiernych i tych, którzy Go miłują, aby chociaż tych wziął pod uwagę. Ta modlitwa została nam dana, aby z niej korzystać i targować się z Bogiem. Uczyniliśmy to. Tą modlitwą modlono się na całym świecie, ponieważ mamy grupy modlitewne na całym świecie. To była, powiedziałabym, modlitwa "targowania się". To Bóg chciał od nas usłyszeć i przez to, jak wierzę, zmniejszył Swój gniew i - w Swoim miłosierdziu - siłę uderzenia takiego meteorytu. Wszystko zostało zmniejszone i wulkan w Islandii zaczął wyrzucać swoje popioły we wszystkie przestrzenie powietrzne Europy, na ponad tydzień paraliżując ruch lotniczy. Przedsiębiorstwa traciły miliony dolarów dziennie. Ludzie, ponieważ był to początek urlopów, tysiącami unieruchomieni, śpiący na lotniskach, szukający transportu naziemnego zabierającego całe dnie na dotarcie do celu. To nie była nieznacząca sprawa. W tym tygodniu zezwolono jedynie na kilka lotów, ale wciąż nie wiemy, jak długo ten wulkan może jeszcze wyrzucać pył i popioły oraz co się wydarzy.


Jak mówiłam wcześniej: możliwe, że to również było jedynie małym "aperitif" tego, co może się nam w rzeczywistości przydarzyć, preludium, jeżeli się nie poprawimy. "Danie główne" przewidziane jest na później. Z pewnością wielu ludzi na całym świecie żyje w apatii i w duchu letargu bez Boga. Schowali Boga do szuflady i upewnili się, że ją zamknęli i połknęli klucz. Żadnej możliwości otwarcia. Wielu duchownych zabrania Bogu przemawiać do Swojego ludu jak to czyni teraz, i także wiernym doradzają, aby nie słuchali, zabraniając im przychodzenia na spotkania Prawdziwego Życia w Bogu i w ten sposób uniemożliwiając im poznanie Bożej Woli. Nie są lepsi od uczniów Jezusa w swoim niedowiarstwu. Gdy Chrystus zmartwychwstał i "ukazał się Jedenastu", jak mówi Biblia, "gdy siedzieli za stołem, wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego" (Mk 16, 14-15).


Jak myślicie, co ponownie uczyni Jezus w stosunku do ich zatwardziałych serc oraz do ich niedowiarstwa? Czy pogratuluje im ich niedowiarstwa skrywanego pod pretekstem bycia roztropnymi: "Dobrze, świetnie spisaliście się w trzymaniu Moich wiernych z dala od słuchania Mnie!"? Nie, w rzeczy samej będzie im czynił wyrzuty tak, jak to czynił Swoim własnym uczniom.


18 lutego 1993 r.  Bóg ostrzega nas słowami:


 „Szósta pieczęć właśnie jest otwierana i zostaniecie wszyscy pogrążeni w ciemności, i nie będzie więcej oświetlenia, gdyż dym buchający z Czeluści będzie jak dym z ogromnego pieca: taki, że słońce i niebo pogrążą się w ciemności. I Moim Kielichem Sprawiedliwości upodobnię was do węży i żmij. Każę wam pełzać na brzuchu i jeść proch w tych dniach ciemności. Przygniotę was do ziemi, żeby wam przypomnieć, że nie jesteście lepsi od żmij... Będziecie się dławić i dusić waszymi grzechami. W Moim gniewie zdepczę was. (…) Gdy nadejdzie Godzina Ciemności, ukażę wam wasze własne wnętrze. Przenicuję zupełnie wnętrze waszych dusz. Kiedy zobaczycie waszą duszę tak czarną jak węgiel, nie tylko odczujecie smutek jak nigdy przedtem, lecz w straszliwej boleści uderzycie się w piersi mówiąc, że wasza własna czerń jest daleko gorsza niż otaczające was ciemności... (…) Sprawię, że życie ludzkie rzadsze będzie niż kiedykolwiek przedtem. Kiedy Mój gniew ustanie, wtedy ustawię Mój Tron w każdym z was i wspólnie, jednym głosem, jednym sercem i jednym językiem uwielbicie Mnie, Baranka”.


Jeszcze raz został nam dany czas, aby okazać skruchę i żal, zanim to proroctwo na nas spadnie. Nasza Pani ostrzegała nas najwyrażniej w Fatimie i orędziach z Akity, że jeśli nie odmienimy naszych serc i nie będziemy prawdziwie naśladować Boga, to spadnie na nas Oczyszczenie przez ogień. Bóg okaże swój gniew przy pomocy ognia. Będzie to Oczyszczenie, które wyjaśniają orędzia "Prawdziwe Życie w Bogu". Niektórzy zapytają, dlaczego Bóg, tak kochający, miałby nam to uczynić? Kiedy przekazałam to pytanie Panu Jezusowi, odpowiedział: "Jeśli umrzecie, to z powodu waszego odstępstwa." Tak, odstępstwo wzbudza Bożą Sprawiedliwość i, chociaż On daje nam czas, to pewnego dnia, jak powiedział Jezus, Ojciec zawoła: "Dosyć!".


Tego proroczego ostrzeżenia, jeśli chcecie je tak nazywać, dotyczącego oczyszczenia przez ogień, nie można uniknąć; Ojciec powiedział: "Nic nie może być z niego odjęte". Jest już za późno, aby całkowicie ją cofnąć, jedyne, co możemy zrobić, to zmniejszyć siłę tej kary modlitwą, skruchą i zmianą swojego życia na święte. Jesteśmy wezwani, aby prowadzić Prawdziwe Życie w Bogu. Bóg może złagodnieć, tak jak uczynił to dla mieszkańców Niniwy.


Przesłania “Prawdziwego Życia w Bogu” nie są proroctwami fatalizmu i przygnębienia. Bóg daje nam je w tych czasach miłosierdzia, aby nas kształtować; są one wołaniem najwyższej Miłości Boga. Bóg nie pozwoli nam zawsze obrażać Swojego Świętego Imienia i bezbożnie żyć. To dlatego przychodzi w Swoim Miłosierdziu, aby dać nam wiele ostrzeżeń.


http://tlig.org/global/img/vassig.gif


Źródło:
1) http://tlig.org/en/spirituality/letters/prophecies-2010/

Całość Bożych Orędzi "Prawdziwe Życie w Bogu" - Vassula Ryden :

Strona polska : http://www.voxdomini.com.pl/plmsg/plindex.html#all

Strona oficjalna po angielsku : http://www.tlig.org/en/messages/chrono/

ORĘDZIA TE POSIADAJĄ APROBATĘ KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO: NIHIL OBSTAT i IMPRIMATUR

Nihil obstat (łac. nic nie przeszkadza) – oznacza, iż publikacja została sprawdzona i zatwierdzona przez cenzora diecezji, który określił ją jako wolną od błędów doktrynalnych i moralnych; cenzor jest wyznaczany przez biskupa i współpracuje z autorem w celu usunięcia ewentualnych błędów.

Imprimatur (łac. niech będzie odbite) – oznacza, że publikacja została zatwierdzona do druku przez biskupa diecezji lub inna władzę kościelną.


www.duchprawdy.com

Valid HTML 4.01 Transitional Poprawny CSS!