Wizja zbawionego Kapłana

Świadectwo Lucyny, 19 stycznia 2004r

Dla pokrzepienia serc Kapłanów w sercu Naszej Matki-Kościoła !


Warto dla tej Jedynej Miłości żyć !

 

Radujcie się bo wielka nagroda czeka Was w Niebie !

  Gdyby to nie było prawdą ,daremna byłaby nasza wiara, daremne głoszenie Ewangelii aż po krańce ziemi i daremna Wasza posługa i zaangażowanie w budowanie Królestwa Bożego już tu na tej ziemi.

 Zmartwychwstanie Pańskie to fundament naszej wiary, nadziei i ofiarnej miłości.

A dlaczego o tym piszę? Otóż nawiązując do wypowiedzi Papieża Benedykta XVI z końca marca ubiegłego roku, wsłuchując się w jego słowa dot. przysięgi kardynałów o purpurze  będącej kolorem krwi, nasunęła mi się taka refleksja ...jako skutek mojego osobistego doświadczenia.

Oto moje świadectwo:

 Z łaski Bożej ,w wielkim skupieniu na modlitwie oczami ducha, było mi dane widzieć po śmierci fizycznej  kapłana Bożego serca, Ojca Ludwika ( Antoniego Nowickiego OFM).

 Nie był biskupem. Był odważnym choć skromnym franciszkaninem ,z autorytetem, wykładowcą nauki społecznej kościoła w WSD we Wronkach. 

 Na własne oczy zobaczyłam do jakiej godności został wyniesiony, gdyż ubrany był w złocisty płaszcz,, na głowie  nałożoną purpurową piuskę ,a w ręku złoty kielich, do którego wlewała się jak rzeka lub tęcza ale biała.../chwała ?/nie umiem wyrazić słowami - a tak był na twarzy rozpromieniony radością i przemieniony pięknością w „ młodego starca” z białymi do ramion włosami...i uśmiechnął się do mnie tak głęboko, bez słów, aż moje serce i duch radosny okrzyk wydało :/Ojciec Ludwik !!!!!!/i raduje się moje serce do tej pory i nie przestaję Bogu dziękować  za kapłanów, wiernych swej misji aż do końca swych dni żywota, ukrzyżowanych wraz z Chrystusem. Następnie na jego  rozpromienionej twarzy kołysał się negatyw nasycony światłem przypominający Oblicze Chrystusa z Całunu Turyńskiego i moje myśli natychmiast pobiegły do Papieża Pawła VI / jak później sprawdziłam , jako pierwszy papież powiedział: „wszyscy artyści próbowali przy pomocy barwy i formy przełożyć boskie oblicze Jezusa. A jednak nie jesteśmy z nich zadowoleni. Może jedynie wizerunek ze Świętego Całunu ofiarowuje nam coś z tajemnicy tego Człowieka i Boga...”;”...przedstawione tu Oblicze Chrystusa wydaje się tak prawdziwe, tak głębokie, tak ludzkie i boskie, jak żaden inny czczony wizerunek (...)”

Później  widniał sam złoty kielich z napisem IHS a nad nim biała Hostia...

 

Moja refleksja:

Dobry Bóg dokonał po pierwszym etapie życia w chwili śmierci lub po / nie wiem/, jakby nowego  stworzenia ,bo potężną mocą Ducha Świętego ożywił O. Ludwika i wprowadził go do nowego już niekończącego się życia , bo jak to inaczej wytłumaczyć ?  KK naucza, że dusza jest nieśmiertelna tylko ciało wraca do ziemi i czeka na powszechne Zmartwychwstanie ciał, a duch ludzki w chwili śmierci powraca do Boga skąd wyszedł ale to nie koniec...to drugi etap i inny wymiar przestrzeni duchowej ,niewidoczny dla naszych oczu, chyba, że sam Bóg zechce i pokaże z łaski swej, tak jak mnie. A było to 19 stycznia 2004 roku, w niedzielę godz. 19.10 a krótko wcześniej, 13 dni po jego śmierci obudził mnie jego głos, który „jakby zatrąbił mi do chorego lewego ucha”, które zostało uleczone.

Zrozumiałam te wielką duchową łaskę z pomocą Apostołki Miłosierdzia Bożego św. Siostry Faustyny, która napisała: ”...łaskę Bożą trzeba przyjmować tak, jak Bóg ją zsyła, i w sposób w jaki On chce, i trzeba ją przyjmować pod taką postacią, pod jaką nam Bóg zsyła”/Dzienniczek 715/

Niech zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią stanie się udziałem każdego z nas, a przeżycie Świąt Wielkanocnych odnowi w nas nadzieję, że doczekamy radosnego poranka własnej Wielkanocy

a ”Zbawienie popłynie od Boga niczym rzeka”- tak jak to przepowiedział prorok Izajasz.

Serdecznie pozdrawiam, z pamięcią serca i dziękczynieniem Bogu za tę łaskę. i Wielkie Dzieło Nowej Ewangelizacji pod opieką naszej  Królowej i Matki  jakie rozpoczął   Nasz Umiłowany Rodak i Papież- Jan Paweł II, który niebawem jako Sługa Boży będzie kanonizowany.

I na tym miejscu , życzę całej  Wspólnocie  Franciszkańskiej aby umocniona Duchem Świętym i Mocą Słowa  ukazywała blask i piękno  Prawdy Ewangelii , wskazywała Drogę i przyciągała wszystkich szukających prawdy i  Boga, do wspólnoty Matki –Kościoła

Z Jezusem i Maryją                                                                                                                          

                                                                                                     Lucyna

Poznań,24.04.2007

Ps. Długo się zastanawiałam nad tą tajemnicą i z kim się mam podzielić ale dziś doszłam do wniosku, że w tym czasie Bóg postawił mi Kapłanów na mojej drodze. Gdy O. Ludwik  OFM zachorował na raka, zdziwiłam się bardzo, że poprosił mnie o modlitwę i zwierzył się, że podda się każdej woli Bożej...inny kapłan też franciszkanin widząc moje zatroskanie,

przynaglił  mnie onieśmieloną ,abym poszła odwiedzić go w szpitalu. Poprosiłam o błogosławieństwo bo nie wiedziałam co mam powiedzieć. Poszłam...w samą porę...Odszedł do Pana w imieniny Pana Jezusa, 3 stycznia 2004,w cichości ,momencie, kiedy trzymałam go za rękę, w wielkim trwaniu Opatrzności, a ja nie rozumiałam skąd się wzięła ta moja odwaga i moc ..to było nie ze mnie, to było moje pierwsze bezpośrednie zetknięcie się z odchodzeniem do Bożego świata człowieka, a to był bliski sercu mojemu kapłan. Bóg zapłać za to doświadczenie prawdy naszej wiary przejścia ze śmierci do życia ..Odtąd już inaczej patrzę na wszystkich kapłanów, na ich wybranie , na ich pieczęć a przede wszystkim na to ,że rozdają nam darmo życie Chrystusa podczas Eucharystii w Kościele...oby Ich nigdy nam nie zabrakło.. .Kochajmy nasz Kościół- naszą Matkę i kochajmy naszych Kapłanów !!!

 

 


www.duchprawdy.com

Valid HTML 4.01 Transitional Poprawny CSS!